Kolekcjonerstwo w Polsce przeżywa drugą młodość. Dziś to nie monety czy znaczki wiodą prym, ale zupełnie inny rodzaj produktów. Te książeczki były kiedyś w każdym domu, dziś na aukcjach są wysoko wyceniane. Za niektóre zestawy płaci się nawet 5 tysięcy złotych.
Po śmierci bliskiej osoby w spadku zostają zwykle mieszkania, biżuteria, dokumenty i przedmioty o głównie sentymentalnej wartości. Czasem jednak wśród rzeczy odkładanych przez lata trafia się coś, co na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, a po wycenie okazuje się prawdziwym rarytasem. Tak było i tym razem - podczas porządkowania rodzinnego domu bracia natrafili na przedmiot, który później pobił rekord rynku kolekcjonerskiego.W tekście przeczytasz:Spadki po kolekcjonerach popkultury - dlaczego domy aukcyjne mają do tego osobne usługiRodzinny strych, stare gazety i komiks wart fortunę - jak doszło do odkryciaAukcja w Heritage Auctions - rekord, liczby i ile naprawdę mogło zostać po sprzedaży