Poczta Polska awizo
biznesinfo.pl/Przemysław Terlecki
Autor Przemysław Terlecki - 11 Grudnia 2020

Poczta Polska nie dostarczy listu jedynie w 4 dni. Masz prawo żądać nawet 445 zł odszkodowania

Ludzie listy piszą zwykle, polecone i wcale nie trzeba było słuchać piosenki Skaldów, z tym kultowym już tekstem, by dobrze o tym wiedzieć. Niestety, powszechnie znane są także sytuacje, gdy Poczta Polska zawiedzie nas podczas wykonywania swoich obowiązków. Sam wielokrotnie widziałem rozeźlonych klientów punktu pocztowego, którzy składali reklamacje. Mało kto jednak wie, że w niejednym wypadku Poczta Polska może wypłacić nam odszkodowanie.

Poczta Polska to oficjalnie ujmując spółka Skarbu Państwa, państwowy podmiot zajmujący się świadczeniem pocztowych usług - dostarczanie paczek wszelkich gabarytów, ich przechowywanie, odbiór i tak dalej i tak dalej. Wszyscy dobrze wiemy, czym zajmuje się Poczta Polska. Wiemy też, że możemy za jej pośrednictwem wysłać listy polecony priorytetowy, który u adresata powinien być następnego dnia lub pojutrze od nadania.

Powinien, ale nie zawsze tak jest. Wówczas należeć się nam może całkiem niemałe odszkodowanie, o czym sam dobitnie przekonałem się w ubiegłym miesiącu. To wówczas przesyłałem z Poznania do Warszawy ważne papiery dotyczące mojego zatrudnienia w firmie IBERION mieszczącej się na ulicy Zięby 41. Wrażliwe dane, które zawarłem w korespondencji, spokojnie mogły pozwolić komuś wziąć na mnie kredyt, dlatego starałem się o najwyższy priorytet dla mojego listu.

W Filii Urzędu Pocztowego Poznań 61 nadałem przesyłkę dokładnie 9 listopada chwilę po 13:30. List polecony priorytetowy zawierający wewnątrz jedynie trzy kartki A4 miał dotrzeć do Warszawy już we wtorek. A przynajmniej tak zapewniała mnie pani w okienku. Brałem poprawkę na 11 listopada, który był za pasem, dlatego akceptowałem też dostarczenie przesyłki w czwartek.

Sama przesyłka była bardzo standardowa - w środku koperty znajdowały trzy kartki A4, całość opisana jakoby ważyła 500 gramów, a kosztowała mnie 8,90 zł. Moje doświadczenie pokazuje, że to cena, która na poczcie wcale rzadko nie pada, gdyż zwykle tyle właśnie płaciłem za list polecony priorytetowy z dokumentami w środku.

Zależało mi na jak najszybszym dotarciu listu do siedziby firmy w stolicy. Nie chciałem by numer mojego dowodu osobistego, PESEL, adres urzędu skarbowego, w którym się rozliczam, czy też numer mojego konta bankowego długo pozostawały w transporcie, by czasami nie trafiły w niepowołane ręce. Obawiałem się tego, a jak pokazały kolejne wydarzenia - wcale nie były to niesłuszne obawy.

potwierdzenie nadania

Poczta Polska nie wie, gdzie jest list

Moje zaniepokojenie wywołało, gdy nomen omen w piątek 13 listopada zorientowałem się, że wciąż nie otrzymałem SMS z potwierdzeniem doręczenia listu. Co gorsza, także system śledzenia paczek pokazywał jedynie wpisy z poniedziałku 09.11, jakoby list był wciąż w transporcie. Dotąd nie było problemu z błyskawicznym dostarczaniem listów poleconych priorytetowych, choć dobrze wiedziałem, że Poczta Polska wtopy popełnia i nie powinno mnie to dziwić. Postanowiłem jednak w poniedziałek pójść do FUP Poznań 61, by porozmawiać z panią w okienku.

Tam dowiedziałem się, że pracownicy Poczty Polskiej wiedzą tyle, co ja i Ty, czytelniku, ponieważ system śledzenia paczek nie pokazuje im bardziej szczegółowych danych. Pracująca na poczcie pani - nomen omen ta sama, która przyjmowała ode mnie list - poinformowała mnie, że muszę poczekać jeszcze tydzień, by minęły 2 tygodnie od nadania listu, a wówczas będę mógł złożyć reklamację. Postanowiłem jednak działać jak najszybciej. W końcu chodziło o moje wrażliwe dane personalne, o których nikt upoważniony nie potrafił mi powiedzieć, gdzie właściwe się znajdują.

W środę, dwa dni po wizycie w FUP Poznań 61 udało mi się dodzwonić na infolinię. Po - co może zaskakiwać - wcale nie tak długiej chwili oczekiwania na połączenie z konsultantką dowiedziałem się, że także centrala nie wie, gdzie jest moja paczka i nie ma sposobu na jej zlokalizowanie. Zamiast informacji dotyczącej przesyłki otrzymałem numer telefonu do Urzędu Pocztowego Warszawa 93.

