Obniżka wypłat o 30 proc. i zawieszenie "czternastek" to tylko niektóre propozycje rządu dla górników
praca własna
Autor Radosław Święcki - 28 Lipca 2020

Zawieszenie czternastki na 3 lata, 30% pensji mniej i zmiana zasad zarabiania. Jest groźba strajku generalnego

Trwają rozmowy górniczych związkowców z wicepremierem, ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem na temat planu ratunkowego dla Polskiej Grupy Górniczej (PGZ). Resort chce zamknięcia kopalni Wujek i trzech tzw. ruchów kopalni Rudna, a także obcięcia górniczych wypłat i zawieszenia “czternastki” na trzy lata. Związkowcy nie wykluczają strajku generalnego.

Rząd planuje obniżkę wypłat. Na tym nie koniec...

W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach trwa spotkanie wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina i zarządu PGZ z górniczymi związkowcami na temat planu ratunkowego dla PGZ. Głównymi elementami planu - jak podaje Onet.pl - jest zamknięcie kopalni Wujek i trzech tzw. ruchów kopalni Rudna, czyli kopalni: Pokój, Bielszowice i Halemba.

Na tym jednak nie koniec, bowiem rząd planuje również obniżkę pensji o 30 proc. zawieszenie tzw. czternastek, czyli dodatków do górniczej pensji o 30 proc., a także zmianę sposobu wynagradzania w PGZ, tak by 30 proc. wypłaty było powiązane z wydajnością pracy. Resort aktywów państwowych chce również by ostatnie kopalnie wydobywające węgiel energetyczny funkcjonowały maksymalnie do 2036 roku.

Odchodzący górnicy mieliby otrzymać pakiet osłonowy, którego łączna wartość wynosi niemal 5 mld zł. W pakiecie tym - jak podaje Onet - znajdą się m.in. urlopy przedemerytalne i ok. 100-tysięczne odprawy pieniężne.

Jak do rządowych propozycji podchodzą związkowcy? Jeszcze przed spotkaniem Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej “Solidarności” powiedział, że jeśli medialne informacje potwierdzą się, wówczas “będzie nieciekawie”. Kolorz podkreślił, że związkowcy są gotowi do rozmów na temat transformacji polskiego górnictwa, ale powinna ona trwać co najmniej 40 lat. - Jesteśmy biedniejszym państwem niż Niemcy, które odchodziły od węgla trzykrotnie dłużej niż Polska. Nie stać na to ani regionu, ani państwa, ani obywateli - powiedział - cytowany przez Onet - szef śląsko-dąbrowskiej “Solidarności”.

Będzie strajk generalny?

Czy w związku z obecną sytuacją możliwy jest strajk generalny? Takiej opcji nie wyklucza w rozmowie z portalem Bogusław Hutek, podkreślając, że najprawdopodobniej dojdzie do reaktywacji Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego.

Przypomnijmy, że MKPS ostatni raz przeprowadził strajk generalny na Śląsku w 2015 roku w obronie kopalń Kompanii Węglowej, która - jak przypomina serwis Spidersweb.pl - rok później zakończyła swój żywot i nowym otwarciem dla branży górniczej miała być właśnie Polska Grupa Górnicza, która w tej chwili wymaga ratunku (tylko w ubiegłym roku straty wyniosły ponad 400 mln zł, a już i tak trudną sytuację pogorszyła w tym roku pandemia koronawirusa i konieczność okresowego wstrzymania wydobycia).

- Cztery lata temu rząd chwalił się, że uratował Polską Grupę Górniczą. Minęły cztery lata i znowu jesteśmy w punkcie wyjścia. W 2015 r. premier Kopacz ogłosiła likwidację czterech kopalń i od tego zaczęły się strajki i rewolucja na Śląsku. Jesteśmy gotowi na powtórkę. Nie możemy dopuścić do degradacji Śląska. Oni sobie chyba nie zdają z tego sprawy - mówi w rozmowie z Onetem Hutek.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News