Czekasz z wakacjami na "last minute"? Ekspertka łapie się za głowę. To stanie się z cenami wycieczek
Napięta sytuacja geopolityczna sprawia, że plany urlopowe wielu Polaków na 2026 rok stanęły pod ogromnym znakiem zapytania. Biura podróży zaczęły nagle reagować na wydarzenia na Bliskim Wschodzie, a do ekspertów z branży turystycznej lawinowo spływają pytania od zaniepokojonych klientów o losy ich oszczędności. Rozmawialiśmy na ten temat z ekspertami branży oraz Polskim Instytutem Turystycznym.
- W jakiej sytuacji biuro podróży zwróci ci 100 proc. wpłaconych środków lub da jeszcze więcej?
- Strach Polaków i masowe rezygnacje z popularnych wyjazdów urlopowych
- Zwlekanie z rezerwacją innej wycieczki może cię w tym roku słono kosztować
Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie
Konflikt zbrojny z udziałem Iranu wywołał poważne perturbacje na rynku lotniczym i turystycznym. Przestrzeń powietrzna w regionie stała się niestabilna, co doprowadziło do gigantycznych opóźnień i masowego odwoływania lotów na głównych lotniskach przesiadkowych, takich jak Dubaj czy Doha. Klienci, którzy opłacili już swoje egzotyczne wyjazdy, zostali postawieni w niezwykle trudnej sytuacji.
O skali problemu i nastrojach turystów opowiada Magdalena Wojdyła, ekspertka od taniego podróżowania, prowadząca popularny profil „Zaplanuj podróże”.
– W ostatnich dniach dostaję bardzo dużo wiadomości od obserwujących, którzy pytają przede wszystkim o to, czy w ogóle warto teraz planować podróże w kierunku Zatoki Perskiej. Wiele osób ma obawy, szczególnie jeśli chodzi o wyjazdy do Emiratów czy Omanu. Dodatkowo sytuację podgrzewa fakt, że biura podróży zaczynają masowo odwoływać wyjazdy w tamte rejony. Sama dziś śledziłam dyskusję klientów jednego z dużych touroperatorów, gdzie pojawiało się wiele pytań o to, czy planowane wyjazdy zostaną odwołane – wyjaśnia ekspertka.
Sytuacja prawna klientów, którym biuro odwołało wycieczkę, jest na szczęście jasna – chroni ich ustawa. Przedstawiciele biura Exim Tours uspokajają w oficjalnym komunikacie, że każda prośba o zmianę rezerwacji (w przypadku lotów obejmujących strefę zagrożoną) jest dokładnie analizowana.
- Zgodnie z wdrożoną już pierwszego dnia walk polityką, każdą taką prośbę analizujemy, a decyzje podejmujemy na podstawie przepisów odpowiednich Ustaw oraz, w przypadku klientów, którzy wykupili pakiet umożliwiający bezpłatne anulowanie, regulaminu wykupionej usługi. Dodatkowo, dla części wyjazdów umożliwiamy bezpłatne zmiany w rezerwacji: zmianę kierunku, terminu lub całkowitą rezygnację - wyjaśnia przedstawiciel prasowy Exim Tours.

Uwaga na wyjazdy do Turcji i Egiptu
Choć w przypadku krajów Zatoki Perskiej sytuacja jest klarowna, inaczej wygląda to w kontekście państw ościennych, które nie są bezpośrednio objęte działaniami zbrojnymi. Zastanawiasz się, co z wyjazdami do Turcji i Egiptu, które rokrocznie biją rekordy popularności wśród Polaków?
Odpowiedź może być zaskakująca, choć… jednoznaczna. Polskie biura podróży uznają te kierunki za całkowicie bezpieczne, a wyjazdy realizowane są zgodnie z planem. Kurorty turystyczne w tych krajach są oddalone o tysiące kilometrów od epicentrum napięć.
– Sprzedaż wyjazdów do Turcji i Egiptu przebiega stabilnie. To bardzo popularne kierunki wśród Polaków i obecnie nie widzimy wyraźnego spadku zainteresowania – uspokaja Katarzyna Turosieńska, rzeczniczka Polskiej Izby Turystyki (PIT).
To kluczowa informacja dla twojego portfela. Jeśli z powodu ogólnego strachu zdecydujesz się samodzielnie zrezygnować z opłaconej wycieczki do Turcji czy Egiptu, biuro podróży potraktuje to jako standardowe zerwanie umowy z winy klienta. W takim przypadku musisz liczyć się z utratą zaliczki lub powołaniem się na ogólne warunki uczestnictwa, które zazwyczaj wiążą się z wysokimi kosztami rezygnacji.
Lepiej kupić wycieczkę teraz czy poczekać na sezon?
