Piontkowski
Facebook/Dariusz Piontkowski
Autor Paulina Musianek - 13 Września 2019

Piontkowski szykuje zmiany w kształceniu nauczycieli. "Ten proces rozpoczynamy już w październiku tego roku"

Piontkowski zapowiada zmiany w kształceniu nauczycieli. "Nie wszystkie uczelnie będą mogły kształcić na kierunkach pedagogicznych" - powiedział minister edukacji na konferencji prasowej.

Piontkowski o “dobru polskiej szkoły”

Piontkowski podczas konferencji prasowej zaznaczył, że wojewódzkie "okrągłe stoły edukacyjne" to okazja do spotkania się "z wszystkimi, którzy są zainteresowani dobrem polskiej szkoły". Wyraził też wiarę, że nauczyciele będą raczej nastawieni na dialog i rozmowę, a nie na protesty oraz, że rok szkolny będzie spokojny i odbędzie się bez protestów.

- Jeśli chodzi o bieżący rok szkolny, chciałbym aby on przebiegał normalnie. Część mediów przypominała sytuację z wiosny tego roku. Zastanawiano się, czy będą próby wzniecania protestu nauczycieli. Mam nadzieję, że to się nie wydarzy, bo polska szkoła potrzebuje spokoju. Polscy uczniowie i rodzice chcą, aby można było spokojnie zdobywać wiedzę - powiedział minister Piontkowski. Nie omieszkał również dodać, że "ma nadzieję, że także nauczyciele doceniają to, co zmienia się chociażby pod kątem ich wynagrodzeń".

Co więcej, zapowiedział na bieżący rok szkolny "wejście nowych podstaw programowych do szkół średnich, zarówno liceów ogólnokształcących, jak i techników oraz szkół branżowych", ale również nowe standardy kształcenia nauczycieli.

- Musimy porozmawiać o tym, jak doprowadzić do lepszego kształcenia nauczycieli. Ten proces rozpoczynamy już w październiku tego roku. Nie wszystkie uczelnie będą mogły kształcić na kierunkach pedagogicznych, tylko te najlepsze, te najlepiej przygotowane. Wspólnie z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego opracowaliśmy standardy kształcenia nauczycieli. Mamy nadzieję, że długofalowo pozwoli to przygotować dobrze przygotowanych nauczycieli do pracy w tym wymagającym zawodzie - stwierdził minister Piontkowski.

Piontkowski zrzuca winę na samorządy

Na pytanie, co "powiedziałby rodzicom dzieci, które muszą siedzieć w szkołach do późnych godzin wieczornych" odpowiedział, że "w zdecydowanej większości szkół nie ma dwuzmianowości, ani w szkołach podstawowych, ani szkołach średnich". Przypomniał, że "dbanie o budynki i wyposażenie tych budynków należy do kompetencji samorządów".

- W tych pojedynczych samorządach, w których nastąpi wydłużenie czasu pracy do godziny np. 16 czy 17, bo takie sygnały rzeczywiście do mnie docierają, to oznacza, że ten samorząd nie za bardzo sobie radzi z zadaniami oświatowymi. Nie wykorzystał tego czasu do tego aby przygotować szkoły średnie do zwiększonego naboru - twierdzi szef resortu edukacji.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News