Ubezpieczenie OC kosztuje średnio 550 zł, a jego brak może skończyć się naprawdę tragicznie
Biznes Info
Autor Wiktoria Pękalak - 14 Listopada 2020

Chciał zaoszczędzić 550 zł. Teraz musi zapłacić aż 1,4 mln zł

Ubezpieczenie OC to koszt rzędu 550 zł i mimo że jest obowiązkowe, wiele osób chce zaoszczędzić i jeździ bez ważnego ubezpieczenia. Za to grozi spora kara, do której dochodzi odszkodowanie, którego koszt to średnio 17 tys. zł.

Ubezpieczenie OC jest obowiązkowe

Ubezpieczenie OC kosztuje średnio 550 zł rocznie i można je dodatkowo rozłożyć na raty, przypomina Strefa Biznesu. Ta kwota wydaje się niczym w porównaniu z tym, czym grozi nieopłacenie ubezpieczenia.

Kierowcy jeżdżący bez ważnego ubezpieczenia dosłownie igrają z ogniem. Jeśli spowodują wypadek lub kolizję, koszty, które będą musieli ponieść, sięgają nawet kilkuset tysięcy, choć rekordziści, którzy doprowadzili do śmierci lub uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego, muszą płacić nieraz ponad milion złotych.

Strefa Biznesu przypomina, że choć poszkodowani otrzymują świadczenie z UFG, Fundusz i tak zwróci się do sprawcy o zwrot wypłaconej sumy - świadczenia regresowego, którego średnia kwota wyniosła w 2020 roku 17 tys. zł

Ponadto kierowca zobowiązany jest do opłacenia kary za brak polisy do UFG. Jej wysokość uwarunkowana jest od wielu czynników, choć w rekordowych przypadkach wyniosła nawet ponad 1 mln zł - UFG przekazało, że do tej pory odnotowano dwa przypadki, w których kierowcy musieli zapłacić rekordowe 1,4 mln zł.

1. Prawo do emerytury jest dla nich przekleństwem. Pożegnają się z pracą, w podobnej sytuacji jest prawie 40 tys. osób
2. "Straszono" Antifą na dachu podczas Marszu Niepodległości. Okazało się, że to ekipa TVP
3. Biedronka chce ponowić ostatni sprzedażowy sukces. Dzisiaj sklepy czeka szturm klientów, czekali na powtórkę

Wiele osób zapomina o ubezpieczeniu

Nawet tak wysokie koszty, które grożą za jazdę bez ważnego ubezpieczenia, nie są w stanie przekonać Polaków, ponieważ wciąż wielu kierowców nie opłaca OC.

Według danych UFG, na które powołuje się Strefa Biznesu, w okresie od 1 marca do 31 lipca br. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny zidentyfikował ponad 81 tys. osób bez ważnego OC. Najbardziej dziwi to, że powodem tego wcale nie są wysokie koszty ubezpieczenia. Za najczęstszą przyczynę braku ważnego ubezpieczenia kierowcy podawali utrudnienia związane z trwającą epidemią koronawirusa, która uniemożliwia im skontaktowanie się z agentem ubezpieczeniowym.

Polska Izba Ubezpieczeń tłumaczy, że to niemożliwe, ponieważ, jak twierdzi, obecna sytuacja epidemiczna nie ma żadnego wpływu na zawieranie umów obowiązkowego ubezpieczenia. Wszystkim, którzy tłumaczą się w podobny sposób, PIU przypomina, że jazda bez ważnego ubezpieczenia grozi naprawdę wielkimi kosztami.

UFG wystawiło w ubiegłym roku ok. 127 tys. wezwań do opłat za brak ważnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

Od początku 2020 roku w ciągu 7 miesięcy od wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce liczba kierowców, którzy mieli przerwę w ubezpieczeniu OC, przekroczyła 100 tys., a w ⅔ przypadków ta przerwa wyniosła więcej niż dwa tygodnie.

Rzecznik UFG Damian Ziąber tłumaczył, że ponad 30 proc. nieubezpieczonych kierowców to osoby w wieku 32-43 lata.

– Trudno uwierzyć w cyfrowe wykluczenie tej grupy osób, a przecież ważność polisy można w prosty sposób sprawdzić nie ruszając się z domu. Również kupno nowej polisy od wielu lat jest możliwe przez telefon lub internet – powiedział rzecznik cytowany przez SB.

Zdaniem rzecznika powodem braku ubezpieczenia jest najczęściej to, że kierowcy najzwyczajniej w świecie chcą zaoszczędzić te 550 zł, a epidemia jest przecież całkiem zręczną wymówką.

Jak zaznacza, kierowcy nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że jazda bez ubezpieczenia jest naprawdę ryzykowna i to nie tylko ze względu na kary, które miałby nałożyć Fundusz.

– Od początku pandemii przypominamy, jak ważne jest utrzymanie ochrony ubezpieczeniowej. Jest to kluczowe zwłaszcza w czasie kryzysu, kiedy konieczność płacenia za szkody z własnej kieszeni może zrujnować domowy budżet. Ubezpieczenia działają niezależnie od lockdownu, a wszystkie sprawy związane z przedłużeniem polisy można przeprowadzić zdalnie w ciągu zaledwie kilku minut. Nasze tegoroczne badanie dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego pokazuje, że kierowcy w Polsce, zwłaszcza młodzi, przejawiają dużą skłonność do brawury, lekceważąc przepisy. Aż 96 proc. bardzo wysoko ocenia swoje umiejętności jazdy. Aż co trzeci kierowca nie widzi zagrożenia w przekraczaniu dozwolonej prędkości. O wypadek na polskich drogach zatem nietrudno – wyjaśniał cytowany przez Strefę Biznesu Łukasz Kulisiewicz, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News