Nawet jeśli nie grozi nam powódź, biorąc kredyt musimy płacić polisę od ryzyka
Wikimedia Commons
Autor Wiktoria Pękalak - 21 Sierpnia 2020

Mieszkasz nawet na ostatnim piętrze bloku, a i tak będziesz płacił ubezpieczenie od powodzi. Absurdalny przepis straszy Polaków

Niektórzy do kredytu muszą dopłacać za ubezpieczenie na wypadek powodzi nawet jeśli fizycznie nie ma możliwości, żeby dotknęła ich klęska żywiołowa tego typu ze względu na lokalizację.

Spłacający kredyty mieszkaniowe muszą dopłacać do ubezpieczenia na wypadek powodzi

Sprawę zbadał portal bankier.pl Okazuje się, że niektórzy klienci spłacający kredyty za nieruchomości muszą dopłacać do ubezpieczenia za ryzyko powodzi, nawet jeśli mieszkanie znajduje się na 10. piętrze lub umieszczone jest w takiej lokalizacji, gdzie wystąpienie wód z brzegów jest niemożliwe, bo żadnych wód tam najzwyczajniej w świecie nie ma.

– Pamiętam kilka sytuacji, kiedy lokalizacja ubezpieczanego mieszkania w zasadzie w stu procentach wykluczała możliwość wystąpienia powodzi, a i tak polisa bez tego ryzyka została przez bank odrzucona. I na nic zdały się jakiekolwiek tłumaczenia, że przecież powodzi nie będzie. „Ma być i już” – zdradził portalowi jeden z agentów ubezpieczeń na Dolnym Śląsku. Banki przyznają, że od klientów wymaga się często wykupywania szerszego zabezpieczenia niż mogłaby podyktować to logika.

Białoruś robi z Grodna twierdzę. Wojsko przygotowuje się na inwazję NATO z PolskiBiałoruś robi z Grodna twierdzę. Wojsko przygotowuje się na inwazję NATO z PolskiCzytaj dalej

Klienci są informowani o konieczności płacenia ubezpieczenia mienia od ognia i zdarzeń losowych z cesją na bank jeszcze przed zawarciem umowy.

Rekomendacja U Komisji Nadzoru Finansowego zakłada, że klient powinien mieć możliwość wyboru zakładu ubezpieczeń, co oznacza, że może skorzystać z oferty polisy “do kredytu”, którą proponuje się mu w banku lub samodzielnie zakupić polisę na rynku, a następnie dostarczyć do banku wymagane dokumenty.

Najprostszym i zarazem najbardziej pojemnym typem polis są te od zdarzeń losowych i od ognia. Jeden z czytelników portalu napisał zdezorientowany do redakcji z pytaniem dlaczego musi płacić polisę za ryzyko powodzi, mimo że mieszka w dalekiej odległości od jakiegokolwiek zbiornika wodnego, wysoko ponad 1. piętrem.

Kierowcy mają się czego obawiać, wraca mandat za brak maseczki w aucie. Bardzo łatwo możesz go dostaćKierowcy mają się czego obawiać, wraca mandat za brak maseczki w aucie. Bardzo łatwo możesz go dostaćCzytaj dalej

„Lepiej zapłacić, żeby bank nie odrzucił polisy” - doradził mu agent, jak się okazuje całkiem słusznie.

“Towarzystwa ubezpieczeniowe definiują w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia „powódź” bardzo różnie. Często definicja obejmuje także szkody z tytułu spływu wody po zboczach i stokach oraz zalania z tytułu intensywnych deszczy. Dlatego BOŚ standardowo wymaga, aby ubezpieczenie objęło to ryzyko” - podał Bank Ochrony Środowiska w oficjalnym stanowisku biura prasowego i tłumaczy dalej, że bank nie jest od tego, by szacować ryzyko powodzi u swojego klienta i wyjaśnia dalej, że „nawet jeśli ubezpieczona nieruchomość minimalnie podlega ryzyku powodzi, to instytucją, która to znikome ryzyko powodzi powinna ocenić i uwzględnić w kosztach klienta, jest instytucja ubezpieczeniowa”.

DZISIAJ GRZEJE:
1. 10-letnia dziewczynka zaszła w ciążę. Porażające, kto okazał się ojcem
2. Podwyżki dla posłów, ale nie dla Polaków? Rząd zdecydował, wszystko jest już jasne
3. Dziennikarka "Dzień dobry TVN" odchodzi, bo była "niewygodna"? Zaskakujące doniesienia

Argumentacje banków są różne, jednak konkluzja taka sama:

“Powodzie są bardzo nieregularne, niesezonowe i występują na różnych terenach, a kredyt zawiera się zazwyczaj na długi czas” - argumentuje Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku.

