Sejm w chwilach grozy. Padły strzały.
Wikimedia, Marek and Ewa Wojciechowscy
Autor Kamila Jeziorska - 31 Stycznia 2021

W Sejmie rozległ się strzał. Ranny funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej

Sejm był dziś miejscem akcji, która doprowadziła do szczególnego poruszenia w społeczeństwie. W końcu to nie co dzień padają strzały w izbie parlamentu Polski. Finalnie okazało się, że ranny został jeden ze strażników. Co dokładnie stało się w polskim Sejmie?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co dokładnie stało się w budynku Sejmu
  • Czy w polskim Sejmie doszło już kiedyś do podobnych incydentów
  • Czy ktoś jeszcze ucierpiał poza strażnikiem

Sejm pod ostrzałem

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej składa się z 460 posłów, a powszechnie nazywany jest pierwszą izbą parlamentu - drugą, a jednocześnie wyższą jest Senat. Polski Sejm ma bardzo długą historię, a izba poselska sięga, aż do roku 1453.

Przez kilkadziesiąt lat nowej historii Sejm RP nie podlegał żadnym zagrożeniom, które mogłyby oddziaływać na ludzkie życie. Wszak zdarzały się liczne protesty, ale nigdy nie było wśród nich strzałów.

Niestety, ale dzisiaj do mediów przedostała się wiadomość o strzałach w Sejmie. Informacja sparaliżowała rodaków, ponieważ w Sejmie zasiadają najważniejsze osoby w państwie.

W późniejszych godzinach wszystko się wyjaśniło, a ranny to jeden z funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej. Jakie są fakty w tej sprawie?

Sejm uspokaja

- W odpowiedzi na liczne pytania przedstawicieli mediów, potwierdzamy, że w niedzielę 31 stycznia, podczas rutynowych czynności służbowych wykonywanych przez funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej, doszło do postrzału. Wypadek miał miejsce w strefie zamkniętej, do której dostęp posiadają wyłącznie funkcjonariusze SM, w budynku niebędącym główną częścią kompleksu sejmowego - powiedział w rozmowie z TVP Info Andrzej Grzegrzółka.

Z kolei portal bankier.pl dodaje, że do incydentu doszło w zamkniętej części Sejmu, do którego dostęp na tylko Straż Marszałkowska. Strzał nie padł w głównej części budynku sejmowego.

Dodał także, że nie było zagrożone bezpieczeństwo osób postronnych.

- Aktualnie trwa ustalanie okoliczności zdarzenia. Szczegóły sprawy bada dowództwo Straży Marszałkowskiej, a także Prokuratura i Policja, zgodnie z obowiązującymi przepisami - powiedział.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News