Gastronomia otwiera się pomimo zakazu
Flickr/Hotel du Vin & Bistro, https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/
Autor Maria Glinka - 14 Stycznia 2021

Mają dość, rządu już nikt nie będzie słuchać. Knajpy i bary już się otwierają

Gastronomia zamierza walczyć o przetrwanie i sięga po zdecydowane środki. Przedsiębiorcy coraz śmielej podważają podstawę prawną, na mocy której wprowadzono pandemiczne zakazy. Część z nich zdecydowała się na ponownie otwarcie swoich lokali. Powrót do regularnej działalności deklarują także niektóre dyskoteki i kręgielnie.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podejmują przedsiębiorcy
  • W których częściach Polski otwarto restauracje
  • Na co w swojej argumentacji powołuje się gastronomia

Gastronomia w potrzasku. Walka o przetrwanie wkroczyła w decydujący moment

Gastronomia od 24 października 2020 r. działała w systemie na wynos lub na dowóz. Stanowi to ogromne utrudnienie dla wielu przedsiębiorców, którzy mimo rządowego wsparcia zmagają się z trudną sytuacją finansową. Chcąc uchronić się przed bankructwem, zostali zmuszeni do otwarcia swoich lokali.

Na powrót do regularnego funkcjonowania, mimo kwarantanny narodowej, zdecydowała się restauracja „U Trzech Braci” w śląskim Cieszynie. Lokal przyjmował klientów, a w sprawę zaangażowały się policja i sanepid. Mimo interwencji restauracja kontynuuje dotychczasowe praktyki.

W ślad za cieszyńską knajpą poszła część gastronomii. Portal Spożywczy wyliczył, że do regularnego działania powróciło ponad 30 lokali, a kolejne deklarują otwarcie na dniach. Krakowska restauracja „Tesone” przywitała tłumy gości już pierwszego dnia od otwarcia. Już niedługo dołączy do niej burgerownia Bułkęs w Katowicach.

- Jeśli nie, stracimy nasz ukochany lokal i pracę. Staraliśmy się przez ten cały czas utrzymać naszą ekipę, jak i całą restaurację, lecz już nas nie stać, aby dokładać tydzień w tydzień oszczędności naszego życia - co mieliśmy, już daliśmy, dłużej nie wytrzymamy - oznajmili właściciele „Wesołych Garów” z Nowej Huty. Lokal otworzyli w środę 13 stycznia.

Do otwarcia został zmuszony także Maciej Adamski, który prowadzi lokal Q&Q Legionowo. „Dłużej czekać nie będziemy. Rozmawiałem dzisiaj z właścicielami wielu restauracji w Legionowie, każdy z nas ma dosyć, każdy ma rodziny i każdy ma prawo do pracy. Mamy pracowników za których jesteśmy odpowiedzialni. Otwieramy się w poniedziałek. Mamy wsparcie prezydenta Legionowa Romana Smogorzewskiego. Zapraszamy wszystkich do restauracji nie tylko naszych, ale wszystkich w tym mieście. Wspieramy się na wzajem. Bez Was nie damy rady. A służby, które do nas przyjadą, prosimy o bycie ludźmi”, czytamy we wpisie na Facebooku.

Gastronomia otwiera się ponad podziałami regionalnymi

Wirtualna Polska donosi, że również gastronomia z północy kraju nie zamierza dłużej przestrzegać rządowych ustaleń. „Zamknięcie gastronomii jest niezgodne z konstytucją - nie możemy dłużej na to sobie pozwolić!”, czytamy na profilu pizzerii „Siwy Dym” z miejscowości Drawsko. Na otwarcie zdecydowała się także Klubokawiarnia „Duo Cafe” w Słupsku.

W piątek 15 stycznia klientów ponownie ugości także „Czary Gary Bistro” w Gdańsku. „Drodzy Goście, nadszedł moment, w którym wypisujemy się z tego maratonu żenady jakim są obecny lockdown i dociskanie butem polskiej gastronomii. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest niezgodne z Konstytucją”, czytamy w poście właścicieli lokalu na Facebooku.

Nie tylko gastronomia ma dość rządowych zakazów. Interia podaje, że do oddolnej inicjatywy #OtwieraMY przyłączyli się także niektórzy właściciele dyskotek i kręgielni. Dziennik Łódzki ustalił, że w ten weekend odbędzie impreza w dyskotece Banderoza w Witonii. Przedsiębiorcy mają w zanadrzu wsparcie prawników, którzy konsekwentnie podważają covidową podstawę prawną.

Gastronomia podważa zapisy rozporządzenia, bazując na wyroku sądowym

Zarówno gastronomia, jak i rozrywka konsekwentnie przekonują, że obowiązujące przepisy są niezgodne z prawem. Argumentując swoje stanowisko, powołują się na niedawny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu, który w nieprawomocnym wyroku orzekł, że sanepid niesłusznie nałożył karę 10 tys. zł na fryzjera z Głogówka za to, że działał mimo zakazu.

Sąd wskazał, że zakaz powinien być umocowany w ustawie lub wynikać z wprowadzenia stanu klęski. Podstawą tak daleko idącego ograniczenia nie może być jego zdaniem rządowe rozporządzenie, które w hierarchii prawa stoi niżej niż ustawa. A na mocy obowiązujących przepisów kara za łamanie pandemicznych obostrzeń może wynieść nawet 30 tys. zł.

Artykuły polecane przez redakcję BiznesInfo:

  1. Bunt przedsiębiorców się zaognia. Kolejne lokale zapowiadają otwarcie mimo obostrzeń
  2. Lockdown ma jeszcze potrwać, jest przeciek. Wiele firm nie dożyje jego końca
  3. PKS na oku Sasina. Ministerstwo aktywów przedstawiło plan działania

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News