ZUS chce oskładkować umowy zlecenie. Stracą emeryci i studenci.
Jakub Kaminski/East News
Autor Wiktoria Pękalak - 26 Stycznia 2021

ZUS chce wprowadzić nowe składki. Przekonuje, że to odroczone wynagrodzenie

ZUS i rząd chcą wprowadzić niespotykane dotąd składki na umowy zlecenie, tzw. śmieciówki. Oznacza to, że tysiące emerytów i studentów będzie zarabiać mniej. Prezes ZUS, prof. Gertruda Uścińska twierdzi jednak, że „pełne składki to nie jest podatek, tylko odroczone wynagrodzenie, które wróci do ubezpieczonych w postaci emerytur, rent i zasiłków”. Według wyliczeń oskładkowanie umów cywilnoprawnych przyniesie do budżetu ZUS dodatkowe 4 mld zł.

ZUS chce opodatkować umowy cywilnoprawne

W ZUS szykują się spore zmiany, jednak nie skończy się na cyfryzacji i automatyzacji usług Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Następnym krokiem ma być oskładkowanie umów cywilnoprawnych.

- Przez ostatnie 20 lat niestandardowe umowy zatrudnienia bardzo się rozwinęły. Pod tym względem jesteśmy w Unii Europejskiej ewenementem. Pytanie, czy nie doszliśmy już do takiego etapu, żeby zrezygnować z tych przepisów – powiedziała w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

Jej zdaniem konieczność odprowadzania składek ze „śmieciówek” jest krokiem w stronę pracujących, którzy, zdaniem profesor, mogą nie być świadomi, że nie odkładają nic (lub prawie nic) na swoją emeryturę. Prezes ZUS zwróciła także uwagę na to, że za zmianami są związki zawodowe, które także przychylają się do oskładkowania umów cywilnoprawnych, jednak pod kilkoma warunkami.

- Niezaprzeczalną korzyścią jest uproszczenie systemu odprowadzania składek od przychodów, bez względu na to, na jakiej podstawie zostały osiągnięte – stwierdziła Uścińska.

Prezes ZUS: Gospodarkę zasilają świadczenia socjalne

Dziennikarz „Rz” zwrócił swojej rozmówczyni uwagę na fakt, że oskładkowanie umów cywilnoprawnych będzie wiązało się z tym, że pracownicy będą zarabiać mniej, ergo zmiana może negatywnie odbić się na gospodarce. Uścińska nie widzi jednak problemu, jej zdaniem gospodarkę w wystarczającym stopniu zasilają programy społeczne, takie jak 500 plus, czy 13. emerytury.

- Pełne składki to nie jest podatek, tylko odroczone wynagrodzenie, które wróci do ubezpieczonych w postaci emerytur, rent i zasiłków – stwierdziła Uścińska i zapewniła, że mimo kryzysu sytuacja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jest stabilna.

- Dlatego nie chodzi o to, by po prostu pozyskać dla FUS dodatkowe 3-4 mld zł, zwłaszcza że przecież te składki oznaczają jednocześnie dodatkowe zobowiązania FUS na przyszłość – zapewniała Uścińska, choć trudno w to wierzyć. Już w tej chwili pieniędzy na emerytury zaczyna brakować, a osoby, które teraz już pracują na swoje przyszłe świadczenia, mogą mieć problem z utrzymaniem się z nich.

Uścińska dodała też, że w związku z trudną sytuacją gospodarczą w kraju możliwe, że trzeba będzie wprowadzić vacatio legis, by przedsiębiorcy zyskali czas na oswojenie się z nowymi kosztami, które mają ich wkrótce dotknąć.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News