Chciał ukraść BMW, ale nie umiał odpalić
fot. Świętokrzyska Policja
Autor Radosław Święcki - 12 Stycznia 2021

2021 ledwo się zaczął, a już mamy złodzieja roku. Wpadł w BMW, bo 10 godzin próbował uruchomić auto

Kraść trzeba umieć – taki, a nie inny komentarz przychodzi do głowy przy okazji historii, która wydarzyła się na jednym z parkingów w Skarżysku-Kamiennej. 21-latek usiłował ukraść samochód marki BMW, do czego ostatecznie nie doszło. A to dlatego, że miał problem z jego uruchomieniem. Nie uchroni to mężczyzny przed odpowiedzialnością karną.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wydarzyło się na parkingu w Skarżysku-Kamiennej
  • Co grozi 21-latkowi, który usiłował ukraść auto
  • Jaka inne zabawna historia z kradzieżą w tle wydarzyła się niedawno na innym parkingu

Chciał ukraść BMW, nie umiał odpalić

Historia rodem z komedii o złodziejach nieudacznikach wydarzyła się pod koniec ubiegłego tygodnia na jednym z parkingów w Skarżysku-Kamiennej (woj. świętokrzyskie).

W piątek ok. 10.00, jak informuje Interia.pl, tamtejsza policja otrzymała dość oryginalne zgłoszenie. Funkcjonariusze usłyszeli od właściciela samochodu marki BMW, że w aucie przebywa nieznany mu mężczyzna, który miał majstrować przy kostkach instalacji elektrycznej pojazdu.

Gdy mundurowi dotarli na parking zastali 21-latka z powiatu szydłowieckiego, z którym kontakt okazał się utrudniony. Policjanci znaleźli przy mężczyźnie zawiniątko z niewielką ilością białego proszku, który według wstępnych ustaleń został zakwalifikowany jako amfetamina.

Właściciel samochodu poinformował policję, że zostawił go na parkingu w czwartkowy wieczór. Podczas wyjaśniania sprawy okazało się, że 21-latek widziany był w BMW już po północy, co oznacza, że spędził w pojeździe 10 godzin.

Bunt przedsiębiorców się zaognia. Kolejne lokale zapowiadają otwarcie mimo obostrzeńBunt przedsiębiorców się zaognia. Kolejne lokale zapowiadają otwarcie mimo obostrzeńCzytaj dalej

Mężczyzna prawdopodobnie próbował uruchomić BMW, ingerując w instalację elektryczną, ale zadanie to przerosło jego umiejętności.

Ostateczny brak kradzieży nie oznacza oczywiście, że 21-latek uniknie odpowiedzialności karnej. Za usiłowanie kradzieży z włamaniem do samochodu wartego 12 tys. zł grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie przyznał się do winy i nie złożył wyjaśnień.

Roztargnieni kierowcy

To kolejna w ostatnim czasie – koniec końców – zabawna historia związana z kradzieżą samochodu, która wydarzyła się na parkingu. Latem zeszłego roku opisywaliśmy niecodzienne zdarzenie, do którego doszło na parkingu przed jedną z galerii handlowych w Lublinie. Policja otrzymała wówczas zgłoszenie od mężczyzny, który twierdził, że ukradziono mu auto marki Kia.

Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zaczepił ich inny mężczyzna, który twierdził, że ukradziono mu volkswagena. Policjanci rozpoczęli interwencję od przeglądu monitoringu i od razu znaleźli obydwa auta. Okazało się, że były one zaparkowane w zupełnie innej części parkingu i nie miały żadnych śladów włamania, ani nie były uszkodzone.

Prawda o zaginięciu samochodów okazała się banalna. Wbrew temu co twierdzili mężczyźni, nie zostały one skradzione, a ich zniknięcie to efekt roztargnienia właścicieli, którzy zwyczajnie zapomnieli, w którym miejscu zaparkowali pojazdy.

Z danych policji wynika, że każdego dnia w Polsce w podejrzanych okolicznościach znika średnio 25 aut, co oznacza, że rocznie liczba skradzionych samochodów przekracza 9 tys. Oby każda historia zniknięcia pojazdu kończyła się tak szczęśliwie jak w Lublinie i w Skarżysku-Kamiennej.

Artykuły polecane przez redakcję BiznesInfo:

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News