Pogoda na zimę 2026/2027. Oto najnowsze prognozy długoterminowe
Choć do kalendarzowej zimy pozostało jeszcze trochę czasu, najnowsze modele meteorologiczne dają już pierwszy obraz tego, co czeka nas w nadchodzących miesiącach. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej opublikował zaktualizowane mapy na koniec 2026 i początek 2027 roku. Czy grozi nam srogi mróz, czy raczej synoptycy zapowiadają łagodne przejście przez najchłodniejszy okres w roku?
Początek sezonu chłodnego rzadko przynosi natychmiastowy atak zimy, a tegoroczne przewidywania wyjątkowo mocno wpisują się w ten łagodny trend. Z opublikowanych przez IMGW analiz wynika, że średnia miesięczna temperatura powietrza w listopadzie ma szansę ukształtować się powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020 na zachodzie oraz południu kraju.
Wstępne prognozy długoterminowe IMGW na zimę
Wyższe od przeciętnych wartości zobaczą między innymi mieszkańcy Ziemi Lubuskiej, Wielkopolski, Ziemi Łódzkiej, Kielecczyzny i Podkarpacia. Na pozostałym obszarze Polski słupki rtęci mają pokazywać wartości zbliżone do typowych dla tego okresu.
Czy to oznacza, że końcówka jesieni upłynie nam pod znakiem wyjątkowo przyjemnej aurze? Niekoniecznie. Warto pamiętać, że statystyczna średnia uwzględnia zarówno odczyty z najcieplejszych momentów dnia, jak i spadki temperatur podczas nocy.

Krótkotrwałe epizody ochłodzenia oraz przygruntowe przymrozki, czyli spadki temperatury poniżej 0°C przy powierzchni gruntu, wciąż będą zjawiskiem całkowicie naturalnym.
Pod kątem opadów atmosfera zachowa umiar - na większości terytorium suma opadów zmieści się w normie, a jedynie na krańcach zachodnich może nieco ją przekroczyć.
Wkraczając w pierwszy typowo zimowy miesiąc, modele numeryczne wskazują na wyjątkową stabilność wskaźników statystycznych - co to oznacza w praktyce?
Prognozy na grudzień 2025
Prognozy na grudzień nie wykazują znaczących odchyleń od wieloletnich wzorców - zarówno średnia temperatura, jak i łączna suma opadów mają mieścić się w średniej znanej z ostatnich dekad.
Dla wielu osób kluczowym pytaniem pozostaje jednak to, czy w okresie Bożego Narodzenia krajobraz za oknem przykryje puszysta warstwa białego puchu.
Eksperci ze służb meteorologicznych podchodzą do tej kwestii z dużą dozą powściągliwości. Długoterminowa prognoza IMGW określa jedynie oczekiwaną sumę opadów, ale nie wskazuje ich dokładnej fazy.
W IMGW-PIB, podobnie jak w innych ośrodkach meteorologicznych na całym świecie, średnią miesięczną temperaturę powietrza/miesięczną sumę opadów atmosferycznych dla danego miesiąca prognozuje się w odniesieniu do normy wieloletniej przyjmowanej za okres 1991-2020. Wartości średniej miesięcznej temperatury/miesięcznej sumy opadów z tego 30-letniego okresu sortuje się od najniższej do najwyższej, 10 najniższych wartości wyznacza średnią temperaturę/sumę opadów w klasie „poniżej normy”, 10 środkowych „w normie”, a 10 najwyższych „powyżej normy”. - wyjaśnia IMGW.

O tym, czy z nieba spadnie deszcz, deszcz ze śniegiem czy sam śnieg, decydują lokalne warunki mikroklimatyczne na kilkadziesiąt godzin przed danym zdarzeniem.
Średnia miesięczna w normie absolutnie nie przekreśla krótkich, dynamicznych fal siarczystego mrozu, podobnie jak nie gwarantuje stałej pokrywy śnieżnej. Na precyzyjne ustalenie prawdopodobieństwa białych świąt musimy więc jeszcze chwilę poczekać.
IMGW podał wstępne prognozy na styczeń i luty 2026
Prawdziwe przewartościowanie w wyliczeniach modeli pogodowych widać dopiero na początku kolejnego roku kalendarzowego. Styczeń pod względem termicznym ma wpisywać się w standardowe ramy z lat 1991-2020 dla całego kraju.
Temperatura zbliżona do normy oznacza typowe zimowe chłody, bez prognozowanych na ten moment ekstremalnych, długotrwałych anomalii mrozowych. Najistotniejsza zmiana dotyczy natomiast dynamiki opadowej, która wzrośnie w regionach południowych, przekraczając tam średnie wieloletnie.
Jeszcze ciekawiej prezentuje się przewidywany luty 2027 roku. Choć wskaźniki termiczne wciąż będą oscylować wokół standardowej normy, to suma opadów w całym kraju ma być zauważalnie wyższa niż zazwyczaj.
Czy to jednoznaczny zwiastun śnieżnego paraliżu na drogach? Instytut wyraźnie zaznacza, że zwiększona ilość opadów nie równa się automatycznie rekordowym zadaniom śnieżnym.
Pomimo coraz większej mocy obliczeniowej superkomputerów i szerokiej wiedzy o procesach pogodowych, wciąż nie można uniknąć błędów i różnic w prognozach na tak długi okres w przyszłość. Wynikają one zarówno z ryzyka wystąpienia nagłych (często lokalnych) zjawisk meteorologicznych, które mogą zaburzyć prognozowane procesy pogodowe, jak i z samej różnorodności wykorzystywanych w modelach prognostycznych założeń fizycznych oraz równań matematycznych i statystycznych. Nie jest możliwy dokładniejszy opis przewidywanej pogody z tak dużym wyprzedzeniem. Należy pamiętać, że prognoza jest orientacyjna, ma charakter eksperymentalny i dotyczy średniego przebiegu dla całego prognozowanego regionu i danego okresu prognostycznego. - podkreśla IMGW.
Jeśli temperatury będą balansować w okolicach zera, wilgotny luty może przynieść zarówno intensywne opady śniegu, jak i uciążliwe mżawki czy opady marznące. Ostateczny bilans zimy zależeć będzie od układu wyżów i niżów w konkretnych tygodniach.