Majątek Macieja Berka. Kredyty w dwóch bankach i 63 tys. zł oszczędności
W obliczu dynamicznych wydarzeń z Trybunału Konstytucyjnego, najnowsze oświadczenie majątkowe Macieja Berka zyskuje coraz większe zaintersowanie. Posiadanie kilku nieruchomości, spore dochody z wynajmu oraz zobowiązania hipoteczne w walutach obcych to tylko część finansowej układanki.
Prześwietlanie majątków osób piastujących eksponowane stanowiska w państwie od lat budzi duże emocje wśród opinii publicznej. Zwyczaj ten ma na celu zapewnienie przejrzystości życia publicznego oraz uniknięcie potencjalnego konfliktu interesów. Dokumenty składane przez urzędników pokazują strukturę ich oszczędności, inwestycji oraz zobowiązań.
Oświadczenie majątkowe Macieja Berka z 2025 roku
Z punktu widzenia analizy finansowej portfel przeciętnego Polaka często różni się od portfela osób z góry drabiny państwowej, gdzie dominuje dywersyfikacja oparta na nieruchomościach.
Lokowanie kapitału w cegły i ziemię pozostaje nad Wisłą jedną z najpopularniejszych form ochrony wartości pieniądza przed inflacją. Jakie aktywa dominują w deklaracji byłego szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów? Odpowiedź przynosi analiza najnowszych danych ujawnionych w oświadczeniu majątkowym z marca 2026 roku.
Okazuje się, że to właśnie budynki i udziały w lokalu stanowią trzon jego posiadłości. Wraz z małżonką posiada dwa domy o powierzchni 176 oraz 174 mkw., które usytuowane są na działkach liczących odpowiednio 261 i 626 mkw.
Dopełnieniem stanu posiadania są dwie trzecie udziałów w 46-metrowym mieszkaniu spółdzielczym. Co ciekawe, w dokumencie zabrakło chociażby jednego wpisu dotyczącego pojazdów mechanicznych.
Oszczędności płynne w gotówce opiewają na kwotę 63 tys. zł. Dochodzi do tego ubezpieczenie z programem inwestycyjnym (wyceniane na około 49 tys. zł) oraz polisy na życie wartej blisko 50 tys. zł.


Pasywny dochód i akademickie źródła przychodu Macieja Berka
Rynkowy wynajem nieruchomości mieszkaniowych stanowi obecnie sprawdzony sposób na wygenerowanie stabilnego strumienia gotówki. W przypadku byłego ministra, zarządzanie posiadanym majątkiem przyniosło zauważalne rezultaty finansowe. Jeden z domów należących do małżeństwa generuje stałe wpływy.
W całym 2025 roku komercyjne udostępnianie tej nieruchomości zasiliło domowy budżet kwotą 66 tys. zł.
Uśredniając ten wynik na przestrzeni dwunastu miesięcy, daje to kwotę rzędu 5,5 tys. zł miesięcznie. Czy to jedyne dodatkowe źródła dopływu gotówki? Dokument wskazuje jednoznacznie, że pensja rządowa nie była wyłączną pozycją po stronie przychodów.
Aktywność naukowa i dydaktyczna na Uniwersytecie Warszawskim przyniosła w omawianym okresie 44 tys. zł. Z kolei zasiadanie na posiedzeniach Okręgowej Izby Radców Prawnych w stolicy przełożyło się na dodatkowy dochód w wysokości 17 tys. zł. Zestawienie zamyka symboliczne 100 zł uzyskane z praw autorskich.
Majątek to jednak nie tylko pozycje dodatnie, ale również obciążenia zwrotne. W bilansie finansowym znajdują się długoterminowe kredyty hipoteczne zabezpieczone na nieruchomościach. Na koniec 2025 roku do spłaty pozostało 163,5 tys. franków szwajcarskich w banku PKO BP oraz 63,5 tys. zł w banku Pekao S.A.


Ciekawy przypadek stanowi trzecie zobowiązanie, które zostało unieważnione przez sąd, a obecny spór dotyczy wyłącznie kwestii odsetkowych żądanych przez instytucję finansową.
Zobacz też: Ceny paliw 14 października. Paliwa mocno w górę, tyle zapłacimy na stacjach w środę
Kontrowersje wokół ślubowania Macieja Berka
Kariera zawodowa Macieja Berka obfitowała w kluczowe funkcje państwowe. Od grudnia 2023 roku pełnił rolę ministra-członka Rady Ministrów oraz kierował pracami Komitetu Stałego Rady Ministrów. W kolejnym roku odpowiadał za rządowy program deregulacji, a następnie przejął nadzór nad wdrażaniem polityki gabinetu i rozliczaniem poszczególnych resortów.
Przełom nastąpił we wrześniu 2025 roku, gdy został wyłoniony na sędziego Trybunału Konstytucyjnego - organu organu kontroli konstytucyjności prawa. Ślubowanie złożył w Sejmie z użyciem formuły „wobec prezydenta”.
Krok ten był pokłosiem faktu, że prezydent Karol Nawrocki wcześniej nie zaprosił go do złożenia sędziowskiej przysięgi. Rosnące emocje wokół osoby nowego sędziego przełożyły się na działania polityczne.

Poseł Paweł Jabłoński skierował do Centralnego Biura Antykorupcyjnego wniosek o szczegółową weryfikację deklaracji majątkowych oraz wpisów w rejestrze korzyści. Służby zapowiedziały podjęcie czynności sprawdzających.
Wątpliwości posła dotyczyły tego, czy Berek, łącząc obowiązki w instytucjach publicznych, nie wykonywał równolegle płatnych zleceń jako radca prawny oraz czy należycie to ujawnił.
Przedstawione przez posła odpowiedzi z dawnych miejsc pracy wskazywały, że Berek nie był tam zatrudniony na stanowisku radcy. Sam zainteresowany odpiera zarzuty, przedstawiając zaświadczenie z Okręgowej Izby Radców Prawnych potwierdzające łącznie niemal 18 lat stażu w zawodzie i deklarując pełną transparentność.