Fot. Piotr Molecki/East News. Warszawa, 01.03.2020. Obchody Narodowego Dnia Pamieci Zolnierzy Wykletych. Awanse generalskie i przysiega wojskowa na placu Pilsudskiego.
Piotr Molecki/East News
Autor Wiktoria Pękalak - 15 Lutego 2021

Santander: Polska branża motoryzacyjna ma powody do optymizmu

Santander Bank Polska przekazał, że sektor motoryzacyjny jest jednym, który został najbardziej dotknięty negatywnymi skutkami światowej epidemii koronawirusa. W związku z tym analitycy zdecydowali się sprawdzić, jak zamrożenie gospodarki wpłynęło na polską branżę produkcji części motoryzacyjnych.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są prognozy dotyczące segmentu motoryzacyjnego w 2021 roku
  • Co przewidują analitycy Santandera
  • Jakie wyzwania stoją przed polską motoryzacją

Santander: Sektor motoryzacyjny mocno odczuł skutki światowej epidemii

Santander Bank Polska przekazał, że zgodnie z danymi LMC Automotive w 2020 roku globalny popyt na nowe auta lekkie skurczył się aż o 14 proc. Ponadto spośród trzech największych rynków motoryzacyjnych: Stanów Zjednoczonych, Chin Europy, najgłębszy spadek osiągnął ten ostatni - o 20 proc.

Spadek popytu wyraźnie odbił się na wyniki pojazdów i komponentów. W Niemczech - największym europejskim rynku motoryzacyjnym - produkcja aut osobowych spadła w ubiegłym roku o 25 proc. Mimo że pandemia uderzyła we wszystkie kraje biorące udział w produkcji motoryzacji w Europie, Polska wypadła na ich tle najlepiej. Choć w całym 2020 roku produkcja sprzedana przemysłu zmniejszyła się według danych Santandera o 13,5 proc., powinniśmy zwrócić uwagę na fakt, że w drugiej połowie roku wzrosła o 9 proc., porównując z analogicznym okresem w 2019 roku. Wzrost ten odbył się przy jednoczesnym malejącym wolumenie produkcji aut, co, jak podaje Santander, może sugerować wysoką produkcję komponentów i silników.

Niewielkie szanse na wzrost popytu sprzed czasów pandemii

Zdaniem analityków Santandera wiele wskazuje na to, że istnieją niewielkie szanse, by globalny popyt na nowe auta wrócił do poziomów przedpandemicznych, jednak krajowi producenci nie tracą optymizmu. W badaniu przeprowadzonym przez Santander Bank Polska, ponad połowa (66 proc.) respondentów przewiduje, że w 2021 roku nadejdzie wzrost przychodów w relacji do 2019 roku. Jedynie 17 proc. ankietowanych uważa, że niski popyt może być potencjalnym zagrożeniem.

– Czynników, dzięki którym polski przemysł motoryzacyjny może kontynuować szybką ścieżkę odbudowy, jest kilka. Po pierwsze, wciąż poziom wynagrodzeń w Polsce jest znacząco niższy niż w krajach Europy Zachodniej, co w obliczu presji na marże w sektorze stanowi istotną przewagę konkurencyjną. Po drugie, słaby złoty sprzyja sprzedaży eksportowej, podobnie jak miało to miejsce podczas poprzedniego kryzysu. Dodatkowo największym odbiorcą polskich komponentów jest rynek niemiecki, gdzie relatywnie wysoki udział w eksporcie aut mają USA i Chiny. Rynki te odczuwają łagodniej skutki pandemii niż Europa. W Chinach w 2020 popyt na nowe auta zmniejszył się o zaledwie 4,2%. Mimo dalszego rozwoju pandemii nie bez znaczenia pozostają dobre wyniki przemysłu i wysokie wskaźniki PMI, budujące optymizm na kolejne miesiące. Ponadto, sytuację w przemyśle może też po części wspierać wysoki popyt na części zamienne – skomentowała Martyna Dziubak, dyrektor ds. sektora logistyki i automotive Santander Bank Polska.

Eksperci Santandera: jest presja na marże

Mimo że popyt na rynku motoryzacyjnym się odbudowuje, wyzwań nie brakuje. Jednym z nich jest, jak podaje Santander, silna presja na marże w sektorze, które są w długoterminowym trendzie spadkowym. Aż 72 proc. ankietowanych wskazało też, że w ostatnich latach wzrosła presja cenowa ze strony odbiorców. Oprócz tego, jako obawy dotyczące 2021 r. ankietowani wskazywali rosnące koszty materiałów i wynagrodzeń. Zdaniem ekonomistów Santandera przeciętne wynagrodzenia w gospodarce wzrosną w bieżącym roku o 4,1 proc.

Presja na marże związana jest także z wymuszanymi przez UE regulacjami dotyczącymi emisji spalin. Santander zwraca uwagę, że producenci aut są zmuszeni ponosić ogromne koszty rozwoju gamy modelowej aut z napędami alternatywnymi, a epidemia tylko przyspieszyła rozwój tego segmentu rynku.

Popyt na auta wyposażone w napędy alternatywe wzrósł w Unii Europejskiej o 76 proc., ale ich udział w rynku wyniósł 25 proc. Przez to koszty rozwoju tych technologii znajdują odzwierciedlenie w rosnących cenach aut spalinowych.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News