To może być najlepsze ubezpieczenie na świecie, ceny złota szybują. Kto kupił wcześniej, dziś jest szczęśliwy
Globalne rynki finansowe doświadczają bezprecedensowej zmienności, która wypchnęła notowania metali szlachetnych na historyczne poziomy. W dobie narastających konfliktów dyplomatycznych i nieprzewidywalnych decyzji politycznych, tradycyjne bezpieczne przystanie zyskały nową dynamikę, stając się kluczowym narzędziem zabezpieczającym przed globalną niepewnością.
- Geopolityka jako główny determinant notowań kruszców
- Te czynniki popchnęły inwestorów w stronę złota ze zdwojoną siłą
- Ceny złota szybują
- Prognozy cen złota
Geopolityka jako główny determinant notowań kruszców
Od początku drugiej kadencji Donalda Trumpa następuje istotna zmiana paradygmatu rynkowego, w ramach którego złoto reaguje przede wszystkim na ryzyko geopolityczne, co stało się szczególnie widoczne w pierwszych tygodniach 2026 roku. Tradycyjne czynniki monetarne i obawy o inflację zeszły na drugi plan, ustępując miejsca polityce, której wpływ wywołał najgorszą sesję na rynkach od wielu miesięcy.
Jak wskazał Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB, cytowany przez Money.pl, wojny handlowe, interwencje zbrojne oraz kontrowersyjne działania administracji w Wenezueli doprowadziły do ogromnej zmienności wielu klas aktywów. W rezultacie metale szlachetne, będące w najmniejszym stopniu podatne na gwałtowne zawirowania, przykuły wzmożoną uwagę inwestorów.
W obliczu abstrakcyjnych sytuacji, takich jak kwestia Grenlandii, podmioty rynkowe przestają uwzględniać tradycyjne aktywa amerykańskie i europejskie, co czyni złoto najważniejszym ubezpieczeniem na globalną niepewność. Ta część analizy wskazuje również na długoterminowe powiązanie perspektyw kruszcu ze wzrostem zadłużenia państw wymuszonym przez zwiększone wydatki na obronność.
Te czynniki popchnęły inwestorów w stronę złota ze zdwojoną siłą
Kumulacja czynników ryzyka geopolitycznego w pierwszych trzech tygodniach stycznia 2026 roku popchnęła inwestorów w stronę złota ze zdwojoną siłą. Druga prezydentura Donalda Trumpa wywraca wieloletni porządek światowy, kierując USA na kurs kolizyjny z Europą i zwiększając napięcie w relacjach Waszyngton-Bruksela.
Do konkretnych wydarzeń determinujących nastroje należą: pojmanie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, prokuratorskie śledztwo wobec szefa Fed Jerome’a Powella oraz awantura wokół Grenlandii. Agresywne roszczenia Białego Domu wraz z groźbami zaostrzenia polityki celnej oznaczają powrót wojen handlowych.
Konsekwencje tych zdarzeń obejmują odświeżenie obaw o próby demontażu instytucjonalnej osnowy gospodarki USA oraz postawienie pod znakiem zapytania przyszłości NATO w kontekście ceł za „obronę Grenlandii”. Jednocześnie analitycy podkreślają, że polityka staje się coraz trudniejsza do przewidzenia, szczególnie że przed wyborami śródokresowymi administracja Donalda Trumpa wyraźnie zaostrza swój kurs.
Ceny złota szybują
Notowania złota w transakcjach spot ustanowiły nowy historyczny rekord, przekraczając poziom 4870 dolarów za uncję. Rynek znajduje się pod silnym wpływem polityki Stanów Zjednoczonych, a inwestorzy reagują m.in. na groźby aneksji Grenlandii oraz rosnące napięcie na linii Waszyngton-Bruksela, co spowodowało marginalizację tradycyjnych czynników makroekonomicznych.
Jednocześnie kurs uncji złota, który od początku miesiąca wzrósł o ponad 12 procent, zbliżył się do bariery 4900 dolarów. W tym samym czasie historyczne rekordy biją również inne kruszce: srebro odnotowało wzrost o 33 procent, a platyna po raz pierwszy w historii naruszyła pułap 2500 dolarów za uncję.
Analiza czynników napędzających obecną hossę wskazuje, że geopolityka przyćmiła dane makroekonomiczne oraz informacje o zakupach banków centralnych. Bartosz Sawicki z EXANTE, cytowany przez portal Money.pl, zauważa, że ceny metali zdają się ignorować prawa grawitacji, podczas gdy złoto staje się najważniejszym ubezpieczeniem świata.
Prognozy cen złota
Dotychczasowe prognozy na 2026 rok, zakładające wzrost o 10-20 procent do poziomu 4800-5200 dolarów za uncję, są obecnie rewidowane w obliczu skali niepewności. Choć konsensus Bloomberga wynosił 4400 dolarów, analitycy wskazują na poziomy cenowe, które do niedawna wydawały się nieosiągalne. Aktualnie pojawiają się prognozy sugerujące możliwość osiągnięcia 7000 dolarów za uncję w tym roku, co oznaczałoby wzrost o 60 procent. Goldman Sachs podniósł swój cel do 5400 dolarów, natomiast sondaż LBMA wskazuje na poziom 5000 dolarów za uncję.
Stajniak w rozmowie z Money.pl podkreśla, że próba wyceny godziwej wartości złota wyłącznie w oparciu o ryzyko geopolityczne jest niezwykle trudna. Poziom 7000 dolarów, uzasadniony m.in. inflacją aktywów finansowych, jest obecnie bardziej prawdopodobny niż powrót cen do przedziału 2000-3000 dolarów. Spadek cen do niższych rejestrów wymagałby bowiem trwałej eliminacji globalnych czynników ryzyka, co w obecnych warunkach wydaje się mało realne.