PKB i inwestycje rosną, ale polskie firmy boją się przyszłości. Dlaczego?
Polska gospodarka urosła w drugim kwartale 2026 roku o 3,9 proc., inwestycje zwiększyły się o 8,4 proc., a wyniki finansowe przedsiębiorstw uległy poprawie. Mimo to 39 proc. polskich firm spodziewa się pogorszenia sytuacji gospodarczej w ostatnim kwartale roku. Jeszcze więcej obawia się rosnących kosztów i niepewności.
Na pierwszy rzut oka te dane do siebie nie pasują. Twarde statystyki opisują jednak to, co już wydarzyło się w gospodarce, natomiast przedsiębiorcy patrzą na kolejne miesiące. Biorą pod uwagę ceny energii, koszty pracy, zmiany przepisów i ryzyko osłabienia popytu. Nie bez znaczenia jest również to, że wzrost gospodarczy nie rozkłada się równo pomiędzy branże i firmy różnej wielkości.
Twarde dane pokazują mocną gospodarkę
Według GUS w drugim kwartale 2026 roku PKB wzrósł realnie o 3,9 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku. Był to wynik lepszy niż w pierwszym kwartale oraz rok wcześniej. Nakłady brutto na środki trwałe, czyli przede wszystkim wydatki na budynki, maszyny, urządzenia i transport, zwiększyły się o 8,4 proc.
Poprawiły się również wyniki badanych przez GUS przedsiębiorstw niefinansowych. W pierwszym półroczu ich przychody wzrosły o 7,1 proc., podczas gdy koszty zwiększyły się o 5,9 proc. Wynik finansowy netto wyniósł 133,2 mld zł i był o 30,6 proc. wyższy niż rok wcześniej.
Gdy patrzy się wyłącznie na PKB, inwestycje i wyniki finansowe, trudno mówić o gospodarczym kryzysie. W majowej prognozie Komisja Europejska przewidywała, że w całym 2026 roku polska gospodarka urośnie o 3,5 proc.

Firmy lepiej oceniają siebie niż całą gospodarkę
Znacznie mniej optymistyczny obraz przynoszą ankiety Polskiego Instytutu Ekonomicznego. W październiku 39 proc. badanych firm spodziewało się pogorszenia sytuacji gospodarczej kraju w ostatnim kwartale 2026 roku.
Własne perspektywy przedsiębiorcy oceniają znacznie spokojniej. W kolejnych badaniach prowadzonych w 2026 roku odsetki przewidujących poprawę i pogorszenie własnej sytuacji były do siebie zbliżone, a ponad połowa respondentów nie oczekiwała większych zmian.
Różnicę dobrze pokazują firmy, którym rosła sprzedaż. Nawet w tej grupie 31 proc. spodziewało się pogorszenia sytuacji w kraju, a tylko 19 proc. oczekiwało poprawy. Przedsiębiorca może więc mieć pełny portfel zamówień, a jednocześnie obawiać się tego, co stanie się z całą gospodarką.
Te nastroje nie zawsze trafnie zapowiadają kierunek zmian. W kwietniu aż 46 proc. firm przewidywało pogorszenie sytuacji w drugim kwartale. Tymczasem PKB przyspieszył do 3,9 proc., a inwestycje wzrosły o 8,4 proc. Pesymizm przedsiębiorców okazał się znacznie silniejszy niż późniejsze wyniki gospodarki.
Wzrost PKB nie dociera do wszystkich jednakowo
Średnia dla całej gospodarki nie pokazuje sytuacji każdego przedsiębiorstwa. PKB jest sumą wyników tysięcy podmiotów, a nie bilansem przeciętnego sklepu, warsztatu czy firmy transportowej. Duże inwestycje publiczne, projekty obronne oraz wydatki finansowane z funduszy europejskich mogą mocno podnosić wskaźniki, nawet jeżeli część mniejszych firm nie odczuwa wyraźnej poprawy.
Październikowy Miesięczny Indeks Koniunktury PIE pokazuje również duże różnice między firmami. Cały wskaźnik wyniósł 102,4 pkt, a więc znalazł się powyżej poziomu oznaczającego równowagę między ocenami pozytywnymi i negatywnymi. Wynik dużych przedsiębiorstw sięgnął jednak 108,8 pkt, podczas gdy małe firmy uzyskały 90,1 pkt, a mikrofirmy 90,3 pkt.
Równie duże są różnice pomiędzy branżami. Handel, produkcja i budownictwo znalazły się powyżej poziomu neutralnego. Znacznie słabsze nastroje panowały w usługach oraz transporcie, spedycji i logistyce.
Rozjazd widać także w inwestycjach. W całej gospodarce wzrosły one w drugim kwartale o 8,4 proc., ale w październikowym badaniu PIE wydatki inwestycyjne poniosło tylko 34 proc. przedsiębiorstw. Mocne dane ogólnopolskie nie oznaczają więc, że większość firm właśnie kupuje nowe maszyny, rozbudowuje zakłady lub zwiększa zatrudnienie.
Niepewność może w końcu zahamować inwestycje
W październiku ponad 60 proc. przedsiębiorstw wskazywało na koszty pracownicze, niepewność gospodarczą oraz rosnące ceny energii jako bariery utrudniające działalność. W branży transportowej na samą niepewność zwracało uwagę 72 proc. badanych.
Ocena gospodarki wyraźnie pogarsza się w firmach, dla których niepewność jest poważną barierą. Wśród takich przedsiębiorstw pogorszenia sytuacji w kraju spodziewało się 48 proc. W pozostałych firmach odsetek ten wynosił 26 proc.
Na decyzje przedsiębiorców wpływa nie tylko bieżąca sprzedaż. Muszą uwzględniać przyszłe ceny energii, dostępność pracowników, koszty wynagrodzeń, zmiany przepisów oraz sytuację za granicą.
Znaczenie ma również przedłużająca się wojna w Ukrainie. W badaniu PwC konflikty geopolityczne były drugą najczęściej wskazywaną obawą polskich prezesów, zaraz po niepewności makroekonomicznej.
Firma transportowa może dziś mieć pełny grafik zleceń, ale nie kupi kolejnych ciężarówek, jeżeli nie potrafi oszacować przyszłych kosztów paliwa, finansowania i pracy kierowców. Dobra bieżąca sprzedaż nie zawsze wystarcza więc do rozpoczęcia inwestycji planowanej na kilka lat.
Ankietowy pesymizm nie zapowiada automatycznie recesji, ale może zmieniać decyzje przedsiębiorców. Odkładanie inwestycji, rekrutacji i ekspansji po pewnym czasie zaczyna hamować całą gospodarkę. Jeżeli firmy na dłużej wstrzymają inwestycje i rekrutacje, skutki odczują również pracownicy i podwykonawcy: może powstawać mniej nowych miejsc pracy, a liczba zamówień i tempo wzrostu wynagrodzeń mogą osłabnąć.
Paradoks jest więc tylko pozorny: polska gospodarka nadal rośnie, lecz przedsiębiorcy nie są pewni, jak długo utrzyma się dobra koniunktura i ile będzie ich kosztowało prowadzenie działalności. Sam komunikat o wysokim PKB tych obaw nie usunie. Większe znaczenie mogą mieć stabilne przepisy, dłuższy czas na przygotowanie się do zmian oraz bardziej przewidywalne koszty energii i pracy.