Mieszkańcy Wuhan są przekonani, że źródeł epidemii trzeba szukać we Włoszech lub Ameryce
Pixabay/Petrick_L
Autor Wiktoria Pękalak - 15 Grudnia 2020

Zadziwiające wieści z „targu zero” w Wuhan. Naukowcy mają coraz więcej wątpliwości

Targ w Wuhanie, który miał być kolebką koronawirusa, w dalszym ciągu pozostaje zamknięty. Sprzedawcy znaleźli się w naprawdę trudnej sytuacji, a tymczasem pojawia się coraz więcej głosów niekryjących wątpliwości, czy to właśnie tam wybuchła epidemia, która od prawie roku paraliżuje świat.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co dzieje się w tej chwili na targu w Wuhan, które uznano za miejsce zero - kolebkę koronawirusa,
  • Jak radzą sobie chińscy sprzedawcy,
    Co myślą mieszkańcy Wuhan na temat źródła koronawirusa.

Targ Huanan w Wuhanie

Wuhan zdążył już wrócić do normalności po wybuchu epidemii, której początek przypisuje się właśnie targowi Huanan znajdującemu się właśnie w sercu miasta. Otwarty jest tam tylko okoliczny bazar z okularami, podczas gdy sam słynny mokry targ otoczony jest strażnikami, a przy wejściu należy pokazać kod QR i pokazać kod zdrowotny. Jak dowiadujemy się jednak z Pulsu Biznesu, nie jest to zbyt surowo egzekwowane.

Okolica zdaje się być nieco opustoszała, w okolicy toczą się remonty, ale wiele restauracji, sklepów i hoteli nie funkcjonuje, ponieważ nie udało im się podnieść z kolan po trzymiesięcznej kwarantannie, która dla wielu biznesów okazała się zabójcza.

W tej chwili mija dokładnie rok, przypomina PB, odkąd do lekarzy w Wuhanie zaczęły zgłaszać się pierwsze przypadki chorych zgłaszających dolegliwości podobne do zapalenia płuc. Wielu pacjentów pracowało właśnie na Hurtowym Targu Owoców Morza Huanan, dlatego targowisko szybko zamknięto.

Jednak nie Wuhan?

Na wuhańskim targu można było kupić ryby i owoce morza, ale także dzikie zwierzęta. Jedno z nich - nietoperz - miało właśnie zapoczątkować epidemię, z którą zmagamy się do tej pory, a jej skutki będziemy odczuwać jeszcze długo.

W tej chwili nie jest pewne, czy na targu w Wuhanie rzeczywiście można było kupić nietoperze, ponieważ nie są to popularne zwierzęta, które jedzą Chińczycy. Tak czy inaczej, władze zdecydowały się dmuchać na zimne i wytoczyły wojnę nielegalnemu handlu dziką zwierzyną.

W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się informacje, że Wuhan wcale nie był miejscem zero, w którym wirus pojawił się najwcześniej.

- Początkowo przyjmowaliśmy, że wirus mógł być na targu owoców morza, ale teraz targ wygląda bardziej na ofiarę. Nowy koronawirus istniał znacznie wcześniej - stwierdził w maju dyrektor Chińskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC) cytowany przez PB.

Specjaliści cały czas próbują dokładnie ustalić, gdzie narodził się wirus. Włoscy naukowcy podawali, że 4-letnie dziecko z Mediolanu było zakażone koronawirusem już w listopadzie ubiegłego roku, co chińskie media chętnie powtarzają.

Dramatyczna sytuacja sprzedawców

Sytuacja sprzedawców na targu Huanan w Wuhanie jest dramatyczna. Dziennikarze chińskiego "Global Times”, na który powołuje się portal O2, odwiedzili niegdyś oblegany mokry targ. Z rozmów ze sprzedawcami dowiedzieli się, że pomimo tego, że nie muszą płacić czynszu i tak ledwo wiążą koniec z końcem.

Wśród mieszkańców Wuhanu zaczęło dominować przekonanie, że miasto stało się kozłem ofiarnym epidemii, ponieważ zawsze w mediach to właśnie miejscowy targ rybny podawano jako źródło wirusa. Według mieszkańców koronawirus został tak naprawdę przywieziony przez amerykańskich żołnierzy, którzy przyjechali do Wuhanu na Światowe Igrzyska Wojskowe w październiku ubiegłego roku, jednak nikt nie potrafi wskazać, dlaczego właśnie amerykańskich.

Inną teorią, którą Chińczycy lubią powtarzać, jest ta, która tłumaczy, że wirus trafił do Chin na mrożonych produktach importowanych z zagranicy. Tutaj też trudno wskazać skąd dokładnie, jednak według mieszkańców Wuhan fakt, że większość zakażeń po czerwcu miała swoje źródło w produktach chłodzonych i mrożonych, oznacza, że to właśnie importowana żywność mogła być źródłem wirusa, podaje O2.

Rzecznik resortu zdrowia o maseczkach. Jasno podał, do kiedy będziemy je nosićRzecznik resortu zdrowia o maseczkach. Jasno podał, do kiedy będziemy je nosićCzytaj dalej

Artykuły polecane przez redakcję Biznesinfo:

  1. Potwierdzone: Rząd przygotowuje nowy program dla seniorów. Jest się z czego cieszyć, na start 40 mln zł
  2. 66-latka znalazła na ulicy 10 tys. zł. Później policjantom opadły szczęki
  3. Zapomnisz i zapłacisz nawet 8400 zł. Od nowego roku kary dla właścicieli aut wystrzelą jak nigdy wcześniej

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News