Robiąc zakupy w internecie musimy być przygtowani na różnego rodzaju sztuczki ze strony sprzedawców online
pixinio
Autor Radosław Święcki - 22 Listopada 2020

Zakupy w Internecie nie bez haczyków. Jeśli nie zwrócisz uwagi na kilka rzeczy, dasz się złapać

Zakupy w internecie to od lat dla wielu Polaków codzienność, a wskutek pandemii stały się one niemal powszechne. Być może nie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że tak jak w tradycyjnych sklepach stosowane są wobec nas triki, mające zachęcić nas do zrobienia większej ilości zakupów niż pierwotnie planowaliśmy. Sprawdźcie z jakim sztuczkami możemy się spotkać.

Zakupy w internecie z haczykami

Zakupy w internecie to od lat dla wielu Polaków chleb powszechni, a wskutek wprowadzonych przez pandemię ograniczeń przekonały się do nich osoby, które wcześniej unikały kupowania w sieci, stawiając na tradycyjne sklepy. Potwierdzają to statystyki. Z przywołanych przez Businnes Insider Polska danych naukowców Akademii Leona Koźmińskiego Gemius wynika, że jeszcze rok temu online kupowało 60 proc. Polaków, podczas gdy w tej chwili odsetek zbliża się do 75 proc., co oznacza, że zakupy w sieci robi już trzy czwarte naszych rodaków.

Osoby dokonujące zakupów przez internet przekonują, że są one prostsze i mniej czasochłonne niż te tradycyjne. Wystarczy wybrać produkt, wrzucić do wirtualnego koszyka, zapłacić i czekać na jego nadejście. Niewielu zdaje sobie sprawę, że tak jak w sklepach tradycyjnych pada ofiarą różnego rodzaju sztuczek, które sprawiają, że finalnie kupują więcej niż pierwotnie zakładali. W obecnym czasie jest to efekt licznych promocji, związanych z Black Friday, czy nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia. Jak podkreślają eksperci, w tym wypadku niewiele zmieniła pandemia.

- Należy uczciwie przyznać, że generalnie, nawet bez pandemii Polacy jako konsumenci są bardzo podatni na promocje sprzedaży, szczególnie obniżki cen. Czas pandemii naszą wrażliwość w tym zakresie jeszcze pogłębił – komentuje cytowana przez Business Insider Polska ekspertka w dziedzinie zachowań konsumenckich dr Jolanta Tkaczyk z Akademii Leona Koźmińskiego.

Portal przedstawia sztuczki na jakie możemy być narażeni ze strony sprzedawców online, za sprawą których dokonując zakupów przez internet, nasz wirtualny koszyk wypełni o wiele więcej produktów niż pierwotnie planowaliśmy.

DZISIAJ GRZEJE:

    1. Nikt się nie wywinie, to już pewne. Będziesz musiał zapłacić nawet 150 złotych, rachunki pójdą w górę
    2. "Ratują inną część ciała, bo na twarz już za późno". Ostre starcie na antenie Polsatu ws. Strajku Kobiet
    3. Sejm buduje potężną bramę. Chcą odgrodzić się od swoich obywateli i ochronić przed demonstrantami

Z jakimi sztuczkami mamy do czynienia?

Jedna z nich dotychczas była charakterystyczna przede wszystkim dla sklepów stacjonarnych, ale chętnie stosują ją też sklepy online. Chodzi o oferowanie produktów, których cena zakończona jest liczbą „9”. Widząc produkt, którego cena wynosi przykładowo 49,99, wielu klientów nie zdaje sobie sprawę, że zapłaci za niego „pięć dych”, ale „czterdzieści z kawałkiem”. Większość osób zapamiętuje bowiem cyfry, który znajdują się po lewej stronie.

Inny trik za sprawą którego kupujemy więcej niż zakładaliśmy ma związek z dostawą, a ściślej z darmową dostawą. W dużej części przypadków jest ona bowiem oferowana od konkretnej kwoty np. 150 zł, stąd jeśli w naszym wirtualnym koszyku mamy produkt przykładowo za 100 zł, to większość z nas dorzuci do niego coś jeszcze za 50 zł, by nie płacić za dostarczenie towaru i tym samym z planowanego zakupu jednego produktu, kupiliśmy dwa.

Kolejna opisana przez portal sztuczka to rekomendacje, jakie zamieszczane są pod wybranym przez nas produktem. Mamy tu do czynienia zarówno z artykułami konkurencyjnymi względem oglądanego przez nas produktu, jak i te, które mogłyby być jego uzupełnieniem. Przykładowo w sklepach odzieżowych oferowane są całe dobrane komplety stylizacji, do których zakupu zachęca sprzedawca. Dodatkowe produkty pojawiają się w momencie, gdy planujemy już finalizację zakupu.

Wspomniane promocje niejednokrotnie mają wywrzeć na nas presję, by nie zwlekać z dokonaniem zakupów, stąd te wszystkie informacje, w których czytamy, że to już „ostatni moment na zakup”, czy że „wyprzedaż jest finalna”. Mamy z nimi do czynienia zwłaszcza w okresie Black Friday. Dr Jolanta Tkaczyk zwraca uwagę w rozmowie z Business Insider Polska, że sklepy internetowe tuż przed tym okresem specjalnie podnoszą ceny, aby za chwilę móc pochwalić się obniżkami.

- Bardzo często e-sklepy podnoszą lekko ceny przed okresem największych obniżek, po to, aby obniżyć je w Black Friday. Według badań Deloitte różnice w cenach w ubiegłym roku tydzień przed Black Friday i w Black Friday wynosiły średnio 4 proc., choć wiele firm kusiło wyprzedażami na poziomie 20-30 proc. – wyjaśnia ekspertka w dziedzinie zachować konsumenckich.

- Ta nieduża różnica wynikała m.in właśnie z powodu podwyższania cen tydzień lub dwa przed planowanymi obniżkami. Pokazanie wcześniejszej wyższej ceny produktu tuż przed obecną zdecydowanie niższą, to klasyczna technika pozwalająca na zwrócenie uwagi konsumenta i skłonienie go do zakupu – dodaje.

Ekspertka zaleca, by planując zakup produktu, które nie jest nam potrzebny „na już”, sprawdzać regularnie, jaka cena jest za niego oferowana. Pozwoli nam to sprawdzić, czy nie mamy do czynienia ze sztucznym podnoszeniem ceny przez internetowych sprzedawców.

ZOBACZ TAKŻE W NASZYCH SERWISACH:

      1. Policjanci zostali pilnie wezawni przed pomnik smoleński. Na reakcję było już za późno
      2. Tragiczny wypadek na S7. Przyjechał naprawić samochód znajomej, zginął pod kołami tira
      3. Żyją tylko z rent i emerytur, ale będą musieli zapłacić wysokie koszty sądowe. Gorzka przegrana z Biedronką
      4. WHO: lockdowny nie byłyby potrzebne. Pod warunkiem zastosowania się do jednego wymogu
      5. 500 złotych premii na pożegnanie. Jedna z sieci handlowych przygotowała niespodziankę
      6. Adam Małysz przekazał niepokojące wiadomości na temat Kamila Stocha. Mógł dziś w ogóle nie wystąpić
      7. Najprostszy i najszybszy przepis na gołąbki po szwedzku. Robi się je w chwilę
4,5 tys. Polaków z wezwaniami. Sprawdź skrzynkę na listy, ciebie też mogą wzywać4,5 tys. Polaków z wezwaniami. Sprawdź skrzynkę na listy, ciebie też mogą wzywaćCzytaj dalej

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News