Kolejny obowiązek dla właścicieli zwierząt. Koszty spadną na opiekuna
Wprowadzenie powszechnego systemu ewidencji zwierząt domowych w Polsce przestaje być jedynie sferą postulatów organizacji prozwierzęcych, a staje się konkretnym projektem legislacyjnym z precyzyjnie wyliczonym budżetem. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi kończy prace nad przepisami, które nałożą na miliony Polaków zupełnie nowe obowiązki administracyjne i finansowe.
- Państwowy cyfrowy rejestr za miliony złotych
- Miliony mikroczipów i setki milionów z prywatnych kieszeni
- Kalendarz zmian i widmo kar finansowych
Państwowy cyfrowy rejestr za miliony złotych
Kluczowym elementem nadchodzącej rewolucji jest utworzenie Krajowego Rejestru Oznakowania Psów i Kotów (KROPiK), czyli scentralizowanej bazy danych, która ma raz na zawsze rozwiązać problem anonimowości zwierząt w przestrzeni publicznej. Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", resort rolnictwa oszacował, że samo utrzymanie i rozwój tego systemu w ciągu najbliższej dekady pochłonie astronomiczną kwotę 130,49 mln złotych.
Prawie cały ten ciężar, bo aż 124,09 mln złotych, zostanie pokryty bezpośrednio z części budżetu państwa, którą zarządza minister właściwy do spraw rolnictwa. Jest to koszt infrastruktury informatycznej, która musi być zintegrowana z systemami lecznic weterynaryjnych oraz organów kontrolnych.

Warto zauważyć, że podobne systemy w innych krajach europejskich pozwoliły na znaczące odciążenie gminnych budżetów, które obecnie wydają ogromne sumy na utrzymanie schronisk dla bezdomnych psów.
W Polsce sytuacja rynkowa również wymusza zmiany – na przykładzie giełdowych spółek takich jak Neuca, która operuje w sektorze zdrowia, widać, że cyfryzacja i centralizacja danych to nieuchronny trend, który teraz dosięga także rynku usług weterynaryjnych.
Miliony mikroczipów i setki milionów z prywatnych kieszeni
Choć państwo bierze na siebie budowę bazy danych, to bezpośrednie koszty operacyjne, czyli zakup mikroczipa i usługa jego wszczepienia, spoczną na barkach obywateli. Według szacunków przygotowanych przez urzędników łączna kwota, jaką właściciele psów i kotów będą musieli wydać w najbliższych latach, może osiągnąć poziom nawet 766 mln złotych.
Pojedyncza usługa znakowania zawierająca wpis do rejestru ma zostać odgórnie ograniczona limitem cenowym, aby uniknąć spekulacji w gabinetach weterynaryjnych – cena maksymalna ma wynosić 50 złotych. Obowiązek ten będzie dotyczył wszystkich psów oraz określonej grupy kotów.

W szczególności czipowanie stanie się obligatoryjne w momencie sprzedaży zwierzęcia, przyjęcia go do schroniska czy sprowadzenia z zagranicy do Polski. Dla osób posiadających już czworonogi, które są regularnie szczepione, ustawodawca przewidział pewne okresy przejściowe, jednak docelowo każde zwierzę domowe w Polsce ma posiadać swój unikalny numer identyfikacyjny przypisany do konkretnego opiekuna w państwowym systemie.
Zobacz też: Podatek od psa w górę. Tyle zapłacą właściciele w 2026 roku
Kalendarz zmian i widmo kar finansowych
Czas na dostosowanie się do nowych przepisów zależy od statusu prawnego i medycznego zwierzęcia. Właściciele nowo nabytych psów będą musieli dopełnić formalności najpóźniej do dnia pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie. W przypadku zwierząt, które już teraz są pod opieką i posiadają aktualne szczepienia, resort rolnictwa proponuje trzyletni okres na wykonanie czipowania i rejestracji.
Należy jednak pamiętać, że gminy, choć otrzymają możliwość finansowego wsparcia mieszkańców w tym procesie, nie będą miały takiego ustawowego obowiązku. Oznacza to, że w uboższych samorządach cały koszt pozostanie po stronie właściciela. Brak realizacji tego obowiązku nie ujdzie uwadze organów kontrolnych – projekt przewiduje dotkliwe kary grzywny dla osób, które będą uchylać się od rejestracji swoich podopiecznych.
To istotna zmiana, biorąc pod uwagę, że dotychczasowe systemy rejestracji miały charakter lokalny lub dobrowolny. Nowe przepisy mają stać się skutecznym batem na nielegalne hodowle i porzucanie zwierząt w lasach, co od lat jest plagą polskiej prowincji.