Branża fitness chce się sprawdzić
Pxhere
Autor Wiktoria Pękalak - 18 Lutego 2021

Branża fitness apeluje. Proponują otwarcie na dwa tygodnie

Branża fitness nie zamierza już dłużej czekać. Prezes Polskiej Federacji Fitness wyszedł z odważną propozycją dla rządu. Kiedy siłownie będą mogły znowu się otworzyć?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy otworzą się siłownie
  • Co proponuje branża fitness
  • Czy siłownie są bezpieczne

Branża fitness w kropce

Branża fitness wyszła do rządu z odważną propozycją. Jeśli władze zgodzą się na rozmowy, możliwe, że już niedługo wyjście na siłownie lub do klubu fitness będzie całkowicie możliwe.

- Otwórzmy siłownie i kluby fitness na dwa próbne tygodnie. Udowodnimy wtedy, że obiekty te wprowadzają obostrzenia, a klienci ich przestrzegają - zaproponował prezes Polskiej Federacji Fitness Tomasz Napiórkowski cytowany przez PAP.

Branża fitness została uznana jako szczególnie niebezpieczna, dlatego podjęto decyzję, by otworzyć ją jako jedną z ostatnich. Na tę chwilę zakaz prowadzenia działalności ma potrwać do 28 lutego.

O poluzowanie obostrzeń apelują przedstawiciele branży już od miesięcy. Dług klubów fitness i siłowni szacowany jest już na 2,3 mld zł. Suma ta będzie się dalej powiększała, dopóki placówki się nie otworzą i nie zaczną na siebie zarabiać. Tymczasem rządzący boją się, że klienci siłowni nie będą przestrzegać zasad sanitarnych.

Branża fitness chce się sprawdzić

Tomasz Napiórkowski, prezes Polskiej Federacji Fitness tłumaczy jednak, że wystarczyłoby wykazać minimum chęci, żeby branżę odmrozić, ponieważ istnieje wiele sposobów, by zachować szczególną ostrożność. Proponuje więc wprowadzenie limitu klientów, do którego nie wliczaliby się zaszczepieni i ozdrowieńcy, przekazała PAP.

Prezes PFF chce, żeby rząd pozwolił przeprowadzić test. W ten sposób branża pokazałaby, że zarówno klienci jak i przedsiębiorcy są w stanie przestrzegać zasad sanitarnych.

- Chcielibyśmy udowodnić Radzie Medycznej, Ministerstwu Zdrowia i Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu, że zarówno kluby fitness wprowadzają obostrzenia, jak i klienci ich przestrzegają - podkreślał.

Napiórkowski odniósł się też do ostatnich wydarzeń na Krupówkach w Zakopanem. "Nie chcemy odpowiadać za błędy innych branż" - mówił i zaznaczył też, że kluby fitness nigdy nie były ogniskiem zakażeń, a kiedy pozwolono na otwarcie siłowni, branża zdała egzamin wzorowo.

Chorzy pozbawieni szansy na zdrowe życie

Prezes Polskiej Federacji Fitness zwracał też uwagę, jak ważne są siłownie i kluby fitness dla osób chorych. Przypomniał, że w Polsce są 3 mln osób z cukrzycą, 14 mln osób z nadwagą i 8 mln z otyłością.

- To dane z NFZ i dla tych osób obiekty fitness także są pozamykane od października. Przecież to właśnie chorzy na te choroby przechodzą COVID-19 gorzej, a zamknięcie siłowni uniemożliwia im poprawę stanu zdrowia - przekazał cytowany przez PAP Napiórkowski.

O przyszłości branży fitness debatowała we wtorek sejmowa Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił m.in., że największym ryzykiem odmrożenia branży fitness jest to, że klienci nie przestrzegaliby zasad sanitarnych. Argumentował, że kontakt między ćwiczącymi jest dość niewielki, a wysiłek intensywny, co nie sprzyja utrzymaniu zasad bezpieczeństwa.

Innego zdania są jednak osoby, których głos w sprawie powinien być decydujący. Medycy, powołując się na dane National Health Service, przekonują, że to nie siłownie są źródłem zakażeń. Według badań najczęściej zarażamy się w supermarketach, podczas gdy siłownie są na samym końcu listy.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News