Od 1 listopada nowe opłaty za zakupy z Chin. Klienci Temu i Shein mogą zapłacić więcej
Zakupy na zagranicznych platformach internetowych mogą wkrótce stać się droższe dla milionów Europejczyków. Unia Europejska przygotowała kolejne zmiany dotyczące sprowadzania towarów spoza wspólnoty, które mają wpłynąć na koszty importu. Nowe zasady zaczną obowiązywać już na początku listopada i obejmą także popularne serwisy zakupowe. Co istotne, dodatkowe należności będą naliczane niezależnie od opłat wprowadzonych kilka miesięcy wcześniej, a w niektórych przypadkach ich łączna wysokość może być znacząca.
Popularność tanich zakupów internetowych sprawiła, że do Unii Europejskiej trafiają miliardy przesyłek z państw trzecich. Szczególnie duże znaczenie mają platformy oferujące odzież, elektronikę, kosmetyki i akcesoria gospodarstwa domowego w niskich cenach. Rosnąca skala importu skłoniła unijne instytucje do zmiany przepisów celnych, które przez lata umożliwiały sprowadzanie wielu produktów bez konieczności opłacania cła. Najnowsza decyzja stanowi kolejny etap reformy, której skutki mogą odczuć zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumenci.
Zakupy z Chin coraz popularniejsze. Temu i Shein pod lupą Unii Europejskiej
Handel internetowy w ostatnich latach znacząco zmienił sposób, w jaki Europejczycy kupują odzież, elektronikę i artykuły codziennego użytku. Szczególną popularność zdobyły platformy takie jak Temu, Shein czy AliExpress, które oferują ogromny wybór produktów, często w cenach znacznie niższych niż w tradycyjnych sklepach. Klientów przyciągają również liczne promocje, rabaty i możliwość zamawiania pojedynczych artykułów bez konieczności dokonywania większych zakupów.
Dynamiczny rozwój takich platform przyczynił się jednak do gwałtownego wzrostu liczby niewielkich przesyłek importowanych do Unii Europejskiej. Według danych Komisji Europejskiej w 2025 roku na unijny rynek trafiło około 5,9 mld produktów o niskiej wartości, czyli niemal czterokrotnie więcej niż w 2022 roku. Ponad 90 proc. z nich pochodziło z Chin.

Tak duża skala importu stanowi wyzwanie dla służb celnych odpowiedzialnych za kontrolowanie towarów przekraczających granice Unii Europejskiej. Każda przesyłka wymaga odpowiedniego zgłoszenia, a część produktów podlega dodatkowym kontrolom związanym z bezpieczeństwem, oznakowaniem czy zgodnością z obowiązującymi normami.
Unijne instytucje zwracają również uwagę na kwestie konkurencji między przedsiębiorstwami działającymi na wspólnym rynku a sprzedawcami sprowadzającymi towary bezpośrednio z państw trzecich. Dotychczasowe przepisy zapewniały określone preferencje celne w przypadku przesyłek o niewielkiej wartości, podczas gdy tradycyjni importerzy musieli uwzględniać należności celne w swojej działalności.
W odpowiedzi na te problemy Unia Europejska rozpoczęła reformę systemu celnego. Jej celem jest nie tylko zwiększenie wpływów z należności importowych, lecz także usprawnienie kontroli przesyłek i ograniczenie napływu produktów niespełniających europejskich wymagań. Kolejny etap zmian rozpocznie się już 1 listopada.
Od 1 listopada nowa opłata za zakupy z Chin. Temu i Shein obejmą dodatkowe koszty
Od 1 listopada 2026 roku Unia Europejska ma rozpocząć pobieranie nowej opłaty manipulacyjnej w wysokości 2 euro za pozycję towarową. Rozwiązanie dotyczy produktów sprowadzanych spoza wspólnoty w ramach sprzedaży internetowej na odległość. Obejmie zatem między innymi zakupy realizowane za pośrednictwem Temu, Shein i AliExpress, jeżeli towary będą importowane do Unii Europejskiej na warunkach określonych w przepisach.
Nowa opłata ma służyć pokrywaniu kosztów ponoszonych przez administracje celne. Chodzi przede wszystkim o weryfikację danych przekazywanych przez importerów, analizę ryzyka, utrzymywanie infrastruktury informatycznej oraz przeprowadzanie kontroli towarów. Komisja Europejska wskazuje, że dotychczasowy system nie był dostosowany do obsługi tak dużej liczby niewielkich przesyłek.
Opłata w wysokości 2 euro będzie pobierana niezależnie od wartości sprowadzanego towaru. Oznacza to, że może objąć zarówno zakupy kosztujące kilka euro, jak i znacznie droższe zamówienia. Nie należy jej jednak utożsamiać z jednolitą opłatą za każdą paczkę. Podstawą naliczenia należności będzie liczba odrębnych pozycji towarowych w zgłoszeniu celnym.
