Od czerwca mandat za jazdę na zderzaku, jest tylko problem jak zmierzyć odległość
Wikipedia/Piotr Biegała
Autor Radosław Święcki - 13 Lutego 2021

Nowelizacja przepisów drogowych. Od czerwca nowe, problematyczne wykroczenie

1 czerwca ma wejść w życie nowelizacja przepisów ruchu drogowego zgodnie z którą zmienią się zasady pierwszeństwa na przejściach dla pieszych, obowiązująca prędkość na terenie zabudowanym do 50 km/h będzie obowiązywać całą dobę, a mandat będzie można otrzymać za tzw. jazdę na zderzaku. W tej ostatniej kwestii istnieje jednak zasadniczy problem – jak zmierzyć odległość między uczestniczącymi w ruchu pojazdami?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Od czerwca wejdzie w życie nowelizacja przepisów drogowych
  • Mandat będzie można otrzymać za tzw. jazdę na zderzaku
  • Z czego wynikają trudności związane ze zmierzeniem odległości między pojazdami

Mandat za jazdę na zderzaku

1 czerwca ma wejść w życie nowelizacja przepisów ruchu drogowego. Zakłada ona m.in. zmianę zasad pierwszeństwa na przejściach dla pieszych, wprowadzenie strefy 50 km/h w terenie zabudowanym już nie tylko w dzień, ale też w nocy (dotychczas między 23.00 a 6.00 maksymalna prędkość wynosiła 60 km/h).

Inna istotna zmiana, jaka znalazła się w noweli to zakaz tzw. jazdy na zderzaku, która była prawdziwą zmorą na polskich drogach. Zgodnie z nowymi zasadami kierowcy będą musieli liczyć się z mandatem, jeśli jadąc drogą ekspresową lub autostradą nie zachowają między sobą połowy aktualnej prędkości. W praktyce ma to wyglądać następująco: kierowca jadący przykładowo 100 km/h, będzie musiał zachować 50 metrów odstępu od poprzedzającego go pojazdu. Co istotne, zasada ta nie będzie stosowana podczas wyprzedzania.

Tzw. jazda na zderzaku jak wspomniano jest zmorą na polskich drogach, stąd wprowadzenie wspomnianych zasad nie budzi większych kontrowersji. Może za to pojawić się problem z ich egzekwowaniem. Powód? Brak urządzeń mierzących odległość pomiędzy pojazdami.

Urządzeń mających funkcję pomiaru odległości między samochodami nie ma jak sprawdził serwis autokult.pl Generalna Inspekcja Transportu Drogowego, która nadzoruje fotoradary i urządzenia dokumentujące wykroczenia.

Jak to wygląda w przypadku policji? Przedstawiciele Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji tłumaczą w rozmowie z portalem, że do pomiaru odległości pomiędzy pojazdami wykorzystuje się przede wszystkim urządzenia do pomiaru dopuszczalnej prędkości. Wskazują jednak na ograniczenia w wykorzystaniu ręcznych mierników na drogach ekspresowych czy autostradach.

Autokult.pl zwraca uwagę na LTI 20/20 TruCam,będący jednym z najpopularniejszych mierników prędkości używanym przez policję. Okazuje się, że laserowe urządzenie z kamerą rejestrującą wykroczenia ma funkcję pomiaru odległości pomiędzy pojazdami (rezultat może być prezentowany w metrach lub sekundach, a dokładność pomiaru to 0,1 m).

Tyle, że aby możliwe było wykorzystywanie miernika przez policję, urządzenie musi otrzymać od Głównego Urzędu Miar zatwierdzenie typu oraz legalizację. Wspomniane urządzenie je posiada, ale tylko w zakresie mierzenia prędkości.

Również rozporządzenie w sprawie rodzajów przyrządów pomiarowych podlegających prawnej kontroli metrologicznej zakłada, że podlegają jej "przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w kontroli ruchu drogowego", nie ma natomiast mowy o mierzeniu odległości w ruchu drogowym.

Nie będzie podstaw do mandatu?

Cytowany przez portal adwokat Sławomir Bystrzejewski zwraca uwagę, że jeśli urządzenia LTI 20/20 TruCam nie mają zatwierdzenia typu Głównego Urzędu Miar dotyczącego prowadzenia pomiarów odstępów między pojazdami, to – zakładając, że nic się w tym zakresie nie zmieni – zmierzony przez funkcjonariuszy odstęp między autami „nie będzie miał waloru dowodowego, a więc nie powinien być uwzględniany i stanowić podstaw do ukarania”.

—  Jednakże z doświadczenia wiem, że z ukaraniem może być różnie. Z praktycznego punktu widzenia łatwiejsza będzie sytuacja osób, które nie przyjmą mandatu karnego, bo wtedy przed sądem będzie można wykazać, że albo odstęp nie był zachowany, albo po prostu (jeżeli nic się nie zmieni) był on zmierzony urządzeniem, które nie ma waloru dowodowego. Powinno to doprowadzić do uniewinnienia. Trudniej będzie w sytuacji, gdy mandat karny zostanie przyjęty. Sąd nie przeprowadza wtedy postępowania dowodowego, tj. weryfikacji poprawności wykonanego pomiaru, jak to ma miejsce w sytuacji odmowy przyjęcia mandatu. Tutaj jest jeszcze większa uznaniowość sądu. Jednakże gdy odległość została zmierzona przez niezatwierdzone urządzenie, oczywiście i tak warto wniosek składać – tłumaczy ekspert.

Portal zauważa, że nawet gdyby Główny Urząd Miar zdecydował się dokonać zatwierdzenia policyjnych mierników do sprawdzania odstępu między pojazdami, to i tak podczas badania pracownicy tej instytucji nie mieliby na czym oprzeć swojej decyzji. Sytuację zmieniłaby korekta rozporządzenia. Policja deklaruje, ze z samą obsługą sprzętu nie będzie miała trudności.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News