To nie koniec grupowych zwolnień. Kto pożegna się z pracą?
Pixabay/pierrebmj
Autor Wiktoria Pękalak - 24 Grudnia 2020

Zwolnienia grupowe na potęgę, dane z urzędów niemal wyciskają łzy. Pod niejednym ugną się nogi

Zwolnienia grupowe są wciąż realnym zagrożeniem, które wisi nad tysiącami pracowników w całej Polsce. W listopadzie firmy ogłosiły zamiar zwolnienia aż 3000 pracowników. To znaczy, że z widmem bezrobocia musi liczyć się nawet dwa razy więcej osób, niż w ubiegłym roku.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie firmy planują zwolnienia,
  • Ile osób pożegna się w najbliższym czasie z pracą,
  • Jaki wpływ na zwolnienia grupowe miała epidemia koronawirusa.

To nie koniec grupowych zwolnień

Epidemia koronawirusa zdecydowanie przyczyniła się do pogorszenia nastrojów na rynku pracy. Firmy zaskakiwane są wprowadzaniem stale nowych obostrzeń, które mniej lub bardziej wpływają na ich zarobki. Nic więc dziwnego, że przedsiębiorcy szukają oszczędności, gdzie tylko się da, nawet jeśli ma się to liczyć z grupowymi zwolnieniami.

- Liczba zgłaszanych zwolnień grupowych jest miernikiem niepewności w gospodarce - oceniła cytowana przez “Rzeczpospolitą” Monika Fedorczuk, ekspert rynku pracy Konfederacji Lewiatan.

Fedorczuk zauważa też, że przedsiębiorcy nie są w żaden sposób uprzedzani przez rząd o tym, jakie obostrzenia są planowane. Przez to nie mogą w żaden sposób przygotować się np. na ewentualny lockdown.

Zdaniem Ministerstwa Rozwoju co trzecie zwolnienia grupowe dotyczą zmian warunków pracy lub płacy.

Czternasta emerytura nie dla każdego. Złe wieści dla emerytów, rząd wprowadza limitCzternasta emerytura nie dla każdego. Złe wieści dla emerytów, rząd wprowadza limitCzytaj dalej

Zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzej Kubisiak tłumaczył na łamach “Rzeczpospolitej”, że ważniejszym wskaźnikiem niż skala planowanych zwolnień grupowych jest ich realna wielkość. Według informacji portalu tylko 40 proc. zwolnień, które planowano na bieżący rok, rzeczywiście zrealizowano, a to najmniej od 2010 roku. Warto jednak pamiętać, że wiele zwolnień planowanych jest na dłuższy okres, np. dwa lata.

Jak podaje portal, podobnie jak w latach ubiegłych najwięcej zwolnień szykuje się na Mazowszu - w Warszawie, co wynika z faktu, że to właśnie tu swoje siedziby ma najwięcej firm.

Najwięcej zwolnień w banku

Zwolnienia w wielu miejscach wynikają także z procesów restrukturyzacyjnych, które zaplanowano jeszcze przed światową epidemią. W tej grupie znajdują się m.in. banki, które od lat przodują w rankingach firm planujących zwolnienia grupowe w każdym roku.

“Rz” podaje, że w tym roku statystyki dodatkowo podbił Santander Bank Polska, który do końca 2022 roku planuje zwolnienia grupowe rzędu 2 tys. pracowników. Zwolnienia planowane były także w handlu (np. w sieci Tesco, która wycofuje się z Polski) i transporcie, który przez pandemię dostał mocno w kość w bieżącym roku.

Artykuły polecane przez redakcję BiznesInfo:

  1. Nowy podatek kolejnym ciosem w Polaków. Zapłacimy nawet kilkaset złotych więcej
  2. Zakaz przemieszczania się na Sylwestra nie dla wszystkich. Część Polaków uniknie karania nawet złapana
  3. Na sylwestra nie tylko zakaz przemieszczania. Fajerwerków też zakazują
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News