Ceny prądu 2020
flickr.com
Autor Komunikaty prasowe - 18 Grudnia 2019

Podwyżka cen prądu ich nie dotyczy. 5 mln gospodarstw może o niej zapomnieć

Ceny prądu będą wyższe, ale nie dla wszystkich - informuje portal Wysokienapiecie.pl. Około 5 milionów gospodarstw domowych nie odczuje podwyżek, gdyż nie obowiązują ich taryfy ustalane przez Urząd Regulacji Energetyki. Część z nich z powodu lokalizacji, a część ze względu na zawieranie z firmami energetycznymi tzw. umów produktowych.

Ceny pradu ustalone przez URE nie dotyczą 5 mln gospodarstw domowych

Ceny prądu ustalone we wtorek przez Urzędu Regulacji Energetyki (URE) będą miały znaczenie dla 9,7 mln gospodarstw domowych. Jak mówi Rafał Zasuń z portalu Wysokienapiecie.pl, ponad 5 mln gospodarstw praktycznie w ogóle nie powinni odczuć podwyżek. "Dlaczego? Bo wybrali wolny rynek, choć nie wszyscy z własnej woli" - twierdzi Zasuń. Przekonuje, że ceny prądu uwalniają się same, a taryfy ustalane przez URE nie dotyczą już co trzeciego klienta.

Emerytury 2020. Znamy już stawkę i wysokość waloryzacjiEmerytury 2020. Znamy już stawkę i wysokość waloryzacjiCzytaj dalej

Taryfy URE nie dotyczą Warszawy i Górnego Śląska

Zasuń przypomina, że już od 2011 r. cen energii zatwierdzanych przez URE nie mają mieszkańcy Warszawy i Górnego Śląska, czyli około 2 mln gospodarstw domowych. "To skutek wyroku Sądu Najwyższego, który uznał, że Innogy i Vattenfall nie muszą przedstawiać swoich cenników URE, bo nie były wówczas pionowo zintegrowanymi grupami, czyli przedsiębiorstwami łączącymi zarówno wytwarzanie, sprzedaż, jak i dystrybucję energii elektrycznej. Polski Vattenfall został potem kupiony przez Tauron, ale wyrok Sądu Najwyższego dla Górnego Śląska nadal obowiązuje" - wylicza Rafał Zasuń.

Umowa produktowa jako sposób obejścia taryf URE

Istotną kwestią w kontekście ustanawiania wolnorynkowych cen prądu są również tzw. umowy produktowe, oferujące - oprócz dostarczenia energii elektrycznej - także dodatkowe usługi jak pomoc elektryka czy dodatkowe ubezpieczenie. Jak informuje wysokienapiecie.pl, typowa umowa produktowa wygląda tak, że klient płaci 6-7 zł mniej za megawatogodzinę niż w cenniku URE, ale za to płaci kilkanaście złotych miesięcznie za ów dodatkowy „produkt”. Umowa jest też zwykle zawierana na dłużej niż rok. Dostawca prądu wychodzi więc "na swoje" niezależnie od tego czy klient z dodatkowej usługi skorzysta.

Portal wysokienapiecie.pl wylicza, że w skali kraju na umowy produktowe przeszło już łącznie 5 mln klientów, uwzględniając oprócz Tauronu także Energę, Eneę, PGE oraz mniejszych sprzedawców.

500 plus nie zdało egzaminu. Polacy nie będą już dostawać pieniędzy do rąk500 plus nie zdało egzaminu. Polacy nie będą już dostawać pieniędzy do rąkCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Takiej promocji w Rossmannie jeszcze nie było. Dwa produkty za darmo
  2. Pacjentka przeżyła koszmar na jednym z warszawskich SOR-ów. "Klęczałam na korytarzu z bólu. Nikt z personelu w ogóle się tym nie przejął"
  3. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  4. Już za dwa tygodnie na kierowców spadnie nowy obowiązek. Jeśli się nie zastosują zapłacą wysoką karę
  5. Do końca roku musisz mieć specjalne konto do rozliczeń z fiskusem. Ma je dopiero 200 tys. Polaków
  6. To jest kosmos, powariowali! Szynka i śledzie w Biedronce po złotówce, gęś za 2 złote, niebywałe

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News