Kredyt we frankach idzie na wokandę
Pixabay
Autor Oktawian Góral - 25 Czerwca 2020

Frankowicze mają już dość. Wytoczyli najcięższe działa

Kredyty we frankach to wciąż drażliwy temat i niekończąca się batalia między klientami, a bankami. Rząd oraz prezydent od dawna zapowiadali pomoc, jednak póki co brak jest namacalnych rozwiązań. Franowicze powiedzieli "basta", wytoczyli proces Skarbowi Państwa.

Kredyty we frankach szwajcarskich to temat, który od lat elektryzuje opinię publiczną. Rząd oraz prezydent od dawna zapowiadają pomoc dla Frankowiczów, jednak póki co brakuje namacalnych rozwiązań, które ułatwiałby przewalutowanie zaciągniętych zobowiązań hipotecznych. Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu mówi "dość" i pozywa Skarb Państwa. Wczoraj otrzymaliśmy informację o pozwie zbiorowym, który złożyła grupa ponad 400 osób. Jakie roszczenia zgłaszają powodzi? Sprawdzamy najświeższe informacje.

Kredyty trafiają na wokandę

- Co najmniej od 2002 r. organy państwa w pełni identyfikowały ryzyka związane z zawieraniem umów objętych ryzykiem walutowym. Miały pełną świadomość, że kredytobiorcy i pożyczkobiorcy tych ryzyk nie identyfikują, a kredyty i pożyczki objęte ryzykiem walutowym masowo sprzedawane są jako produkty bezpiecznie i korzystniejsze finansowo - napisali przedstawiciele stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. Dziennik Gazeta Prawna podnosi, że celem procesu jest udowodnienie, że za szkodę kredytobiorców ponoszą nie tylko banki, ale także państwo.

Arkadiusz Szcześniak, prezes stowarzyszenia SBB wskazuje, że pozew zgłoszony wczoraj dotyczy stwierdzenia winy. Jeżeli wyrok sądu będzie korzystny dla biorących kredyty we frankach szwajcarskich, będą oni mogli wystąpić z roszczeniem wobec Skarbu Państwa. Mowa nawet o 100 tysiącach złotych, a w przypadkach zlicytowania nieruchomości, może to być kwota nawet kilkukrotnie wyższa. - Rządzący inaczej będą postrzegać potrzebę ustawowego rozwiązania problemów poszkodowanych, jeżeli zostanie naświetlone, iż z powodu lat zaniedbań, to właśnie Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność wobec poszkodowanych za powstałą szkodę – dodaje Szcześniak w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.


Pozwy o kredyty nie dla wszystkich

Po „czarnym czwartku” ze stycznia 2015 r., kiedy doszło do znaczącego umocnienia franka, pojawiło się kilka propozycji definitywnego załatwienia problemu należności walutowych. Zgłaszał je nadzór finansowy i partie polityczne. Wsparcie dla kredytobiorców obiecywał w swojej pierwszej kampanii prezydenckiej Andrzej Duda. Ostatecznie ustawowego przewalutowania kredytów nie ma. Na pomoc ze strony Funduszu Wsparcia Kredytobiorców mogą liczyć tylko osoby będące w najtrudniejszej sytuacji.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Ryanair zawiesza popularne trasy z Polski. Kolejne destynacje znikają z radarów
2. Nagła i pilna decyzja papieża Franciszka ws. biskupa Janiaka. Porażające na skalę ogólnoświatową

Do pozwu zbiorowego nie mogą dołączyć wszyscy frankowicze. Zakres powodów został ograniczony do osób, które wzięły kredyty między 8 lutego 2006 r., a 30 listopada 2008 r. Datę początkową wyznaczył Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego. Oznajmił on, że nie ma możliwości zakazania kredytów walutowych, mimo, że o taki zakaz wnioskował Związek Banków Polskich. Druga cezura to okres, w którym zostały ograniczone kredyty we frankach z powodu trudności polskich instytucji finansowych. Krajowe organy kredytowe miały problemy z pozyskaniem finansowania w zagranicznej walucie - zarówno na nowe kredyty, ale także na te, które już zostały udzielone.

Premier wypowie się o kredytach

Stowarzyszenie SBB zapowiada, że będzie powoływać świadków wśród prezesów banków, członków Związku Banków Polskich oraz polityków. Padły nazwiska Jarosława Kaczyńskiego oraz Mateusza Morawieckiego. Obecnie urzędujący na stanowisku premiera Morawiecki był prezesem Banku Zachodniego WBK podczas trwania największego boomu frankowego, przypomina Stowarzyszenie.

Sprawę zbiorową prowadzi Kancelaria Radcy Prawnego Radosława Górskiego, która na swoim koncie ma ponad 30 wygranych spraw dotyczących kredytów we frankach. Aby przystąpić do pozwu należy wnieść opłatę 300 zł, a także opłatą dodatkową, która ma być uzależniona od ostatecznej liczby osób, które zdecydują się pozwać Skarb Państwa. Jak podaje DGP, przy mniejszej liczbie niż 750 osób, dodatkowa opłata ma wynieść 500 zł. 400 zł wyniesie ona, gdy w grupie znajdzie się 1000 osób, 300 zł zaś jeżeli powodów będzie co najmniej 2 tysiące. Przy zaangażowaniu się 9 tysięcy osób opłaty w ogóle nie będzie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Popularny ser znika z Lidla. GIS wykrył w nim niebezpieczne bakterie, lepiej uważać
  2. Polska legenda sportu zginęła w wypadku. Widok grobu zapiera dech w piersiach. Wszystko niemal 30 lat od śmierci
  3. Od 28 lat szukają winnych morderstwa polskiego premiera. Jest nowe otwarcie. ws. zabójstwa Jaroszewiczów
  4. Skarbówka wraca do kontrolowania, 3,2 tys. w toku na koniec kwietnia. Do twoich drzwi także mogą zapukać
  5. W 2019 roku skorzystało 120 tys. Polaków. Ty też możesz zwiększyć emeryturę o 10%, sposób jest banalny
  6. Wideo - Koszmarny wypadek. Z gigantycznym impetem wbił się w inny samochód. Auto aż złamało się na pół
Bez maseczki w sklepie możesz mieć problemy. Na miejscu zjawi się nawet policjaBez maseczki w sklepie możesz mieć problemy. Na miejscu zjawi się nawet policjaCzytaj dalej

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News