IMGW wydało ostrzeżenia od Szczecina aż po Rzeszów. Zacznie się wieczorem
Wiosna w polskim wydaniu potrafi być równie kapryśna, co nieprzewidywalna, o czym boleśnie przekonujemy się w ostatnich godzinach. Choć kalendarz sugeruje czas rozkwitu, aura serwuje nam powtórkę z zimowego koszmaru, która zdaje się nie mieć końca. Synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej podjęli niecodzienną decyzję o wydaniu niemal identycznych ostrzeżeń doba po dobie.
- Kwiecień 2026 tradycyjnie zaskakuje letnio-zimową aurą
- IMGW wydał ostrzeżenia. Do Polski powrócą dotkliwe przymrozki
- Kiedy do kraju powróci wyczekiwana słoneczna pogoda?
Kwiecień 2026 tradycyjnie zaskakuje letnio-zimową aurą
Obserwujemy zjawisko, które w meteorologii można roboczo nazwać „atmosferyczną kalką”. Mechanizm pogodowy, który zamroził Polskę minionej nocy, nie zamierza odpuścić, a stabilny układ baryczny (system wysokiego lub niskiego ciśnienia) sprawia, że masa zimnego powietrza pochodzenia arktycznego rozlewa się nad całym krajem.
To sytuacja wyjątkowa, ponieważ zazwyczaj fronty atmosferyczne przemieszczają się, zmieniając zasięg występowania zjawisk. Tymczasem najnowsze komunikaty IMGW są niemal kopią tych z czwartku. Mamy do czynienia z idealnym odwzorowaniem warunków, co w praktyce oznacza, że mieszkańcy od Szczecina po Rzeszów muszą przygotować się na ponowne skrobanie szyb i zabezpieczanie roślin.

Specyfika obecnego ochłodzenia polega na jego powszechności. Rzadko zdarza się, by jeden komunikat obejmował tak ogromny obszar z niemal chirurgiczną precyzją wyłączeń. Po raz kolejny widać, że natura nie lubi schematów, choć tym razem postanowiła nas zaskoczyć schematycznością.
Czy to sygnał, że prognozowanie staje się łatwiejsze? Wręcz przeciwnie, tak stabilne, a jednocześnie groźne układy wymagają od synoptyków ogromnej czujności, by nie przeoczyć momentu, w którym „kalka” zacznie się rwać. Na razie jednak prognozy są nieubłagane: po zachodzie słońca temperatura zacznie gwałtownie spadać, a termometry w wielu miejscach przypomną nam o najchłodniejszych miesiącach roku.
IMGW wydał ostrzeżenia. Do Polski powrócą dotkliwe przymrozki
Szczegóły najnowszych ostrzeżeń, które wchodzą w życie w piątek o godzinie 22:00, brzmią co najmniej niepokojąco dla każdego, kto schował już zimową garderobę do szaf. Synoptycy przewidują, że temperatura powietrza spadnie do około -3 stopni Celsjusza, ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Lokalnie, zwłaszcza w obniżeniach terenu i na terenach otwartych, słupki rtęci mogą wskazać nawet -6 stopni.
Najgroźniejsza sytuacja wystąpi jednak tuż przy gruncie (na wysokości 5 cm nad powierzchnią ziemi), gdzie spodziewane są spadki do poziomu -8 stopni Celsjusza. To wartości, które mogą okazać się zabójcze dla wczesnych upraw i rozwijającej się roślinności.

Co ciekawe, na meteorologicznej mapie Polski, która tonie w żółtych ostrzeżeniach, widnieje jedna, jedyna biała plama. To powiat tatrzański w województwie małopolskim. Jest to jedyny rejon w całym kraju, który wyłamał się z ogólnopolskiego trendu i dla którego IMGW nie wydało ostrzeżeń przed przymrozkami.
Dlaczego tak się dzieje? Często wynika to ze specyfiki ukształtowania terenu i zalegania innej masy powietrza lub po prostu faktu, że w wysokich górach temperatury ujemne o tej porze są na tyle naturalne, że nie spełniają kryteriów ostrzeżenia przed „anomalią”. W pozostałej części kraju sytuacja jest jednak alarmująca i potrwa co najmniej do godziny 8:00 w sobotę.
Zobacz też: Już jest pogoda na majówkę. IMGW podało szczegóły, nie tego można było się spodziewać
Kiedy do kraju powróci wyczekiwana słoneczna pogoda?
Powtarzalność tej sytuacji wywołuje naturalne pytanie o trwałość obecnego trendu. Czy każda kolejna noc będzie teraz kopią poprzedniej? Meteorolodzy uspokajają, że choć mamy do czynienia z falą mrozów, dynamika atmosfery w końcu wymusi zmiany. Jednak do tego czasu musimy liczyć się z faktem, że noc z piątku na sobotę będzie jeszcze zimna.
Prognozowany jest spadek temperatury powietrza do około -3, lokalnie do -6, przy gruncie do -8 st. C. - podaje IMGW.
Analizując dane z poprzedniej doby, można zauważyć, że prognozy sprawdziły się niemal w stu procentach – mróz nie ominął praktycznie żadnego województwa, a lokalne rekordy zimna dla tej dekady miesiąca były bliskie wyrównania. To dowód na to, że ostrzeżenia pierwszego stopnia, choć najniższe w skali, niosą ze sobą realne ryzyko. Warto zatem jeszcze tę jedną noc poświęcić na wzmożoną ochronę wszystkiego, co wrażliwe na niskie temperatury.
