Fot. Jakub Kaminski/East News, Warszawa, 11.03.2020. Zakupy w sklepie spozywczym. Wiele osob w obawie przed panika i samym koronawirusem zdecydowalo sie zrobic zapasy.
Jakub Kaminski/East News
Autor Stanisław Węgrowski - 5 Kwietnia 2020

Polacy pognali do sklepów. Rzuciliśmy się przede wszystkim na dwa produkty

Zakupy na zapas robi teraz wielu Polaków. Odkąd wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego, sklepy przeżywają prawdziwe oblężenie, a z półek znikają najpotrzebniejsze produkty. Odkąd wprowadzono stan epidemii, najlepiej sprzedają się dwa artykuły.

Zakupy bez przerwy. Najmniejsi triumfują

Epidemia koronawirusa spowodowała, że Polacy ruszyli na wielkie zakupy. Sklepy są szturmowane, a szczególnie te najmniejsze mają powody do zadowolenia. Jak podaje dziennik “Fakt”, w ciągu czterech pierwszych dni od wprowadzenia stanu zagrożenia epidemicznego (od 13 marca) obroty najmniejszych sklepów spożywczych skoczyły nawet o 72 procent.

Złe wieści dla klientów. Podczas zakupów czekają kontroleZłe wieści dla klientów. Podczas zakupów czekają kontroleCzytaj dalej

Zakupy na zapas

Dziennik przytacza dane z systemu M/platform, który służy do oferowania sklepom promocji od producentów i obecny jest w wielu małych sklepach. Okazuje się, że to nie zakupy makaronu czy mąki okazały się najważniejsze. Najlepiej sprzedaje się spirytus i mydło.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Watykan zajął nowe stanowisko w sprawie Świąt Wielkanocnych. Wierni mogą być zadziwieni
2. Smutne konsekwencje "godzin dla seniorów". Nie przewidziano ich

Z danych wynika, że sprzedaż mydła wzrosła o 603 proc., a spirytusu o 567 proc. Dopiero na kolejnych miejscach znalazły się ryż, mąka i makaron.

Panika wpływa na zakupy

Od kilku tygodni zaostrzane są rygory sanitarne i wprowadzane są kolejne ograniczenia, również w sklepach. W mediach co chwilę pojawiają się informacje o tym, że niedługo wielu produktów zabraknie. W efekcie wiele osób robi zakupy na zapas.

Na zasiłek muszą czekać nawet kilka miesięcy. Przez bezrobocie nie ma go kto wydaćNa zasiłek muszą czekać nawet kilka miesięcy. Przez bezrobocie nie ma go kto wydaćCzytaj dalej

- Paniczna potrzeba zrobienia dużych zakupów wiązała się zapewne z obawą, że określonych produktów może zabraknąć na półkach. Tymczasem małe, osiedlowe sklepy okazywały się często jedynymi punktami, w których można było na bieżąco kupować poszukiwane produkty. Wobec obecnych nowych ograniczeń, dla wielu Polaków sklepy te są dziś rekomendowanym punktem zaopatrzenia - mówi Przemysław Chłus z Comp Platforma Usług S.A., cytowany przez “Fakt”.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ogromny smród spalenizny na Pradze-Południe. Co się dzieje?
  2. Koronawirus zabija też młodych. W Belgii zmarła 12-latka
  3. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  4. 1200 zł dla 50 tys. Polek. Po pieniądze wystąpić mogą też mężczyźni
  5. Czekają nas znaczne zmiany w wywozie śmieci. Segregacja nie będzie konieczna dla części Polaków
  6. Cejrowski zabrał głos ws. koronawirusa. Niewiarygodne słowa, aż trudno uwierzyć

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News