Polacy stworzyli urządzenie pomagające w walce z koronawirusem. Produkcja już za chwilęPolacy stworzyli urządzenie pomagające w walce z koronawirusem. Produkcja już za chwilęCzytaj dalej

“[Powódź] jest to ryzyko, które coraz częściej występuje, a jego skutki są bardzo dotkliwe. Zależy nam na pełnej ochronie ubezpieczeniowej przedmiotu zabezpieczenia” - twierdzi zgodnie z Olszewskim Mariola Willmann, manager zespołu kredytów hipotecznych.

PKO Bank Polski kieruje się podobnymi zasadami. Według niego „ryzyko powodzi - obok pożaru i zalania - jest jednym z podstawowych ryzyk, jakie powinno być objęte polisą ubezpieczeniową”.

Także BNP Paribas Bank Polska optuje za płaceniem ubezpieczeń od powodzi.

Ze stanowisk poprzedników nieco wyłamuje się ING Bank Śląski, który jest zdania, że ryzyko powodzi powinno być uwzględnione w polisie z cesją na bank, ING deklaruje jednak, że jeśli ryzyko powodzi nie występuje to jest w tej kwestii nieco bardziej elastyczny i do każdej sprawy podchodzi indywidualnie.

Na rynku są także placówki, które oferują polisy nieuwzględniające powodzi. Deklaruje to m.in Bank Millenium, który przyznaje jednocześnie, że na innej zasadzie działają umowy z Euro Bankiem, który w ubiegłym roku został przejęty przez Millenium.

Doda może mówić o prawdziwym nieszczęściu. Jej konta są puste z powodu oszustwaDoda może mówić o prawdziwym nieszczęściu. Jej konta są puste z powodu oszustwaCzytaj dalej

Te dopłaty od ryzyka powodzi nie są jednak wielkie biorąc pod uwagę uśrednioną nieruchomość na kredyt i przeciętne oferty ubezpieczeniowe.

“Logicznym i słusznym jest taki sposób myślenia, że jeśli mieszkamy w miejscu, w którym nigdy powodzi nie było, a prawdopodobieństwo jej wystąpienia w praktyce jest równe zeru, to dlaczego mielibyśmy płacić dodatkową składkę za to ryzyko?” - zastanawia się Joanna Brzezińska, specjalista ds. sprzedaży ubezpieczeń w Multiagencji Conditor.

Ekspertka wyjaśnia także, że te kwoty nie są wysokie, wyłączając nieruchomości znajdujące się na terenach zalewowych: „ryzyko powodzi w ubezpieczeniu mieszkania to udział w składce rzędu kilku do kilkunastu złotych, a więc stosunkowo niewielki”. Są jednak też takie miejsca, gdzie to ryzyko jest znikome, a ze względu na wysoką wartość, różnica w składkach jest dużo bardziej wyraźna.

Brzezińska staje jednak w obronie banków, tłumacząc, że nie zajmują się one oceną ryzyka tak jak np. towarzystwa ubezpieczeniowe. A gromadzenie danych na temat ryzyka, które przecież także się zmienia także kosztuje i te koszty zostałyby przeniesione na klientów, a to mogłoby znacznie przewyższyć kwotę obowiązkowych składek.

Zakleiłeś kamerę w swoim laptopie? Eksperci z Apple: zrobiłeś bardzo poważny błąd, konsekwencje mogą być tragiczneZakleiłeś kamerę w swoim laptopie? Eksperci z Apple: zrobiłeś bardzo poważny błąd, konsekwencje mogą być tragiczneCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Niemieckie media oceniły Roberta Lewandowskiego. Aż trudno uwierzyć, jakie oceny dostał
  2. Nowy zakaz dla części turystów. Dotyczy tysięcy ludzi
  3. Polacy ruszyli po zwolnienia lekarskie. Ale wcale nie do internisty
  4. ZUS będzie przyznawał sowite dofinansowanie. Czas na wniosek mija już 31 sierpnia
  5. Zajęli mu konto za 14 lat niepłacenia abonamentu, zrobił więc jedną rzecz. Sąd uznał, że nie musi płacić
  6. Babcia zdradziła jej 7 sekretów kiszenia ogórków. Dzięki nim zawsze wyjdą idealnie twarde i chrupkie
Bolesne zderzenie z rzeczywistością. Przyszli emeryci będą musieli przeżyć za 30% swoich pensjiBolesne zderzenie z rzeczywistością. Przyszli emeryci będą musieli przeżyć za 30% swoich pensjiCzytaj dalej

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News