Rządowa pomoc
Obraz Michal Jarmoluk z Pixabay
Autor Konrad Karpiuk - 28 Października 2020

Po 5 zł na osobę. Nowa pomoc rządu wywołuje śmiech

Rządowa pomoc dla firm w trakcie pierwszej fali w postaci tarczy antykryzysowej przyniosła efekty. Choć z początku ją krytykowano, z czasem przedsiębiorcy przyznali, że doraźna pomoc pomogła im się utrzymać na rynku. Teraz jednak może być zgoła inaczej.

Rządowa pomoc nie wystarczy? Przedsiębiorcy mają wątpliwości

Rządowa pomoc ma być przeznaczona dla branż, które ucierpiały w trakcie drugiej fali pandemii koronawirusa. Przedsiębiorcy z niepokojem patrzą na działania rządu, jak sami zaznaczają, bardzo prawdopodobne, że skończyły się już rządowe pieniądze.

Wśród propozycji rządu są zwolnienia z ZUS, świadczenia postojowe, a także bezzwrotną pomoc w postaci 5 tys. zł, które mają otrzymać jedynie małe firmy oraz mikrofirmy. Przypominają o sobie właściciele dużych firm, szczególnie, że w niektórych przypadkach takie wsparcie będzie stanowczo zbyt małe.

Sensacyjne wyniki prestiżowego sondażu. Pierwsza taka sytuacja od wielu latSensacyjne wyniki prestiżowego sondażu. Pierwsza taka sytuacja od wielu latCzytaj dalej

- Jeśli to ma być plan rządu, to pokazuje on jedynie jak bardzo rząd jest nieprzygotowany. Nie wiemy na przykład, jaki procent do wynagrodzenia ma dopłacać państwo – czyli jak wysokie ma być postojowe [...] Mamy 1 tys. pracowników, wsparcie w wysokości 5 tys. zł oznacza, że na osobę wyjdzie nam 5 zł - mówił dla money.pl Adam Ringer prezes sieci Green Caffe Nero.

Wsparcie rządowe mają otrzymać tylko konkretne branże. Wśród nich mają być handel, rozrywka, gastronomia i fitness, które z powodu obostrzeń nie mogą funkcjonować. Sami przedsiębiorcy zwracają uwagę, że trudno ocenić ten program, gdy nie przedstawiono jeszcze jego treści, ale zapowiedzi nie są dla wszystkich optymistyczne, choć są i zadowoleni.

- Ten plan ma plusy. Jest odciążenie pracodawców, jeśli chodzi o ZUS, więc zadbamy przynajmniej o pracowników. Każde wsparcie pozwalające na utrzymanie zatrudnienia jest dobre. To nas może cieszyć - mówił prezes Polskiej Federacji Fitness, Tomasz Napiórkowski w rozmowie z money.pl.

Wielki polski bank wdraża kapitalne rozwiązanie. Klienci mają powody do radościWielki polski bank wdraża kapitalne rozwiązanie. Klienci mają powody do radościCzytaj dalej

- Obecną propozycję trudno ocenić jednoznacznie dla całej branży - firmy mają przecież różne koszty działalności, a pomoc jest taka sama dla wszystkich. Przy naszej wielkości pomoc deklarowana przez rząd jest znacząca. Ale proszę sobie wyobrazić duży lokal gastronomiczny w centrum miasta, który płaci kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy czynszu miesięcznie. Dla takiej firmy 5 tys. zł i zwolnienia z ZUS i postojowe nie są wiele warte - mówił w rozmowie z kolei współwłaściciel tap baru Piwna Sprawa, Tomasz Kornek.

DZISIAJ GRZEJE:

1. Od wtorku nowe przepisy. Na zwolnienie z podatku załapie się znacznie więcej Polaków
2. Bojówki uzbrojonych mężczyzn zaatakowały Strajk Kobiet, w tym dziennikarki. Są ranni
3. Seniorzy zostaną z niczym. Sejm zadecydował, że dodatkowe pieniądze na pandemię nie będą potrzebne

Inne problemy trapiące przedsiębiorców

Napiórkowski zwraca także uwagę na dosyć ważny próg, który ma uprawniać do otrzymania rządowej pomocy. Chodzi o wymóg 40 proc. spadku firmy względem października lub listopada 2019 roku. Wsparcie może ominąć wiele firm, które też wykazały straty.

- Jeśli firma będzie zamknięta w listopadzie, to spadek obrotów da się wykazać. Ale za październik może nie być tak łatwo. Tym bardziej że przedsiębiorcy się rozwijają. Jeśli ktoś z branży fitness w zeszłym roku miał 5 klubów, a dziś ma 7, to wykazanie spadku obrotów o 40 proc. może nie być możliwe. A to dotyczy też innych sektorów - gastronomii, handlu, hotelarstwa - komentował Napiórkowski.

Banki szykują się na kolejne dokręcenie śruby. Utrudnienia w dostępie do pieniędzy czekają wiele osóbBanki szykują się na kolejne dokręcenie śruby. Utrudnienia w dostępie do pieniędzy czekają wiele osóbCzytaj dalej

- W handlu detalicznym, w tym w gastronomii, spadek obrotów o 40 proc. oznacza upadek. W gastronomii zdrowa firma ma ebidtę na poziomie 10 proc. U nas płace i czynsze to jest 50 procent kosztów - mówił z kolei Ringer.

Przedsiębiorcy zwracają także uwagę na trudną sytuacje pandemiczną, czy na fakt, że z racji na ograniczenia w lokalach, to de facto lockdown dla gastronomii trwał od marca. Ponadto niektórym grożą zwroty z tarcz antykryzysowych, gdyż sytuacja była na tyle trudna, że nie dało się utrzymać zatrudnienia, nawet z rządową pomocą.

Kursy walut: Złoty na kolanach, już dawno nie było tak źleKursy walut: Złoty na kolanach, już dawno nie było tak źleCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wzrasta nasza świadomość w kwestii zdrowia i coraz bardziej o nie dbamy. Ale czy wiemy jak robić to dobrze?
  2. Zdjęcia czołgów na ulicach obiegły internet. Uwaga, nie mają nic wspólnego z protestami i koronawirusem
  3. Widzowie przecierali oczy ze zdumienia. Dziennikarz TVP wydał ważne oświadczenie, nikt się nie spodziewał
  4. ZUS wstrzymał bardzo ważną usługę. Terminu jej wznowienia zakład niestety nie podał
  5. Oszuści żerują na strajku kobiet. Za pomocą nieistniejących nagrań wyłudzają twoje dane
  6. Ruszyły kontrole w całej Polsce. Urzędnicy sprawdzą dokładnie jak wydajesz pieniądze
  7. Adam Małysz zdecydował się przekazać Polakom wspaniałą nowinę. Zrobił coś niezwykłego, "kolejny sukces"
  8. Klasyk w wydaniu, które was zaskoczy. Surówka z kapusty w połączeniu z jednym składnikiem daje spektakularny efekt
TVN: Wiadomo już kto wjechał w kobiety podczas strajku. Winowajcą jest funkcjonariusz ABWTVN: Wiadomo już kto wjechał w kobiety podczas strajku. Winowajcą jest funkcjonariusz ABWCzytaj dalej

Koniecznie obejrzyj:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News