Ranking dobrobytu
pixabay/jimbarbossa
Autor Komunikaty prasowe - 17 Grudnia 2019

Ranking dobrobytu mówi sam za siebie. Miejsce Polski ujawnia całą prawdę

W rankingu rzeczywistej konsumpcji prywatnej za rok 2018, który można określić jako miernik prawdziwego bogactwa, Polska zajęła spośród europejskich krajów dopiero 21 miejsce.

Ranking wskazuje nam miejsce w szeregu

Ranking rzeczywistej konsumpcji prywatnej za rok 2018, (określany jako miernik prawdziwego bogactwa), w którym Polska zajęła 21 miejsce spośród europejskich krajów nie pozostawia wątpliwości odnośnie poziomu życia - wyżej od nas plasują się niektórzy sąsiedzi - Czechy czy Litwa. Od liderów - m.in. Niemiec, dzieli nas prawdziwa przepaść. Taki stan rzeczy mocno rozjeżdża się z rzadową wizją naszej niedalekiej przyszłości, jaką na jednej z wyborczych konwencji PiS przedstawił premier Mateusz Morawiecki. Stwierdził, że "biorąc pod uwagę tempo wzrostu nawet z tego roku, nasze i włoskie, nasze i hiszpańskie, nasze i francuskie możemy za 8 lat dogonić Włochy, za 10-12 lat dogonić Hiszpanię, za 13-14 lat dogonić Francję, potem zostaną jeszcze Niemcy, Holandia". Biorac pod uwagę, jak wiele innych krajów (o zdecydownaie mniejszym potencjale gospodarczym niż wyżej wymienione) nam "odjechało", dosyć ciężko w taką wizję uwierzyć.

Jak wynika z danych eurostatu, Polska osiągnęła wynik na poziomie 76 proc. średniej unijnej, a w samym rankingu niewiele dzieli nas od Rumunii, której poziom zamożności mierzony rzeczywistą indywidualną konsumpcją wynosi 71 proc. średniej unijnej. Oprócz Rumunii gorszy od Polski wynik osiągnęły jeszcze m.in. Słowacja, (73 proc.), Węgry (64 proc.) czy Bułgaria - ostatnia na liście z wynikiem 56 proc.

Niemcy i Luksemburg dyktują warunki

Nasi zachodni sąsiedzi mogą pochwalić się wynikiem rzeczywistej konsumpcji prywatnej na poziomie 120 proc. średniej unijnej. Rekordzistą pod tym względem jest Luksemburg z wynikiem 134 proc. Oba kraje należą do elitarnego grona dziesięciu, które osiągnęły wynik lepszy niż średnia unijna - wraz z Austrią, Danią, Belgią, Holandią, Wielką Brytanią, Finlandią, Szwecją i Francją.

Do końca lutego musisz mieć zaświadczenie. Inaczej nici z ulgiDo końca lutego musisz mieć zaświadczenie. Inaczej nici z ulgiCzytaj dalej

Eksperci nie pozostawiają złudzeń

W rozmowie z Next Gazeta.pl, dr Kazimierz Sedlak, ekspert z dziedziny HR przyznaje, że poziom życia zachodnich krajów będzie dla nas trudny do osiągnięcia. "Obietnice polityków, że w ciągu kilku czy kilkunastu lat dogonimy UE, należy traktować z bardzo dużym przymrużeniem oka, a najlepiej włożyć je między bajki" - stwierdził Sedlak.

Jak wyjaśnił, w ostatnich latach na pewno mamy szybsze tempo wzrostu wynagrodzeń, ale same zmiany procentowe nie mówią zbyt wiele o wzroście wartości wynagrodzenia. "Przykładowo przyjmijmy, że średnie wynagrodzenie w Niemczech wynosi około 12 tys zł i rośnie co roku o 2 proc. a w Polsce 4,5 tys. zł i rośnie o 5 proc. Jeżeli policzymy wartości nominalne, to okaże się, że niemiecka średnia wzrosła o 240 zł, a polska tylko o 225 złotych. Tak więc mimo założonej 2,5-krotnie większej dynamiki wzrostu, wynagrodzenie nominalne rośnie w Polsce wolniej niż w Niemczech" - wyjaśnia Sedlak.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Magda Gessler ostrzega przed jajami tasiemca w popularnym daniu wigilijnym. Lepiej o tym wiedzieć i się przygotować
  2. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  3. Już za dwa tygodnie na kierowców spadnie nowy obowiązek. Jeśli się nie zastosują zapłacą wysoką karę
  4. Do końca roku musisz mieć specjalne konto do rozliczeń z fiskusem. Ma je dopiero 200 tys. Polaków
  5. Seniorzy mogą dostać nawet 10 tysięcy złotych do emerytury! Wystarczy spełnić jeden warunek

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News