Jak wyglądały pogrzeby osób zmarłych na koronawirusa?
Wikipedia/Andrzej Błaszczak
Autor Radosław Święcki - 24 Maja 2020

Dramatyczne pogrzeby osób zmarłych na koronawirusa. Rodziny nie chcą nawet rzeczy po bliskich

Obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią koronawirusa doprowadziły do szeregu zmian w życiu publicznym. Zmiany objęły również organizacje pogrzebów. „Gazeta Wyborcza” ujawnia jak wyglądały pogrzeby osób zmarłych na koronawirusa.

Pogrzeby w dobie koronawirusa

Z powodu koronawirusa zmarło w Polsce dotychczas blisko 1000 osób. Rzeszowska „Gazeta Wyborcza” opisuje jak wyglądały pogrzeby osób zmarłych w województwie podkarpackim, gdzie ofiarą wirusa padło ponad 30 osób. Ich pożegnanie musiało odbyć się z zachowaniem szczególnych środków ostrożności.

– Przygotowywałem do pogrzebu zmarłego z powiatu stalowowolskiego. Cała rodzina była na kwarantannie, a najbliższy członek rodziny, który mógł zorganizować pogrzeb, mieszkał na drugim końcu Polski. Rodzina zdecydowała, że zmarły będzie skremowany. Ciało odbieraliśmy ze szpitala w Łańcucie. Dostarczyliśmy trumnę do prosektorium i odebraliśmy ją już z ciałem. Nasi pracownicy nie mieli kontaktu ze zmarłym, ale oczywiście byli w ubraniach ochronnych. Wszystkie czynności związane z włożeniem ciała do trumny wykonano w szpitalu – mówi w rozmowie z gazetą Radosław Kluz, właściciel zakładu pogrzebowego z Łańcuta.

Ten kryzys nie jest jedynym. W historii było ich już wiele, a największe z nich zmieniały jej biegTen kryzys nie jest jedynym. W historii było ich już wiele, a największe z nich zmieniały jej biegCzytaj dalej

- Organizacyjnie wszystko było przygotowane bardzo profesjonalnie. Przyjechaliśmy na umówioną godzinę. Zmarły był w specjalnym worku, na trumnę też nałożono worek. Zawieźliśmy ją do krematorium. Potem urna została przekazana członkom rodziny – dodaje.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Rząd właśnie wprowadził 4 bardzo ważne zmiany dot. emerytur. Tarcze antykryzysowe rządu kryją nowe przepisy
2. Kiedy wreszcie skończy się epidemia? Znaczące słowa Łukasza Szumowskiego, nie zostawił wątpliwości

Zakład pogrzebowy FCC z Tarnobrzega przygotowywał pochówek czterech osób zmarłych z powodu koronawirusa.

– Odbieraliśmy te zwłoki z prosektorium Centrum Medycznego w Łańcucie. Przewoziliśmy je do kremacji. Z prosektorium odbieraliśmy zwłoki umieszone w worku i okręcone płótnem nasączonym płynem dezynfekcyjnym. Pracownik prosektorium wkładał je do drugiego worka i dopiero wtedy my umieszczaliśmy je w specjalnej kapsule transportowej. Oczywiście robiliśmy to w specjalnych kombinezonach, maskach – opowiada Mieczysław Urbaniak, kierownik zakładu pogrzebowego FCC.

Umieszczone w kapsule zwłoki przewożone były do krematorium, gdzie przenoszono je do trumny kremacyjnej. Po kremacji rodzina odbierała urnę z prochami. Urbaniak zaznacza, że z samym pochówkiem trzeba było się wstrzymać, gdyż rodzina zmarłego przebywała na kwarantannie.

Niepokojące wieści z USA. Administracja Donalda Trumpa rozważa testy broni nuklearnej, pierwszy raz od 28 latNiepokojące wieści z USA. Administracja Donalda Trumpa rozważa testy broni nuklearnej, pierwszy raz od 28 latCzytaj dalej

– Z pogrzebem jednego ze zmarłych czekaliśmy aż miesiąc – mówi kierownik zakładu.

Rodziny nie chcą rzeczy zmarłych

W relacji pracowników zakładów pogrzebowych szczególnie uderza kwestia rzeczy należących do zmarłych.

– Rodziny nie chcą tych rzeczy. Jedna z rodzin prosiła, żeby je spalić. Przekazaliśmy je firmie z Tarnowa, z którą mamy umowę, i tam zostały zutylizowane. Gdy odbieramy ze szpitala rzeczy zmarłych, trafiają do specjalnych czerwonych worków jako odpad niebezpieczny – tłumaczy kierownik FCC.

Do utylizacji trafił m.in. zegarek jednej ze zmarłych osób. W innym przypadku pojawił się problem odnośnie tego co zrobić z obrączką.

- Nikt jej nie ściągał. I ona też została skremowana – mówi Urbaniak.

Kierownik zakładu pogrzebowego FCC przywołuje również sytuacje, gdy rodzina zażyczyła sobie, by ubranie zmarłego zostało spalone razem z nim.

Przypomnijmy, że wskutek niedawnego poluzowania obostrzeń wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa obecnie w pogrzebach może uczestniczyć maksymalnie 50 osób (włącznie z osobami sprawującymi posługę duchową i pracownikami firmy pogrzebowej). Do niedawna w pożegnaniu zmarłego mogło brać udział jedynie 5 osób.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Poważny wypadek na drodze do Gdańska. Ranne dzieci, droga zablokowana
  2. Łukasz Szumowski przekazał najnowsze informacje. Zapowiedział koniec obostrzenia
  3. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  4. 1200 zł dla 50 tys. Polek. Po pieniądze wystąpić mogą też mężczyźni
  5. Czekają nas znaczne zmiany w wywozie śmieci. Segregacja nie będzie konieczna dla części Polaków
  6. Burza pod nagraniem Andrzeja Dudy z Parku Narodowego. Wszystko przez jeden szczegół
Czarne owce używanych samochodów. Najgorsze auta, po których zakupie zaraz będziesz musiał odwiedzić serwisCzarne owce używanych samochodów. Najgorsze auta, po których zakupie zaraz będziesz musiał odwiedzić serwisCzytaj dalej

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News