NIK zagrożenie w Bałtyku
Wikimedia Commons kkic CC3.0
Autor Konrad Karpiuk - 18 Listopada 2020

NIK bije na alarm. W polskich wodach kryje się ogromne niebezpieczeństwo

NIK przeprowadził kontrolę Morza Bałtyckiego. W jej trakcie wykryto, że w polskich wodach znajdują się niebezpieczne substancje. Ich przyczyną są leżące na dnie wraki.

NIK ostrzega przed zagrożeniem w Bałtyku

NIK opublikował we wtorek 17 listopada raport o tytule "Przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym z zalegania materiałów niebezpiecznych na dnie Morza Bałtyckiego". Wyniki kontroli pokazano w trakcie obrad sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Jak podaje Interia, kontrole zostały przeprowadzone w dniach 10 czerwca - 1 sierpnia 2019 roku (obejmowała lata 2016-2019). Kontrolerzy sprawdzili instytucje związane z gospodarką morską, Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa, a także urzędy w województwach: pomorskim, zachodniopomorskim oraz warmińsko-mazurskim.

- Podjęliśmy tę kontrolę, ponieważ wskutek postępującej korozji wraków i amunicji chemicznej, a także zwiększającego się wykorzystania dna morza Bałtyckiego, wzrasta ryzyko uwolnienia materiałów niebezpiecznych - tłumaczyła Ewa Jasiurska-Kluczek, dyrektor NIK w Gdańsku.

Jak wykazały analizy przedkontrolne, w części Morza Bałtyckiego znajdującej się obszarze Polski, spoczywa ponad 400 wraków. Około setki jest w samej Zatoce Gdańskiej. Jasiurska-Kluczek wskazuje, że nie przeprowadzono inwentaryzacji dna morskiego oraz metodyki szacowania ryzyka związanego ze skażeniem środowiska morskiego.

Pierwsze zagrożenie, wrak "Stuttgart"

Jak wskazuje dyrektor delegatury NIK w Gdańsku, szczególnie groźny wrak to "Stuttgart" należący niegdyś do Kriegsmarine. To statek szpitalny o długości 171 metrów, który zatopiono w październiku 1943 roku, zalega na dnie Zatoki Puckiej. Jeszcze w 2001 roku Instytut Morski (IM) w Gdańsku ostrzegał, że to właśnie w okolicy tego wraku jest najbardziej zanieczyszczone środowisko morskie.

1. NFZ pokazał stawki. Łóżko na dobę to ponad 800 złotych
2. Wysokość emerytury arcybiskupa Głódzia może zadziwiać. To jedynie szczątkowa część jego gigantycznego majątku
3. Ściąganie należności nie ominie nikogo, będą nowe reguły. Zalegający z opłatami mają spore powody do obaw

Z kolei aktualniejszy raport gdańskiego IM pochodzący z 2016 roku wskazuje na plamę oleju w otoczeniu wraku o przybliżonej powierzchni 41,5 hektarów. Z ubiegłorocznego raportu wynika natomiast, że można mówić o lokalnej katastrofie ekologicznej, bo wytworzyła się strefa, w której zanikły wszelkie formy życia. IM wskazuje, że najlepiej byłoby zasypać wrak i wyciek.

Drugie zagrożenie, wrak "Franken"

Drugim zagrożeniem według raportu NIK jest transportowiec wojskowy "Franken" o długości 179 cm, zbombardowany, a następnie zatopiony 8 kwietnia 1945 roku. Statek leży kilka mil morskich na południowy-wschód od Półwyspu Helskiego.

IM twierdzi, że w niezbombardowanej części wraku może znajdować się ok. 3 tys. ton oleju napędowego i z postępem korozji, może zacząć wydostawać się do wody. NIK twierdzi, że ministrowie zajmujący się ochroną środowiska i gospodarką wodną, nie podjęli żadnych działań, mimo rekomendacji IM.

- Kontrola wykazała, że zarówno administracja morska, jak i administracja ochrony środowiska nie tylko nie rozpoznaje zagrożeń, nie szacowały ryzyka związanego z materiałami niebezpiecznymi, ale i nie przeciwdziałały skutecznie konkretnym i zlokalizowanym zagrożeniom powodowanym przez wraki z paliwem i bronią chemiczną. Nie wystąpiono do państw i bander statków zatopionych w polskich obszarach morskich o pokrycie kosztów usunięcia wraków lub o inną pomoc w usunięciu zanieczyszczeń. Nie podejmowano również działań w celu uzyskania od innych państw informacji o miejscach, ilości i rodzaju broni chemicznej zatopionej w polskich obszarach morskich - powiedziała Jasiurska-Kluczek z NIK.

Jak podaje Interia, NIK sporządził 23 wnioski pokontrolne, połowę zrealizowano. Jasiurska-Kluczek zwróciła także uwagę na decyzję premiera z 25 września 2020 roku, gdy ten powołał międzyresortowy zespół ds. zagrożeń wynikających ze składowania w morzu materiałów niebezpiecznych. W składzie byli przedstawiciele wszystkich instytucji, które skontrolował NIK (poza wojewodą warmińsko-mazurskim).

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News