URE za likwidacją obliga giełdowego
Kolanin, CC BY 3.0 , via Wikimedia Commons
Autor Wiktoria Pękalak - 22 Lutego 2021

URE przyznaje: 33 terawatogodziny energii sprzedane poza obligiem

Z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE) wynika, że w ramach obliga giełdowego, tj. obowiązku publicznej sprzedaży energii na Towarowej Giełdzie Energii, sprzedano ok. 25 terawatogodzin, natomiast poza obligiem 33 terawatogodziny. Przedstawiciele Urząd Regulacji Energetyki i Towarowej Giełdy Energii są jednomyślni, co do tego, że całkowita likwidacja obliga giełdowego na energię elektryczną będzie miała wiele konsekwencji. Wskazywano m.in. spłycenie rynku, co w rezultacie może doprowadzić do zachwiania wiarygodności ustalanej na giełdzie ceny.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie tematy zostały poruszone podczas dyskusji na kongresie EEC Trends Online
  • Co jest przesłanką za zniesieniem obliga giełdowego
  • Czy zniesienie obliga wpłynie na import prądu

Prezes URE: niemal wszystkie przesłanki są aktualne

Podczas kongresu EEC Trends Online prezesi URE i TGE przyznali zgodnie, jak ważne dla rynku energetycznego jest obligo giełdowe na energię i że jego likwidacja doprowadzi do licznych konsekwencji. Wymieniano m.in. spłycenie rynku i zachwianie wiarygodności ustalanej na giełdzie ceny, przekazał portal wysokienapiecie.pl.

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin podczas dyskusji zauważył, że niemal wszystkie przesłanki, które stały w 2010 roku za wprowadzeniem obliga giełdowego na energię elektryczną są nadal aktualne. Procedura miała na celu poprawienie transparentności, płynności i głębokości rynku, a więc parametrów dających swobodę zawierania transakcji na giełdzie, podaje portal.

Oczekiwania uczestników nie zmieniły się - dalej oczekują, że rynek będzie transparentny. Odbiorcy również mają nadzieję, że dzięki ustalanym tam cenom będą mogli zweryfikować, gdzie płyną ich pieniądze.

Zdaniem prezesa URE, jeśli w dalszym ciągu dążymy do zniesienia obliga giełdowego, istotne jest, by w dalszym ciągu pomoc była prawidłowo rozliczana, ponieważ ma to wpływ na rachunki odbiorców.

TGE boi się spłycenia rynku

Prezes TGE Piotr Zawistowski także wskazywał, że cena ustalana na giełdzie jest wykorzystywana jako benchmark do różnych mechanizmów rozliczeń, jednak poziom obliga miał być także częścią polityki energetycznej państwa.

- Przecież wprowadzenie 100% obliga było uzasadniane w szczególności ochroną odbiorców końcowych, zwłaszcza przemysłowych, przed wzrostem cen energii - przypomiał prezes TGE i zaznaczył, że w innych krajach ten mechanizm jest prosty i bezdyskusyjny.

“Transakcje zawiera się w miejscu, gdzie jest transparentność, czyli na rynku giełdowym. Tymczasem w Polsce, porównując historyczną ewolucję obliga i towarzyszące jego zmiano zachowania uczestników rynku widać, że gdy obligo spada, to spada także płynność na giełdzie” - podał portal.

Prezes URE także przytoczył dowody potwierdzające zjawiska, o których mówił Zawistowski. Gawin przypomniał, że “100% obligo nie objęło kontraktów, zawartych przed jego wejściem w życie jesienią 2018 roku”. Raport pokazuje, że przedsiębiorstwa niemal całkowicie skorzystały z tej możliwości.

Zniesienie obliga nie wpłynie na import prądu

Argumentem, jaki padł podczas dyskusji, było też to, że zniesienie obliga ochroni rodzimą produkcję energii z węgla przed tańszym importem.

Zawistowski jest zdania, że dyskusje toczące się wokół tego, że import szkodzi rodzimej produkcji, są o tyle teoretyczne, że Polska, podobnie jak inne kraje UE są w procesie integracji rynków energii elektrycznej, co oznacza, że moce na połączeniach międzysystemowych muszą być udostępniane dla handlu.

Zawistowski stwierdził też, że “wymiana transgraniczna jest i będzie, ponieważ jej założeniem jest maksymalizacja wykorzystania połączeń międzysystemowych, o ile są ku temu przesłanki ekonomiczne i techniczne”.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News