Przykładowo, jeżeli przesyłka będzie zawierała dwie koszulki, trzy swetry i jedną czapkę, a towary zostaną zaklasyfikowane do trzech odrębnych pozycji, opłata wyniesie łącznie 6 euro. Takie zasady wyjaśniła między innymi holenderska administracja celna.

Nowa należność będzie funkcjonować obok tymczasowego cła w wysokości 3 euro, które obowiązuje już od 1 lipca 2026 roku. Dotyczy ono towarów w przesyłkach o wartości nieprzekraczającej 150 euro i jest naliczane od każdej odrębnej kategorii taryfowej, a nie od całej paczki.
W praktyce oznacza to, że przesyłka zawierająca towary należące do jednej kategorii może zostać objęta łącznymi należnościami w wysokości 5 euro: 3 euro cła oraz 2 euro nowej opłaty manipulacyjnej. Jeśli w zamówieniu znajdą się dwa różne rodzaje produktów klasyfikowane osobno, kwota wzrośnie do 10 euro. Przy trzech odrębnych pozycjach będzie to już 15 euro.
Warto podkreślić, że nowe regulacje nie ograniczają się wyłącznie do produktów pochodzących z Chin. Obejmują import realizowany w ramach sprzedaży internetowej także z innych państw spoza Unii Europejskiej, między innymi ze Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. To jednak chińskie platformy mogą odczuć zmianę szczególnie mocno ze względu na skalę prowadzonej działalności.
Zobacz też: Ceny zniczy na Wszystkich Świętych w 2026 roku. Tyle Polacy wydadzą przed 1 listopada
Czy zakupy na Temu i Shein będą droższe? Zmiany mogą wpłynąć na ceny produktów
Wprowadzenie kolejnej opłaty importowej oznacza wzrost kosztów związanych ze sprowadzaniem towarów do Unii Europejskiej. Nie musi to jednak prowadzić do automatycznego doliczenia każdemu klientowi 2 euro podczas finalizowania zakupów. Zgodnie z założeniami unijnej reformy odpowiedzialność za formalności celne i regulowanie należności ma spoczywać przede wszystkim na podmiotach uczestniczących w imporcie, w tym platformach i sprzedawcach.
Oznacza to, że przedsiębiorcy mogą zdecydować się na pokrywanie nowych kosztów z własnych środków, ale mogą również uwzględnić je w cenach oferowanych produktów lub opłatach za dostawę. Ostateczny wpływ zmian na rachunki klientów będzie więc zależał od polityki poszczególnych platform handlowych.
Najbardziej odczuwalne mogą okazać się podwyżki w przypadku najtańszych produktów. Jeżeli wartość kupowanego artykułu wynosi zaledwie kilka euro, dodatkowe należności importowe mogą stanowić znaczną część jego ceny. W takiej sytuacji zakup pojedynczego przedmiotu sprowadzanego bezpośrednio z Chin może stać się mniej opłacalny niż dotychczas.
Znaczenie będzie miało także miejsce, z którego wysyłane są produkty. Nie każda transakcja zawarta na chińskiej platformie oznacza bowiem bezpośredni import do Unii Europejskiej. Jeśli towar znajduje się już w unijnym magazynie i został wcześniej dopuszczony do swobodnego obrotu, jego późniejsza sprzedaż klientowi nie powoduje ponownego naliczenia tych samych należności importowych.
Nowa opłata nie zastępuje dotychczasowych przepisów dotyczących VAT ani cła. Poszczególne należności pozostają odrębne, a ich zastosowanie zależy od rodzaju transakcji, wartości towarów i sposobu ich sprowadzenia.
Tymczasowe cło ryczałtowe w wysokości 3 euro ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku. Po tym terminie planowane jest przejście na standardowe stawki celne, uzależnione między innymi od rodzaju i pochodzenia produktów. Będzie to związane z uruchomieniem nowego unijnego systemu danych celnych, który ma usprawnić obsługę importu.
Inaczej wygląda sytuacja z listopadową opłatą manipulacyjną. W przeciwieństwie do tymczasowego cła nie jest ona rozwiązaniem przewidzianym wyłącznie na okres przejściowy. Ma stanowić stały element finansowania obsługi celnej produktów sprowadzanych w ramach handlu internetowego.
Dla klientów Temu, Shein i AliExpress najważniejsze będzie zatem sprawdzanie ostatecznej wartości zamówienia przed dokonaniem płatności. Dotyczy to szczególnie niewielkich zakupów, przy których dodatkowe koszty mogą mieć największe znaczenie. Od 1 listopada import towarów spoza Unii Europejskiej stanie się droższy, choć nie oznacza to, że cena każdego produktu na chińskich platformach wzrośnie o identyczną kwotę.
