Czternastki dla górników
Pixabay/gosiak1980
Autor Maria Glinka - 16 Lutego 2021

Jednak znaleźli pieniądze. PGG wypłaciła górnikom czternastki

Czternastki w pełnej kwocie trafiły już na konta pierwszych górników. Tym samym zakończył się spór o nagrody roczne, który poróżnił związkowców i zarząd Polskiej Grupy Górniczej. Pracodawcy proponowali wypłatę dodatków pieniężnych w systemie ratalnym, na co nie chcieli przystać pracownicy. To jednak nie koniec problemów polskiego górnictwa.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ilu górników otrzymało już czternastki
  • Jak toczył się spór na linii związkowcy-pracodawcy
  • Z jakimi trudnościami zmaga się górnictwo

Czternastki dla tysięcy górników

Czternastki znalazły się na kontach górników w poniedziałek 15 lutego tuż po zakończeniu kolejnej rundy rozmów w sprawie umowy społecznej dla górnictwa. Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej (PGG), poinformował, że nagrody roczne otrzymało ok. 40 tys. pracowników.

Wysokość czternastki odpowiada jednej miesięcznej pensji. Dla PGG to ogromny wydatek. Portal gazeta.pl podaje, że łączny koszt wypłaty tegorocznych czternastek jest szacowany na 300 mln zł.

Czternastki w ratach? Głośny sprzeciw związkowców

Z przekazu rzecznika PGG wynika, że czternastki zostały wypłacone w całości. W ubiegłym tygodniu przestrzeń medialną obiegły doniesienia, jakoby zarząd zaproponował górnikom wypłatę dodatkowych wynagrodzeń w czterech ratach. Koncepcja pracodawców spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem zatrudnionych.

O braku konsensusu w sprawie czternastek informowała m.in. dziennikarka TOK FM. - Czternastki w PGG zostaną wypłacone zgodnie z terminem. Dziś [w czwartek - przyp. red.] w tej sprawie burzliwa dyskusja. Zarząd proponował wypłacenie zaliczek, związki się nie zgodziły. Pieniądze na wypłaty skończą się w kwietniu - przekazała na antenie radia. Ostatecznie koncepcja wypłaty czternastki w systemie ratalnym została jednak odrzucona.

Problemy w górnictwie przybierają na sile

Problemy z wypłatą czternastki dla każdego zatrudnionego miały być tak duże, że związkowcy postanowili poinformować o kłopotach finansowych ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Pod pismem podpisali się liderzy pięciu związków zawodowych działających w ramach PGG.

W liście górnicy ostrzegali przed utratą płynności finansowej jeszcze przed zakończeniem rządowych rozmów z przedstawicielami Unii Europejskiej na temat wsparcia transformacji energetycznej. „Brak pieniędzy na bieżące funkcjonowanie, obsługę zobowiązań, na wynagrodzenia, doprowadzi do wybuchu niepokojów społecznych w tej największej górniczej spółce w Europie. Konsekwencje trudnej sytuacji PGG dotkną też dziesiątki tysięcy ludzi zatrudnionych w firmach kooperujących i w otoczeniu”, czytamy w dokumencie.

Związkowcy zwrócili uwagę na brak wystarczającego zaplecza finansowego. „O ile przedsiębiorstwo ma jeszcze zapewnione środki na funkcjonowanie do końca I kwartału 2021 roku, to jednak już w kolejnym kwartale tych środków może zabraknąć”, czytamy w oficjalnym liście.

W piśmie do Sasina związkowcy apelują także o możliwość skorzystania z tarcz antykryzysowych. Główny Inspektor Sanitarny zalecił zamknięcie kopalni aż na cały miesiąc, a straty dla PGG z tego tytułu są ogromne.

Jednak jak do tej pory żaden z wniosków PGG o przyznanie wsparcia z tarczy PFR - czy to w formie pożyczki płynnościowej, czy pożyczki preferencyjnej - nie został uwzględniony”, czytamy w apelu. PAP donosi, że PGG zgłosiło się o ponad 1,7 mld zł wsparcia w ramach tarczy finansowej dla dużych firm, którą nadzoruje Polski Fundusz Rozwoju. Rozmowy w tej sprawie nadal są w toku.

Pismo trafiło także do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Górnicy domagają się od wicepremiera zdecydowanej interwencji. Ich zdaniem planowana reforma górnictwa to wyłącznie „nieprzemyślane decyzje właścicielskie”, które w rezultacie mogą stanowić poważne zagrożenie dla „suwerenności energetycznej” Polski i Polaków.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News