Totalny paraliż na polskim lotnisku. Mnóstwo lotów przekierowanych, sytuacja jest dynamiczna
Niedzielne plany powrotów z ferii lub wylotów na upragniony zimowy wypoczynek stanęły pod znakiem zapytania. Jeden z kluczowych portów lotniczych w Polsce zmaga się z ekstremalnie trudnymi warunkami, które wymusiły wstrzymanie części operacji lotniczych i przekierowanie maszyn na inne lotniska. Sytuacja jest dynamiczna.
- Polacy masowo wylatują za granicę
- To jedno z najważniejszych lotnisk w Polsce
- Znane lotnisko sparaliżowane
Polacy masowo wylatują za granicę
Styczeń 2026 roku przyniósł polskiej branży turystycznej i lotniczej wyraźne ożywienie. Trwające obecnie w kilku województwach ferie zimowe stały się impulsem do licznych wyjazdów, a polskie niebo wypełniły samoloty czarterowe i rejsowe, kierujące się zarówno w stronę ośnieżonych Alp, jak i cieplejszych rejonów południowej Europy czy Egiptu. Obserwacje wskazują, że Polacy, mimo wciąż odczuwalnych skutków inflacji z poprzednich lat, nie zrezygnowali z zimowego wypoczynku. W weekendy lotniska regionalne obsługują potoki pasażerów porównywalne z najgorętszymi dniami sezonu letniego. Niestety, specyfika podróżowania w środku zimy wiąże się z ryzykiem, które tym razem uderzyło w stolicę Małopolski.

Dzisiejsza niedziela jest dniem szczególnym nie tylko ze względu na wymianę turnusów feryjnych. W całej Polsce trwa finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, co dodatkowo zwiększa mobilność społeczną i ruch w miastach. Jednak to właśnie na lotniskach rozgrywa się obecnie najtrudniejsza batalia z naturą. Gdy widzialność spada poniżej krytycznych wartości, nawet nowoczesne systemy nawigacyjne muszą ustąpić miejsca procedurom bezpieczeństwa, co dla tysięcy pasażerów oznacza wielogodzinne oczekiwanie.
To jedno z najważniejszych lotnisk w Polsce
Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II w Krakowie-Balicach to jeden z najważniejszych węzłów komunikacyjnych w tej części Europy. Jako drugie najbardziej oblegane lotnisko w Polsce, Balice obsługują miliony pasażerów rocznie, stanowiąc bramę na świat dla mieszkańców Małopolski, Śląska czy Podkarpacia. Jednak to, co jest atutem Krakowa w kontekście turystycznym, bywa problematyczne operacyjnie. Specyficzne położenie lotniska w niecce, w bliskim sąsiedztwie terenów podmokłych i Wisły, sprawia, że jest ono wyjątkowo podatne na zjawisko gęstych mgieł radiacyjnych, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.
Krakowski port inwestuje znaczne środki w modernizację infrastruktury, w tym stara się o systemy wspomagania lądowania ILS wyższych kategorii. Mimo to, kiedy podstawa chmur opada niemal do samej ziemi, a widzialność na pasie startowym drastycznie maleje, piloci zmuszeni są podejmować decyzje o odejściu na drugi krąg lub skierowaniu maszyny na lotnisko zapasowe. Dzisiejszy paraliż to przykład sytuacji, w której priorytetem pozostaje bezpieczeństwo pasażerów i załogi. Opóźnienie jednej maszyny generuje efekt domina, wpływając na rotację samolotów w całej europejskiej siatce połączeń.
Znane lotnisko sparaliżowane
Gęsta mgła, która pojawiła się nad podkrakowskimi Balicami, ponownie sparaliżowała pracę Kraków Airport. Z powodu ograniczonej widzialności kilkanaście rejsów zostało przekierowanych na lotnisko w Pyrzowicach. Wśród nich znalazły się m.in. połączenia z Kopenhagi, Amsterdamu, Dubaju, Sharjah, Wilna, Dublina, Londynu Luton, Manchesteru, Neapolu czy Alicante, obsługiwane przez linie takie jak Ryanair, Norwegian, KLM, Scandinavian Airlines, Wizz Air, flydubai oraz Air Arabia.
Lotnisko apeluje do pasażerów posiadających dziś zaplanowane loty o bieżące śledzenie komunikatów przewoźników oraz informacji publikowanych na terenie portu lotniczego.
Nasz personel na lotnisku jest zawsze do Państwa dyspozycji. Dziękujemy za zrozumienie i przepraszamy za niedogodności – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Przekierowania lotów z Kraków Airport w sezonie jesienno-zimowym nie są niczym wyjątkowym. Ich przyczyną jest wspomniany powyżej brak systemu ILS (Instrument Landing System) kategorii II, który umożliwia bezpieczne lądowania przy znacznie gorszych warunkach pogodowych. Obecnie lotnisko w Balicach dysponuje jedynie ILS kategorii I, najniższą klasą tych urządzeń nawigacyjnych.
Sytuacja ma się jednak zmienić jeszcze w tym roku. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zakupiła nowy system ILS, który będzie mógł pracować w II, a nawet III kategorii. Instalacja urządzeń zaplanowana jest na okres od maja do września, a pełną gotowość system ma osiągnąć w październiku. Jak podkreśla prezes Kraków Airport Łukasz Strutyński cytowany przez RMF FM, wdrożenie ILS kategorii II będzie "rewolucją”, pozwoli bowiem obsłużyć około 70 proc. operacji lotniczych, które w ubiegłym sezonie jesienno-zimowym były odwoływane lub przekierowywane z powodu mgły i ograniczonej widzialności.