Lekarze muszą dopłacać do badań pacjentów z własnej kieszeni
Autor Stanisław Węgrowski - 6 Listopada 2019

Absurd służby zdrowia. Im więcej badań lekarz zleci pacjentom, tym niższą pensję dostanie

Lekarz z przychodni specjalistycznych coraz częściej otrzymuje ofertę pracy na kontrakcie, z którego musi opłacać zlecone pacjentowi badania - informuje “Dziennik Gazeta Prawna”.

Lekarz się stara? To mu obetną pensję

Lekarz zatrudniony w takiej formule jest zmuszony do oszczędzenia na badaniach. Placówka specjalistyczna oferuje mu umowę na określoną kwotę, a pensja stanowi odsetek jej wartości. Zostaje ona jednak pomniejszona o koszt badań, za które płacić musi lekarz. Gazeta pisze, że takie praktyki stosują przede wszystkim przychodnie, które mają umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Takie placówki mają określone limity i muszą oszczędzać. W konsekwencji im bardziej precyzyjną diagnostykę lekarz zleci, tym mniejsza będzie jego pensja. Zdarzały się sytuacje, że osoby, które zdecydowały się na podpisanie takich umów, dostały ok. 10 proc. kwoty, którą im początkowo oferowano. Co więcej, musieli nawet dopłacać z własnej kieszeni.

Jeśli nadal handlujesz przestarzałymi urządzeniami, nie unikniesz kary. Prezydent podpisał ustawęJeśli nadal handlujesz przestarzałymi urządzeniami, nie unikniesz kary. Prezydent podpisał ustawęCzytaj dalej

Niepokojące zjawisko

Bartosz Fiałek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w rozmowie z “DGP” mówi, że nie są to pojedyncze sytuacje, ale coraz bardziej powszechna praktyka, która jest konsekwencją limitowania świadczeń. Przedstawiciel OZZL ostrzega przed zawieraniem takich umów. Podobnego zdania jest Marek Wójcik, przedstawiciel Związku Miast Polskich. - Dziwię się, że ktokolwiek się na to decyduje, bo bierze na siebie ogromną odpowiedzialność - jeśli poważnie traktuje zawód i przysięgę Hipokratesa - powiedział.

Z kolei Jarosław Fedorowski z Polskiej Federacji Szpitali w rozmowie z “DGP” podkreśla inny wymiar sprawy. - Menedżerowie nam zgłaszają, że lekarze mało identyfikują się z placówką, może to sposób na to, by wzięli częściową odpowiedzialność za jej kondycję - zwraca uwagę. I zapewnia, że nie ma w tym nic złego, jeżeli obie strony umowy mają świadomość, na co się godzą, a przy zlecaniu badań opierają się na wiedzy medycznej.

Polacy tracą, bo nie nadążają za zmianami w emeryturach. W efekcie otrzymają głodowe świadczeniaPolacy tracą, bo nie nadążają za zmianami w emeryturach. W efekcie otrzymają głodowe świadczeniaCzytaj dalej

Zdrowie jest bezcenne

Specjaliści są jednak zgodni, że to co jest skuteczne w praktykach obejmujących grupy (stosuje się podobne mechanizmy), niekoniecznie jest odpowiednim modelem zatrudniania pojedynczych lekarzy w przychodniach specjalistycznych - pisze gazeta. Jeżeli chodzi o duże umowy i wielu pacjentów, to koszty się wyrównują. W przypadku kwot w wysokości kilku tysięcy złotych lekarz, który chce, by leczenie było prowadzone na odpowiednim poziomie, może na takiej umowie nic nie zarobić. Nie dość, że taki system odbija się na wynagrodzeniach lekarzy, to tracą na tym także pacjenci. A przecież zdrowie jest bezcenne.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Mięso stało się jedynym składnikiem ciężarnej kobiety. Lekarze mają mnóstwo wątpliwości
  2. Fiat 126p był dumą FSM. Teraz doczeka się swojego następcy, pracują nad nim polscy projektanci
  3. Waloryzacja ma wypchać portfele emerytów. Najbiedniejsi dostaną po 13 tys. zł
  4. Setki osób dostanie 252,38 zł zamiast 500 plus. Ludzie przeoczyli haczyk
  5. Tylko wyniesiesz śmieci. Zapłacisz nawet 5 tys. złotych grzywny
  6. Wspaniała wiadomość dla seniorów, mogą dostać nawet o 250 zł więcej. Muszą spełniać tylko jeden warunek

Następny artykuł Kliknij ten przycisk Google News Trafisz na stronę Wiadomości Google, gdzie w prawym górnym rogu znajdziesz przycisk "Obserwuj". Kliknij go.