Po raz pierwszy w historii spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczna zdecydowała o wyłączeniu instalacji fotowoltaicznych w dzień powszedni. Podobne przypadki zdarzały się już wcześniej, jednak tylko w weekendy. To przykład poniekąd kuriozalnej sytuacji kiedy OZE wyłącza się na rzecz ciągłości działania elektrowni węglowych.
Dostęp do informacji o ilości energii zużytej przez gospodarstwo domowe czy przedsiębiorstwo jest kluczowy przy ustalaniu limitów zużycia i prognoz wysokości rachunków. Zwłaszcza dziś, kiedy często zachodzi konieczność równoległego śledzenia danych z OZE, warto na bieżąco być zorientowanym w ilości energii pobieranej z sieci i np. z instalacji fotowoltaicznych.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska wydał komunikat dotyczący zmian, jakie już od 22 kwietnia zajdą w programie „Czyste Powietrze”. Te będą gruntowne i znacznie ograniczą możliwość uzyskania dofinansowania inwestycji w pompy ciepła i niektórych rodzajów kotłów, tak aby zmniejszyć napływ na polski rynek urządzeń niskiej jakości.
O ile łatwiejsze byłyby rozmowy o transformacji energetycznej, gdybyśmy tylko dysponowali magazynami energii, które zachowywałyby 100 proc. ładunku niezależnie od upływu czasu czy warunków zewnętrznych, a przy tym były przynajmniej neutralne dla środowiska. Metody na taki wynalazek poszukują Finowie z Polar Night Energy. Poszukują w piasku.
Raport opublikowany przez Fundację Forum Energii nie pozostawia złudzeń – polskie gospodarstwa domowe mogły znaleźć się w pułapce gazowej. Spowalniają inwestycje w odnawialne źródła energii, do popularności wracają technologie bazujące na gazie. Taka migracja może się jednak okazać krótkowzroczna.
W 2024 roku zmienia się część programów dofinansowań na montaż fotowoltaiki. To ważna wiadomość także dla osób planujących zainstalować w swoich gospodarstwach domowych pompę ciepła, gdyż to w takiej połączonej konfiguracji dokonuje się w ostatnim czasie termomodernizacji budynków. Fotowoltaika to także zdecydowana większość inwestycji w OZE dokonywanych przez Polaków.
W najbliższym czasie mają w Polsce ruszyć inwestycje, które tylko na początku rozwoju zaoferują pracę ponad 30 tysiącom osób. Z czasem liczba etatów ma się zwiększyć do ok. 70 tysięcy. Wielu zatrudnionych będzie mogło liczyć na zarobki wyższe niż w branży IT.