Osoby, których loty na Bliski Wschód zostały oficjalnie odwołane przez organizatora, paradoksalnie mogą na tym kryzysie zyskać. Branża turystyczna, chcąc zatrzymać klientów i ich pieniądze, proponuje bardzo korzystne rozwiązania alternatywne.
Katarzyna Turosieńska z PIT zdradza, że klienci odwołanych wycieczek (np. do Omanu czy Dubaju) mogą liczyć nie tylko na zwrot gotówki czy bezpłatną zmianę kierunku na kraje europejskie. W wielu przypadkach operatorzy oferują specjalne vouchery. Jak dodaje rzeczniczka, często opiewają one na wyższą kwotę niż wycieczka, którą pierwotnie kupiono.
Niestety, rynek turystyczny jako całość czeka trudny test. Polska Izba Turystyki musiała wręcz zaapelować o uruchomienie Turystycznego Funduszu Pomocowego. Do tego dochodzi realne ryzyko wzrostu cen wakacji w całej Europie ze względu na gigantyczne koszty transportu w dobie konfliktów zbrojnych.
– Na razie trudno podać dokładne wartości, ale paliwo lotnicze jest jednym z głównych kosztów transportu. Jeśli jego ceny będą rosły, wyjazdy mogą również podrożeć – ostrzega Katarzyna Turosieńska z PIT.
Wyraźne pęknięcie na rynku
Z oficjalnych komunikatów branży turystycznej płynie wyraźny sygnał: sytuacja jest pod kontrolą. Rzecznik z Polskiej Izby Turystyki niezwykle ostrożnie i wręcz dyplomatycznie obchodzi temat samego bezpieczeństwa w basenie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie. Rzeczniczka stanowczo odcina się od wysyłania ludzi w ogień konfliktu.
– Polskie biura podróży nie organizują już wycieczek w rejony zagrożone znajdujące się obecnie na Bliskim Wschodzie – ucina krótko Turosieńska.
Rzeczniczka w dyplomatycznych i ostrożnych wypowiedziach zdecydowanie nie zachęca do wyjazdów w strefy wojny, a jednocześnie sugeruje, że flagowe kierunki, takie jak Turcja czy Egipt, są w pełni bezpieczne. Z jej perspektywy rynek działa sprawnie, a turyści powinni bez obaw kupować kolejne wycieczki.
– Jeśli coś nam się podoba, jeśli jest coś naszym marzeniem, jeśli jest w cenie, którą jesteśmy w stanie zapłacić, to lepiej nie zwlekać, bo tak naprawdę wakacje tuż tuż – apeluje Katarzyna Turosieńska, promując powrót do ofert z wczesną rezerwacją.
Zupełnie inny, znacznie bardziej nerwowy obraz sytuacji wyłania się z relacji osób, które na co dzień działają „od kuchni” i gaszą pożary w bezpośrednim kontakcie z przerażonymi turystami. Magdalena Wojdyła nie ukrywa, że dla wielu urlopowiczów obecny kryzys to po prostu koszmar organizacyjny. Zwykli podróżni odbijają się od ściany, próbując rozpaczliwie dodzwonić się na infolinie.
– Dostaję wiadomości od osób, które mówią, że kontakt z biurami podróży czy liniami lotniczymi jest w tym momencie bardzo utrudniony. Trzeba jednak pamiętać, że skala problemu jest ogromna, w Dubaju, Katarze czy innych lotniskach przesiadkowych utknęły setki tysięcy podróżnych z całego świata – punktuje wprost ekspertka z profilu "Zaplanuj podróże".
Największe kontrowersje budzi jednak ocena najbliższej przyszłości regionu Zatoki Perskiej. Podczas gdy duzi gracze rynkowi wciąż analizują opcje i liczą na szybki powrót do normalności, niezależna ekspertka nie pozostawia złudzeń co do tegorocznych wyjazdów w tamte rejony. Ostrzega też przed naiwną wiarą w to, że kryzys zbrojny to świetna okazja na ustrzelenie wycieczki za bezcen.
– Moim zdaniem ten sezon jest już w dużej mierze stracony dla turystyki. Absolutnie nie jestem zwolenniczką wyjazdów „za wszelką cenę”. Zawsze powtarzam też swoim obserwującym, że polowanie na tanie bilety ma sens, ale nie wtedy, kiedy wiąże się to z dużą niepewnością. W tym momencie raczej nie zachęcałabym do szukania okazji właśnie w regionie Zatoki Perskiej – kwituje stanowczo Magdalena Wojdyła.
To wyraźnie pokazuje pęknięcie na rynku. Z jednej strony słyszymy urzędową dyplomacjęi zachętę do dalszych rezerwacji, z drugiej – wyraźny apel o zdrowy rozsądek i brutalną prawdę o tysiącach ludzi koczujących obecnie w halach odlotów. Niemniej jedno jest pewne – w sezonie wakacyjnym, a więc od czerwca, ceny wycieczek gwałtownie wzrosną.
Źródło: BiznesInfo