Biedronka musi zapłacić potężną karę
Jacek Halicki, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons
Autor Wiktoria Pękalak - 21 Grudnia 2020

Ogromna kara dla popularnej sieciówki. Biedronka ma zapłacić 723 mln zł, wiemy za co

Wieść, że Biedronka ma zapłacić olbrzymią karę, obiegła media w poniedziałek rano. Powodem miało być stosowanie przez portugalską sieć rabatu o nazwie wsteczny rappel extra - co kryje się pod tą tajemniczą nazwą i dlaczego kara wynosi aż 723 mln zł, skoro nadal nie ma w tej sprawie twardych dowodów.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Biedronka musi zapłacić karę,
  • Czym jest wsteczny rappel extra,
  • Jakie jest stanowisko Biedronki.

Biedronka musi zapłacić potężną karę - 723 mln zł

Wieść o tym, że Biedronka musi zapłacić karę w postaci niebagatelnej sumy - 723 mln zł obiegła media jeszcze zanim o postępowaniu dowiedziało się szefostwo Biedronki, ponieważ UOKiK poinformował o tym na swojej stronie internetowej.

Według ustaleń portalu money.pl po raz pierwszy decyzję o nałożeniu kary dostarczył pracownik urzędu, a nie tak jak miało to miejsce do tej pory - kurier. Urząd wytłumaczył, że powodem tego była dotychczasowa praktyka części przedsiębiorców, którzy potrafili zrobić wszystko, by nie przyjąć pisma.

W przypadku decyzji ws. Biedronki dzięki doręczeniu osobistemu zniwelowane zostało ryzyko opóźnień związanych z okresem świątecznym i COVID-19 - napisał UOKiK w odpowiedzi dla money.pl.

Mimo tego, że kara jest ogromna nawet dla tak wielkiego gracza na rynku, jakim jest Biedronka, nastroje inwestorów sieci nie zmieniły się. Kurs akcji nawet nie drgnął, mimo że 723 mln zł to jedna trzecia zysku firmy z 2019 roku.

Niemal 60 proc. Polaków chce nowego zakazu. Popularny produkt dopiero od 18. roku życiaNiemal 60 proc. Polaków chce nowego zakazu. Popularny produkt dopiero od 18. roku życiaCzytaj dalej

- To jest wyrok polityczny. Czas publikacji po negocjacjach z Unią nie jest przypadkowy. To wszystko jest tylko pod publikę, by pokazać, jak państwo wspaniale sobie radzi. Tam przegraliśmy, to niedobrym i złym zagranicznym sklepom pokażemy, kto rządzi - zasugerowała w rozmowie z money.pl osoba z branży.

Rabat wsteczny rappel extra

Powodem nałożenia na Biedronkę tak wysokiej kary miało być wykorzystywanie przewagi kontraktowej. Mówiąc najogólniej chodziło o wymuszanie dodatkowych rabatów w nieuczciwy i niezgodny z obyczajami sposób, podaje money.pl.

Według urzędu Biedronka miała płacić kontrahentowi za dany produkt określoną sumę, np. 2 zł, po czym sprzedawała je kontrahentowi za mniej, np. 1,8 zł.

Money.pl dotarło jednak do dokumentów, z których wynika, że nie ma zbyt wiele dowodów na to, by Biedronka dopuszczała się tego typu praktyk. Głównym zarzutem ma być przewaga kontraktowa nad ponad 250 firmami z branży spożywczej. Nikogo ta informacja nie powinna zaskoczyć, w końcu Biedronka jest w Polsce drugim co do wielkości przedsiębiorstwem. Pierwsze miejsce ustępuje tylko Orlenowi.

Według informacji money.pl narzędziem Biedronki do wykorzystywania swojej przewagi miał być tzw. wsteczny rappel extra - czyli rabat, który udzielany jest już po zakończeniu sprzedaży.

Przykładowo, Biedronka wprowadza do systemu kiwi od dostawcy. Nie wiadomo jednak, czy klienci kupią go 1 tonę, czy 3 tony. - podaje money.pl.

Biedronka więc mówi: przy sprzedaży jednej tony cena za kilogram to 2 zł, przy 2 tonach 1,9 zł, a po przebiciu trzech ton to 1,8 zł. - tłumaczy dalej portal.

Bieronka twierdzi jednak, że tego typu warunki są wpisane do umowy z dostawcą, a tego typu praktyki wykorzystywane są przez sklepy na całym świecie.

Prezes UOKiK określił jako wsteczny rappel extra takie rabaty, których Jeronimo Martins Polska wymagało od dostawców już po zapoznaniu się z wynikami sprzedaży produktów za określony czas - zwykle miesiąc. Nie były one przewidziane we wcześniejszych umowach o współpracę czy umowach dostawy, ani też porozumieniach poprzedzających okres objęty rabatem, a zatem dostawcy przed nawiązaniem współpracy nie byli o nich poinformowani - wytłumaczył UOKiK w odpowiedzi na zapytania portalu money.pl.

Według urzędu sprawa wyszła na jaw, kiedy doszło do przeszukania siedziby Biedronki, podczas którego znaleziono dokumentację związaną ze wstecznymi rappelami extra.

Prezes UOKiK zebrał wszelkie dokumenty związane z wstecznymi rabatami extra. Są to głównie pisemne zobowiązania dostawców do udzielenia wstecznego rappelu extra i wystawienia faktury korekty pod rygorem zapłaty kary umownej w wysokości 110 proc. tego rabatu - wyjaśnia UOKiK.

Jeronimo Martins nie ustosunkowało się do pytań przesłanych przez portal, jednak po publikacji decyzji UOKiK firma opublikowała specjalne oświadczenie, w którym tłumaczy:

Jerónimo Martins Polska stanowczo sprzeciwia się stronniczej, pozbawionej podstaw prawnych i faktycznych decyzji nałożonej przez UOKiK, a tym samym uważa ją za niesprawiedliwą i niezasłużoną. Co więcej, UOKiK podjął tę decyzję, nie przestrzegając należytych procedur prawnych, nawet nie wysłuchując dostawców.

Artykuły polecane przez redakcję BiznesInfo:

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News