Bitwa o kontrolę nad imperium Zygmunta Solorza wkroczyła w fazę, którą prawnicy określają mianem nadzwyczajnej. Choć wydawało się, że grudniowy wyrok sądu w Vaduz ostatecznie zamknął temat sukcesji na rzecz dzieci, twórca Cyfrowego Polsatu nie zamierza składać broni. W grze pojawił się właśnie dokument, który ma być ostatnią szansą na odwrócenie biegu historii w jednej z najbardziej spektakularnych spraw biznesowych ostatnich lat w Polsce.Zygmunt Solorz przegrał z dziećmi. Prawo staje się barierą nie do przejścia?Prawnicy Zygmunta Solorza złożyli skargę konstytucyjnąNowe rozdanie w Cyfrowym Polsacie. Oczekiwanie na wyrok z Liechtensteinu
Transformacja energetyczna w Polsce nabiera tempa, a jej koszty społeczne zaczynają być coraz bardziej odczuwalne w regionach tradycyjnie związanych z górnictwem. Plany Zygmunta Solorza, właściciela holdingu ZE PAK, wpisują się w ten trend, sygnalizując koniec pewnej epoki dla Wielkopolski Wschodniej. Zapowiedź znacznej redukcji zatrudnienia w jego spółkach górniczych, związana z zamknięciem ostatniej odkrywki, rodzi pytania o przyszłość lokalnego rynku pracy.
Miała być rodzinna sukcesja, a jest rozprawa w sądzie. Nie ma odpowiedzi, są kolejne znaki zapytania. Czy Zygmunt Solorz wydziedziczy swoje dzieci? Czy cały majątek przejmie Justyna Kulka, obecna — czwarta — żona miliardera? Jednak sprawa posunęła się o krok naprzód. Już 8 października kolejna rozprawa sądowa.