Mieszcząca się przy ulicy Puławskiej 424 w Warszawie placówka jest owiana złą sławą. Wystarczy choćby poczytać oceny w Google. A jeśli komuś mało mogę dodać, że w ciągu 3 godzin próbowałem dodzwonić się do niej 22 razy z dwóch numerów telefonu, jakie otrzymałem po uprzednim zatelefonowaniu do centrali. Żaden nie działał też kolejnego dnia i do dzisiaj nie wiem, czy można się do tego miejsca dodzwonić. Milczenie na słuchawce skłoniło mnie jednak do ponownego kontaktu z infolinią Poczty Polskiej. Tam polecono mi, bym złożył reklamację.

Poczta Polska może wypłacić spore odszkodowanie. Nawet 445 zł, ale kwota może być inna

Z rozmowy na infolinii dowiedziałem się, że w zasadzie nie mam na co czekać, jeśli chodzi o złożenie reklamacji. W tym miejscu trzeba podkreślić, że składa się ją w wypadku niewykonania lub nienależytego wykonania usługi. W wypadku listu poleconego priorytetowego usługa jest nienależycie wykonana, jeśli przesyłka zostanie dostarczona później niż 4 dni od jej nadania. Oznacza to wprost, że mogłem zareklamować niedostarczony list już 13.11 w piątek.

Reklamację składałem 18 listopada przez internet, choć można i stacjonarnie w jednym z punktów Poczty Polskiej. Procedura jest bardzo prosta i wymaga podania szeregu danych, ale uczulam, że właściwe jej wykonanie wymaga potwierdzenia nadania - dokumentu, który widnieje powyżej na zdjęciu. Trudno bez niego wskazać Poczcie Polskiej, o co właściwie chodzi i uprawomocnić swój wniosek. Dlatego przypominam, by za każdym razem przy wysyłaniu listu poleconego zachować ten dokument. Nigdy nie wiadomo bowiem, czy nie będziemy musieli złożyć reklamacji.

Samo odszkodowanie nie zawsze musi mieć wysokość 445 zł. W zależności od usługi kwota może się różnić, jednak w wypadku zaginięcia lub zniszczenia przesyłki poleconej można ubiegać się nawet o 50-krotność opłaty, jaką Poczta Polska pobrała za usługę. Gdy składałem reklamację, kompletnie nie wiedziałem czy moja przesyłka utknęła, czy zaginęła, a może została zniszczona. Poczta Polska nie potrafiła mi bowiem powiedzieć, co dzieje się z listem. Uznałem więc ją za po prostu zaginioną.

Nie należę jednak do osób pazernych, dlatego zawnioskowałem nie o pełną kwotę 445 zł, a o 175 zł odszkodowania. Tyle bowiem kosztuje minimalny pakiet, dzięki któremu mamy wgląd do Krajowego Rejestru Dłużników i otrzymujemy alerty, jeśli ktoś próbuje na nas wziąć pożyczkę. A właściwie to mi groziło w wypadku dostania się moich danych w niepowołane ręce oszusta.

Poczta Polska odnalazła mój list. Polecony priorytet z Poznania do Warszawy szedł prawie 3 tygodnie

- Reklamacja wcale nie zamyka procesu dostarczenia przesyłki. Może go wręcz przyspieszyć - powiedziała mi przez słuchawkę pani na infolinii Poczty Polskiej. I w zasadzie nie myliła się. Już w dzień po przesłaniu reklamacji coś się ruszyło. Choć do Urzędu Pocztowego przy Puławskiej 424 i tak nie mogłem się dodzwonić, w systemie śledzenia przesyłek pojawiła się informacja o próbie jej doręczenia 19 listopada. Niestety, nie dotarł do mnie odpowiedni SMS, a i z firmy nie otrzymałem informacji o otrzymaniu listu. Wiedziałem jedynie, że jest w Warszawie.

Wykonywanie w ciągu tygodnia kolejnych połączeń do wspomnianego Urzędu Pocztowego Warszawa 93 nie przyniosło żadnych efektów poza zdenerwowaniem. Pozostało mi właściwie już jedynie czekać na odpowiedź Poczty Polskiej, która na rozpatrzenie reklamacji ma 30 dni. 8 dni po próbie dostarczenia przesyłki z dnia 19 listopada zamiast odszkodowania otrzymałem jednak SMS. Finalnie się udało, 27 listopada o 11:29 moja przesyłka została doręczona.

Poczta Polska

Moja historia zakończyła się pozytywnie. Choć brak konkretnej odpowiedzi ze strony Poczty Polskiej, co do mojej przesyłki i jej irytująco opieszałe działanie sprawiało, że nerwy zżerały mnie dniami i nocami, to w końcu list dotarł tam, gdzie powinien. Szkoda jednak, że polecony priorytet musiał na to czekać aż 18 dni i wymagane było szturchnięcie reklamacją z wnioskiem o odszkodowanie.

Ważny komunikat dla dzieci i rodziców. Resort podał datę powrotu do szkołyWażny komunikat dla dzieci i rodziców. Resort podał datę powrotu do szkołyCzytaj dalej

Zobacz także w naszych serwisach:

  1. Warszawiacy będą wspólnie kolędować. Miasto organizuje akcję z nagrodami
  2. Gwiazda Fame MMA zupełnie bez ubrań. Zdjęcie 18+
  3. Masz stary samochód? Niebawem do miasta już nie wjedziesz

Koniecznie obejrzyj:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News