Tarcza antykryzysowa sfinansuje część wynagrodzeń tylko. 170 tys. pracowników
Pixabay/adam_gorka
Autor Maria Glinka - 23 Marca 2020

Dopłaty rozpatrywane w kolejności wpływu. Gotówki starczy tylko dla 170 tys. osób

Tarcza antykryzysowa to pakiet społeczno-gospodarczych działań rządowych, które mają pomóc przedsiębiorcom zmagającym się z największymi skutkami pandemii. Zgodnie z przepisami wnioski o dopłatę do pensji pracowników w firmach dotkniętych przestojem mają być rozpatrywane w kolejności wpływu. Dopłaty do wynagrodzeń mają jednak objąć zaledwie 170 tys. osób.

Tarcza antykryzysowa na ratunek firm

Tarcza antykryzysowa ma pomóc mikro, małym i średnim przedsiębiorstwom, samozatrudnionym oraz zleceniobiorcom, którzy walczą z negatywnymi skutkami wywołanymi przez koronawirusa. Przyjęcie nowej specustawy jest zapowiadane na koniec tego tygodnia – podaje tvn24bis.pl.

Profesor prognozuje do kiedy epidemia potrwa w Polsce. Jeszcze długo możemy siedzieć w domuProfesor prognozuje do kiedy epidemia potrwa w Polsce. Jeszcze długo możemy siedzieć w domuCzytaj dalej

Szacuje się, że pieniędzy wystarczy na wsparcie wynagrodzeń ok. 170 tys. pracowników. Mają one pochodzić z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, na których jest obecnie tylko 800 mln zł. Po wyczerpaniu tej kwoty zostaną uruchomione środki z Funduszu Pracy, który dysponuje kwotą ok. 18 mld zł.

Zdaniem rządzących nie ma więc powodów do obaw o przestoje w udzielaniu wsparcia. Jednak proces przyznawania dofinansowania może się wydłużyć, ponieważ wnioski mają być rozpatrywane w kolejności ich wpływu – przyznaje Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Na co zostaną przeznaczone pieniądze w ramach tarczy antykryzysowej?

30 mld zł – taka kwota ma zostać rozdysponowana między różne obszary. Większość z tych pieniędzy ma pokryć zasiłki opiekuńcze dla ubezpieczonych rodziców, którzy opiekują się dziećmi do 8 roku życia w związku z zawieszeniem prac placówek oświatowych. Drugą grupą, która najbardziej skorzysta na tarczy antykryzysowej mają być samozatrudnieni i pracujący na kontraktach cywilnoprawnych, którzy będą mogli liczyć na jednorazowe wypłaty – pisze Rzeczpospolita.

DZISIAJ GRZEJE:
1. PGE stanowczo zabiera głos w sprawie dostępności prądu w domach i ostrzega klientów
2. 45-latek z Głogowa zmarł w kwarantannie. Padły mocne oskarżenia pod adresem rządu

Świadczenie w wysokości ok. 2 tys. ma przysługiwać osobom bez etatu, które odnotowały spadek wpływów w ostatnim czasie na poziomie 15 proc. w dwóch kolejnych miesiącach (od 1 stycznia 2020 r.) w porównaniu z tymi samymi miesiącami w 2019 r. Z kolei w przypadku przychodów niższych o 25 proc. będzie brało się pod uwagę różnicę między dwoma pierwszymi miesiącami bieżącego roku.

Warto podkreślić, że wypłata tego wsparcia będzie mogła zostać powtórzona, a rozpatrywanie wniosków w tej sprawie leży w kompetencji ZUS.

Szacuje się, że wypłata tego świadczenia będzie kosztowała od 1,5 mld zł do 9 mld zł. Ostateczny wydatek, który poniesie państwo, jest uzależniony od ilości osób, które uzyskają prawo do tego świadczenia.

Za jej niepłacenie grozi 681 zł kary. Przez pandemię mogą cię zwolnić z opłatZa jej niepłacenie grozi 681 zł kary. Przez pandemię mogą cię zwolnić z opłatCzytaj dalej

Przedsiębiorstwa zyskają, ale nie wszystkie

Celem tarczy antykryzysowej jest ochrona przede wszystkim samozatrudnionych oraz mikro i małych przedsiębiorców. W ramach nowej specustawy będą mogli liczyć na dopłatę nawet 90 proc. minimalnego wynagrodzenia (ok. 2300 zł) przez pół roku. W przypadku średnich firm (czyli takich, które zatrudniają od 50 do 250 pracowników) wsparcie będzie wypłacane przez kwartał.

Wnioski w tej sprawie ma rozpatrywać starosta, jednak zasady przyznawania dofinansowania nie są dookreślone. Jak dotąd nie oszacowano jakie wydatki poniesie państwo z tytułu wypłaty tych świadczeń.

Duże przedsiębiorstwa nie są na tak uprzywilejowanej pozycji, jak ich mniejsze odpowiedniki. Jedyne rozwiązania, z których będą mogły skorzystać, nawiązują do wprowadzenia „przestoju” w firmie lub zakładają zmniejszenie wymiaru czasu pracy zatrudnionych. W praktyce może się okazać, że mniejsze firmy napotkają problemy w otrzymaniu wsparcia w krótkim czasie.

W sklepie możesz mieć problem przy kasie. Mają prawo odmówić ci sprzedażyW sklepie możesz mieć problem przy kasie. Mają prawo odmówić ci sprzedażyCzytaj dalej

Obietnice bez pokrycia

W sobotę prezydent Andrzej Duda zapowiedział jeszcze jedno nowe rozwiązanie, zgodnie z którym firmy zatrudniające do 9 pracowników, które odnotowały spadek powyżej 50 proc., zostaną całkowicie zwolnione z obowiązku zapłaty składek do ZUS.

Na ten moment nie podano liczby firm uprawnionych do skorzystania z tej możliwości.

Jak radzą sobie firmy?

Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan, przyznał, że obecnie wiele firm rozważa „wszczęcie procedury zwolnień grupowych”. Zmniejszenie stanu zatrudnienia ma ułatwić przygotowanie się na trudny czas pandemii, który będzie trwał.

Innym rozwiązaniem jest obniżanie wynagrodzeń o połowę, na co godzi się część pracowników, ponieważ zdają sobie sprawę, że bez tego pracodawcy nie byliby w stanie przetrwać kryzysu.

Jeszcze w listopadzie kosztował 25 zł. Dziś możesz go sprzedać za 40 razy więcejJeszcze w listopadzie kosztował 25 zł. Dziś możesz go sprzedać za 40 razy więcejCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wzrasta nasza świadomość w kwestii zdrowia i coraz bardziej o nie dbamy. Ale czy wiemy jak robić to dobrze?
  2. "Kobieta wjechała pod ciężarówkę, zginęła na miejscu". Śmiertelny wypadek na ważnej drodze na Mazowszu
  3. Cały kościół oddany do dezynfekcji. Zarażony koronawirusem ksiądz odprawiał msze
  4. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  5. ZUS zdradził sekret jak dostawać emeryturę o 15 proc. większą. Ma to być wyjątkowo proste
  6. Możesz zapłacić 270 zł albo nałożą na ciebie karę. Kontrole trwają w całym kraju
  7. Włochy opublikowały porażający raport. Nie wszyscy, którzy zmarli na koronawirusa, wcześniej chorowali, smutna prawda
Sąsiad Polski ostro o swoich obywatelach za granicą. Sąsiad Polski ostro o swoich obywatelach za granicą. "Niech tam siedzą, jeśli pojechali"Czytaj dalej

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News