Wkład własny barierą do zakupu mieszkania
Pixabay/pasja1000
Autor Maria Glinka - 12 Grudnia 2020

Przeciętny Polak ma 150 tys. złotych wkładu własnego. Dla tych, którzy mają mniej rząd szykuje dopłaty na zakup mieszkania

Wkład własny przeciętnego Polaka wzrasta, a wraz z nim zadłużenie mieszkaniowe. Wszystko z powodu rekordowo niskiego oprocentowania kredytów hipotecznych. Co czeka rynek mieszkaniowy w Polsce?

Z TEGO ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:

  • Jak zmieniają się możliwości oszczędnościowe Polaków na poczet wkładu własnego
  • Jakie są powody zmian zachowań wśród kredytobiorców
  • Czy rząd zamierza zaangażować się w ten problem

Wkład własny w górę. W dobie pandemii Polacy inwestują w mieszkania

Wkład własny, którym dysponował przeciętny nabywca mieszkania w III kwartale, wyniósł prawie 150 tys. zł. Według szacunków HRE Investment jest to spora kwota, która stanowi ok. 34 proc. wartości lokalu.

Jednak suma odłożonych pieniędzy na poczet mieszkania musi być znacznie wyższa niż wkład własny. Dlaczego? Z powodu kosztów transakcyjnych, które w lokalach nowych są relatywnie niskie. Nabywca musi zazwyczaj wnieść opłaty transakcyjne za sporządzanie aktów i opisów, należności sądowe (założenie księgi i wpisanie do niej) czy koszty związane z zaciągnięciem kredytu (prowizja i opłata za wycenę i ubezpieczenie). Na osoby, które decydują się na zakup mieszkania na rynku wtórnym czeka jeszcze podatek PCC rzędu 2 proc. wartości lokalu oraz prowizja za pośrednictwo w wysokości 2-3 proc. ceny.

Mimo tego wkład własny rzędu 150 tys. zł to kwota i tak niższa niż w pierwszym półroczu 2020 r. Wyliczenia HRE Investment wskazują, że na początku 2020 r. przeciętny Polak mógł pozwolić sobie na wkład własny rzędu 163-166 tys. zł.

Nie działa ani internet ani telewizja. Wielka awaria jednego z głównych dostawców, wiemy kiedy się skończyNie działa ani internet ani telewizja. Wielka awaria jednego z głównych dostawców, wiemy kiedy się skończyCzytaj dalej

Zmiana trendów na rynku mieszkań. Wkład własny spadł, ale nie zainteresowanie zakupami

Skąd ten spadek? Wszystko z powodu zmian zachowań kredytobiorców. Polacy coraz rzadziej zadłużają się na niewielką część nieruchomości - odsetek takich osób spadł w trzecim kwartale do 11 proc. W pierwszej połowie roku tacy klienci stanowi ok. 15-16 proc. wszystkich kredytobiorców.

Autorzy raportu AMRON - SAFRiN poszukują przyczyn tego zjawiska. Ich zdaniem część potencjalnych nabywców, która posiada odpowiedni wkład własny i może zaciągnąć mały kredyt, zdecydowała się na większy dług. Dlaczego? Wszystko dzięki rekordowo niskim kredytom hipotecznym. NBP wskazuje, że przeciętne oprocentowanie wynosi tylko 3 proc.

- To częściowo tłumaczy dlaczego aż do ponad 44 proc. wzrósł odsetek osób, które zadłużają się na ponad połowę ceny kupowanej nieruchomości. Do dołączenia do tej grupy zmuszeni zostali też ci kupujący, którzy chcieliby zaciągnąć kredyt z 10-proc. wkładem własnym. Nie mogą jednak tego zrobić, bo banki w związku z epidemią, częściej dziś wymagają co najmniej 20-proc. wkładu, a nie jak jeszcze rok temu 10 proc. - tłumaczył Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

Niskie stopy procentowe i wzrost dostępności kredytów na rynku przekładają się nie tylko na wzrost popytu na nieruchomości, lecz także cen lokali. Stąd już prosta droga do uruchomienia mechanizmu dźwigni i gwałtownego spadku cen. Czy bańka cenowa pęknie? Wydaje się stopniowe powracanie gospodarki do normalności po najtrudniejszych tygodniach jesiennych ograniczeń może temu zapobiec.

Wiceminister zdrowia o feriach. Wiceminister zdrowia o feriach. "Taka natura Polaków, że jeżeli są zakazy, to staramy się je obchodzić"Czytaj dalej

Wkład własny dla niektórych i tak poza zasięgiem. Rząd przyjdzie z pomocą?

Z danych AMRON-SAFRiN wynika, że liczba nabywców z wkładem własnym poniżej 20 proc. wartości nieruchomości spada. Na początku roku stanowili 41 proc. wszystkich mieszkaniowych dłużników. W III kwartale ich odsetek zmalał do 38 proc.

Zdaniem Rzeczpospolitej te dane wskazują na dwa zjawiska. Z jednej strony możemy mieć do czynienia z wypychaniem z rynku mieszkaniowego mniej zamożnych Polaków, którzy mają zbyt niski wkład własny. Z drugiej strony mogło nasilić się zadłużanie u członków rodziny - niezbędne, aby sprostać kredytowym wymaganiom banków. Obydwie te sytuacje dotyczą przede wszystkim młodych ludzi, którzy planują zakup pierwszego mieszkania.

Dlatego też pojawiła się koncepcja utworzenia systemu dopłat do wkładu własnego Polaków, o której poinformowała wiceminister rozwoju, pracy i technologii Anna Kornecka. Polityk odpowiedzialna za kwestie budownictwa przyznała, że w resorcie trwają prace nad nowym pakietem wsparcia finansowego. W ten sposób rząd chce ograniczyć barierę, jaką jest dla nich zbyt wysoki wkład własny. Dopłaty miałyby trafić tylko osób, które planują zakup pierwszego mieszkania. Dofinansowanie do wkładu własnego byłoby kolejnym pakietem wspierającym mieszkalnictwo.

Na podobne rozwiązania zdecydowano się w Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii. Zdaniem eksperta z HRE Investment tego typu programy zapobiegają wykluczaniu obywateli i wspierają obudowę gospodarki po pandemii. Jednak w ocenie specjalisty z portalu rynekpierwotny.pl Jarosława Jędrzyńskiego rządowe dopłaty przyniosą realną korzyść, jeżeli zostaną odpowiednio dookreślone. Jak wysoki musiałby być poziom dopłat, aby doszło do ożywienia rynku? - Około 10 proc., ale wartości lokum nie wkładu własnego, to minimum. Mniej nie miałoby prawdopodobnie oczekiwanego efektu - ocenił ekspert.

Wstrząsające odkrycie w Meksyku. Kultowa świątynia skrywała niesamowity skarbWstrząsające odkrycie w Meksyku. Kultowa świątynia skrywała niesamowity skarbCzytaj dalej

Zobacz także w naszych serwisach:

  1. Próba zamachu w Warszawie. Młody mężczyzna chciał się wysadzić
  2. Zbigniew Boniek jest załamany. Stracił przyjaciela, popłynęły łzy
  3. Nie zarejestrowałeś się? Poniesiesz karę 1000 zł

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News