Optymistyczny kurs polskiej waluty
eastnews/Jan Bielecki
Autor Radosław Święcki - 10 Grudnia 2020

Kursy walut: Złoty jak na dopingu. Szarża Polski i Węgier robi swoje

Środa przyniosła dość silne umocnienie złotego, kurs polskiej waluty spadł w okolice 4,42 za euro. To efekt zmiany nomen-omen kursu Polski i Węgier w sprawie porozumienia wokół unijnego budżetu na lata 2021-2027. W czwartek rozpoczyna się w tej sprawie szczyt w Brukseli.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wpłynęło na umocnienie złotego
  • Skąd zmiana kursu polskiego i węgierskiego rządu ws. unijnego budżetu
  • Dlaczego ewentualne porozumienie w Brukseli może doprowadzić do upadku rządu

Kurs złotego efektem zmiany kursu polskiego rządu

Po serii tekstów informujących o tym, że nasza waluta znalazła się „na kolanach”, niezwykle miło odnotować fakt dość silnego umocnienia złotego, a takie informacje przyniosła środowa sesja. Kurs naszej waluty spadł w okolice 4,42 za euro. Nie ulega wątpliwości, że to efekt zmiany nomen-omen kursu polskiego rządu w sprawie unijnego budżetu.

Właśnie w sprawie unijnego budżetu na lata 2021-2027 i funduszu odbudowy rozpocznie się dziś posiedzenie Rady Europejskiej, czyli szefów państw i rządów Wspólnoty. Łącznie pakiet ten zawiera jak przypomina Money.pl 1,8 bln euro z czego na fundusz odbudowy planuje się przeznaczyć 750 mld euro. Fundusz ten jak już informowaliśmy ma wesprzeć unijne gospodarki w związku z kryzysem spowodowanym pandemią koronawirusa.

W związku z trudną sytuacją związaną z pandemią porozumienie wokół budżetu i funduszu byłoby wskazane, ale jak wiadomo wetem w tej kwestii groziły Polska i Węgry w związku z tzw. mechanizmem warunkowości, który wiąże się z powiązaniem funduszy unijnych z kwestią praworządności. Rząd Mateusza Morawieckiego i premiera Victora Orbana takiego powiązania nie chcą.

Początek tego tygodnia przyniósł jednak w tej kwestii przełom i zarówno polski jak i węgierski rząd częściej niż o wecie mówią o kompromisie. We wtorek Polskę odwiedził Victor Orban i po spotkaniu m.in. z szefem polskiego rządu wyraził nadzieję, że uda się osiągnąć porozumienie, co inwestorzy najwyraźniej wzięli za dobrą monetę.

Kaczyński o unijnych negocjacjach

Optymistą w sprawie dzisiejszego szczytu wydaje się również być lider obozu rządzącego w Polsce Jarosław Kaczyński.

- Sytuacja jest niełatwa, skomplikowana, ale w tej chwili sadzę, że być może będzie zupełnie nieźle. Chociaż w tego typu "walkach" stuprocentowych zwycięstw się nie odnosi. Sądzę jednak, że będziemy mogli dużo uzyskać, wziąwszy pod uwagę realia. Trzeba tylko znać prawa i trzeba znać też realia, których bardzo wielu komentatorów w tej sytuacji, także po naszej stronie, po prostu nie zna - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasowa prezes PiS.

- Znając realia, jeśli przejdzie propozycja, która w tej chwili jest przygotowana, to będzie dobrze - dodał.

Co spowodowało przełom wskutek którego polski i węgierski rząd zmienił podejście w sprawie unijnego budżetu? To efekt propozycji sprawującej do końca roku unijną prezydencję strony niemieckiej, która jak przypomina Money.pl zakłada, że sam fakt naruszenia praworządności nie będzie uruchamiał zawieszenia płatności funduszy unijnych.

Propozycja ta została przedstawiona w środę na spotkaniu unijnych ambasadorów w Brukseli, a dzisiaj będzie omawiana na wspomnianym szczycie. Większość państw jak zauważa portal przyjmuje porozumienie z zadowoleniem, choć są kraje jak m.in. Dania, Holandia czy Finlandia, które mają w tej kwestii wątpliwości.

Inna sprawa, że ewentualne porozumienie może spowodować przesilenie w polskim rządzie, gdyż za wetem optuje Solidarna Polska, jeden z koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości. W mediach pojawiły się spekulacje, że lider ugrupowania Zbigniew Ziobro ma domagać się – w przypadku kompromisu wokół unijnego budżetu – domagać się odejścia premiera Mateusza Morawieckiego. Jeśli tak się nie stanie (obecny szef rządu ma wciąż cieszyć się dużym zaufaniem Jarosława Kaczyńskiego), może dojść do wyjścia Solidarnej Polski z koalicji a to oznacza, że utraci ona sejmową większość.

Podatek cukrowy miał ograniczyć sprzedaż małpek. Producenci zrobili więc jedną rzeczPodatek cukrowy miał ograniczyć sprzedaż małpek. Producenci zrobili więc jedną rzeczCzytaj dalej

Zobacz także w naszych serwisach:

  1. Policja zatrzymuje protestujących. Dramatyczny zwrot podczas Strajku Klimatycznego
  2. Nie żyje król strzelców mistrzostw świata. Odeszła kolejna legenda
  3. Już za 2 dni hitowa akcja Kauflandu. Sieć przeżyje szturm

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News