Przeniesienie środków z OFE do IKE wiązać się będzie z opłatą przekształceniową
pixabay/Tomasz Supel
Autor Radosław Święcki - 17 Lutego 2021

Polacy zapłacą za zmianę OFE w IKE. Opłata przekształceniowa wyniesie 15 proc.

Ostateczna likwidacja Otwartych Funduszy Emerytalnych uderzy po kieszeni Polaków. Pieniądze zgromadzone w OFE mają zostać przeniesione na Indywidualne Konta Emerytalne, tyle, że za transfer środków pobrana zostanie 15 proc. opłata przekształceniowa. Budzi ona sprzeciw ekspertów.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Przeniesienie środków z OFE do IKE wiązać się będzie z 15 proc. opłatą przekształceniową
  • Dlaczego taka opłata to zdaniem ekspertów zły pomysł
  • Jaką alternatywę mają posiadacze środków w OFE

Zamiana OFE w IKE z opłatą przekształceniową

Na początku tego roku skończyły 22 lata, ale powodu do świętowania nie ma, bo nie za bardzo da się świętować, gdy praktycznie od dekady jest się w stanie agonalnym.

Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE), bo o nich oczywiście mowa, zostały wprowadzone w ramach reformy emerytalnej przeprowadzonej przez gabinet Jerzego Buzka w 1999 roku. Temat OFE wrócił 13 lat później, gdy Polska zmagała się ze skutkami globalnego kryzysu gospodarczego i rozpaczliwie szukający pieniędzy drugi rząd Donalda Tuska postanowił sięgnąć po środki zgromadzone w OFE, zabierając połowę pieniędzy z rachunków członków funduszy i przekazał je do ZUS.

Mówiono wówczas o tzw. pierwszym zamachu na OFE. Wielu komentatorów to co się wówczas stało wskazywało na jedną z przyczyn porażki Platformy Obywatelskiej. Oczywiście, nie było tak, że miliony Polaków stanęło po stronie OFE. Ba, do wielu trafiły argumenty, iż zamiast obiecanych sowitych środków, otrzymali tak naprawdę ochłapy, a w tym czasie szefowie funduszy wynagradzali się milionowymi prowizjami. Do wielu, ale nie do wszystkich, w tym do części dotychczasowego żelaznego elektoratu PO, których troski wyrażał współautor reformy Leszek Balcerowicz, przed laty jeden z mentorów Donalda Tuska. Na fali tego niezadowolenia przed wyborami w 2015 roku powstała Nowoczesna Ryszarda Petru, która uzyskała ponad 7 proc. poparcie, odbierając tym samym głosy Platformie, która straciła władzę i po ośmiu latach wylądowała w opozycyjnych ławach.

Zamach na OFE budził sprzeciw wielu środowisk, poza...PiS. Politycy partii Kaczyńskiego być może przy Coca-Coli i popcornie obserwowali zapasy Balcerowicza z Tuskiem czy Rostowskim, ale samej idei uderzania w fundusze nie krytykowali i nie zaprzeczali, że po ewentualnym powrocie do władzy „dobiją” OFE.

Trochę to trwało, ale po powrocie do rządzenia PiS również wzięło się za OFE. Ostatecznie zaproponowano przeniesienie środków z funduszy na specjalne Indywidualne Konto Emerytalne (IKE +). Wydawać by się mogło, że dla Polaków nie oznacza to żadnej rewolucji. Okazało się jednak, że za transfer tych środków pobrana zostanie 15 proc. opłata przekształceniowa.

Autorzy projektu dotyczącego projektu likwidacji OFE jak przypomina Interia.pl, podkreślali, że wysokość opłaty odpowiada poziomowi efektywnej stopy opodatkowania emerytur podatkiem dochodowym oraz obciążenia składką na ubezpieczenie zdrowotne, co ma zrównoważyć sytuację osób, które wybiorą IKE+ z tymi co chcą przenieść środki z OFE do ZUS. Tyle, że jak zauważa portal podatek od emerytur jest potrącany dopiero przy wypłacie świadczeń, zaś opłata przekształceniowa ma być pobrana z góry.

W Rządowym Centrum Legislacji pojawił się niedawno projekt ustawy likwidującej OFE (autorem projektu jest Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej), przepisy miałyby wejść w życie wraz z początkiem czerwca tego roku. Zdaniem ekspertów pandemia to zły moment na likwidacje OFE, krytykują również wspomnianą opłatę przekształceniową.

Eksperci krytycznie o opłacie przekształceniowej

- Rząd pomimo głosów sprzeciwu ekspertów rynku emerytalnego postanowił dokończyć likwidację OFE w najgorszym możliwym momencie, w trakcie pandemii. Takie reformy nie powinny być przeprowadzane w trakcie kryzysu, tylko w czasie względnego spokoju, najwcześniej po roku 2022. Negatywnie też trzeba ocenić 15-proc. podatek nazywany opłatą przekształceniową, który po raz kolejny spowoduje, że posiadacze OFE będą czuli, że ich kapitał emerytalny zostanie pomniejszony, tym razem o 15 proc. – komentuje cytowany przez Interię Oskar Sobolewski z Instytutu Emerytalnego.

Sobolewski podkreśla, że opłata przekształceniowa powinna zostać pobrana dopiero w momencie wypłaty środków, a nie w momencie ich transferu do ZUS. - Wszelkie dodatkowe opłaty nie budują zaufania do systemu, co również negatywnie może wpływać na poziom partycypacji wśród uczestników nowo tworzonych PPK - tłumaczy ekspert.

Interia przypomina, że Polacy będą mogli zawnioskować o przeniesienie pieniędzy z OFE na indywidualne konto w ZUS. Będą na to mieli stosunkowo niewiele czasu. Przyjmując, że ustawa wejdzie w życie 1 czerwca, decyzja odnośnie tego co ma się stać ze środkami zgromadzonymi w OFE, będzie musiała zostać podjęta do 21 sierpnia.

Krytycznie oceniają to przedstawiciele związków zawodowych, według których po likwidacji funduszy domyślnym wariantem powinno być przeniesienie środków właśnie do ZUS, a nie IKE. - Jeżeli członek OFE nie złoży deklaracji o przeniesieniu środków zgromadzonych na jego rachunku do ZUS-u, to nastąpi przeniesienie środków z OFE do IKE, co oceniamy negatywnie. Naszym zdaniem bardziej słuszne byłoby wymaganie złożenia deklaracji o przeniesieniu środków zgromadzonych na rachunku OFE do IKE. Gdyby natomiast uczestnik nie złożył takiej deklaracji, powinno nastąpić przeniesienie jego środków z OFE do ZUS-u – komentuje dla portalu Katarzyna Duda, specjalistka ds. polityki społecznej w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych (OPZZ), dodając, że rządzący chcą przyjąć rozwiązanie, które przyniesie korzyści prywatnym instytucjom, a nie funduszowi państwowemu.

Pod koniec ubiegłego roku status członka OFE posiadało 15,4 mln osób. Stan zgromadzonych aktywów to blisko 150 mld zł.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News