WHO lockdown koronawirus
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Konrad Karpiuk - 19 Listopada 2020

WHO wskazało, co należy zrobić, aby lockdown nie był koniecznością. Mocna teza organizacji

WHO twierdzi, że lockdownu można było uniknąć w bardzo prosty sposób. Zdaniem organizacji, dobrą metodą zapobiegawczą byłoby noszenie przez 95 proc. ludzi maseczek.

WHO mówi jak można było zapobiec lockdownowi

WHO, a konkretniej regionalny dyrektor organizacji w Europie, dr Henri Kluge stwierdził, że gdyby ludzie nosili maseczki, nie trzeba by było wprowadzać lockdownu. Co więcej, stwierdził, że tak drastyczne obostrzenia gospodarcze powinny być jedynie "ostatnią deskę ratunku".

- Nadal stoję na stanowisku, że lockdownów da się uniknąć i że są to środki, które powinny być stosowane w ostateczności - mówił Kluge.

Zdaniem eksperta WHO lockdown niesie ze sobą wysokie koszty, nie tylko gospodarcze, ale i społeczne. Wzrasta odsetek osób z problemami psychicznymi (lub nasilają się one u niektórych). Ponadto wzrasta spożycie alkoholu, narkotyków, a także wskaźniki dotyczące przemocy domowej.

Kluge zastrzegał oczywiście, że maseczki nie są idealnym lekarstwem na pandemię, ale przy założeniu, że faktycznie nosiłoby je 95 proc. populacji, nie trzeba by było wprowadzać obostrzeń. Szacuje się, że w Europie maseczki nosi ok. 60-70 proc. obywateli.

Kluge ostrzega również przed dezinformacją w sprawie pandemii, która może prowadzić do fatalnych skutków. Warto zaznaczyć, że powstały ruchy zwolenników teorii spiskowych, którzy twierdzą, że wirus SARS-CoV-2 nie jest groźny, lub nawet, że nie istnieje. Osoby związane z tego typu ruchami często zachęcają do zdejmowania maseczek.

1. NFZ pokazał stawki. Łóżko na dobę to ponad 800 złotych
2. Anita Werner nie powstrzymała swojego rozmówcy na czas. Na dziennikarkę spadły gromy
3. Ściąganie należności nie ominie nikogo, będą nowe reguły. Zalegający z opłatami mają spore powody do obaw

Inne kwestie koronawirusa poruszone na konferencji WHO. Reinfekcje, fermy norek i szczepionka

Polska Agencja Parsowa (PAP) dopytywała się także na temat odporności po przebytej infekcji lub szczepieniu. Jak stwierdziła dr Catherine Smallwood, ekspertka WHO stwierdziła, że wciąż wiele nie wiadomo, choć wyniki badań są coraz bardziej optymistyczne. U większości osób przeciwciała zanikają bardzo powoli, co może świadczyć o długotrwałej odporności.

- Mimo to wiemy, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy mieliśmy udokumentowane przypadki reinfekcji. Nadal więc nie można czynić żadnych założeń na temat swojej odporności po przebytej chorobie - podkreślała dr Smallwood.

Ekspertka WHO poruszyła również temat ferm norek w Danii i Holandii, na których terenie doszło do mutacji koronawirusa. Dr Smallwood zaznaczał, że do tej pory udało się zidentyfikować 12 przypadków nowego wariantu wirusa, wszystkie z nich miały miejsce we wrześniu.

- Kluczowa w tych przypadkach jest ścisła obserwacja na styku między zwierzętami a ludźmi. Zachęcamy wszystkie kraje, gdzie fermy norek są dużym przemysłem, aby takie obserwacje prowadziły - mówiła dr Smallwood cytowana przez bankier.pl.

Z kolei dr Siddharta Datta z WHO wypowiedział się na temat szczepionek. Jak zaznaczał, wyniki badań wydają się obiecujące, ale organizacja przyjrzy się kwestiom ich bezpieczeństwa i skuteczności. Jak pisze bankier.pl, dr Datta potwierdził, że nie rekomenduje wprowadzenia obowiązku szczepienia w każdym kraju, ze względu na specyfikę danych państw.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News