Nie tylko Boże Narodzenie do pięciu osób. Rząd ukradkiem obwarował przepisami także inne święto

Autor Maria Glinka - 23 Listopada 2020

Andrzejki to kolejne święto, które w tym roku należy spędzić w kameralnym gronie. Już od najbliższej soboty wchodzi w życie nowy limit osobowy na spotkaniach towarzyskich, choć przepisy w tej sprawie są nieprecyzyjne. Wyjaśniamy szczegóły nowego prawa.

Andrzejki w dobie pandemii

Tegoroczne Andrzejki przypadają na czas zaostrzenia pandemicznych obostrzeń. Już w najbliższą sobotę 28 listopada zostanie wprowadzony nowy limit osobowy na spotkaniach towarzyskich (do 5 osób). Zatem na huczne obchody Andrzejek (w nocy z 29 na 30 listopada) raczej nie ma co liczyć.

Do treści projektu nowelizacji rozporządzenia w tej sprawie dotarł portal bezprawnik.pl. Okazuje się, że i tym razem przepisy są na tyle nieprecyzyjne, że może powstać ogromne pole do ich interpretacji.

Dwuznaczne przepisy dotyczące limitów osób. Andrzejki jednak w większym gronie?

Art. 25 pkt. 11 dokumentu wprowadza generalny zakaz organizowania imprez, spotkań i zebrań. Od tej zasady przewidziano dwa wyjątki. Pierwszym z nich jest możliwość urządzania spotkań lub zebrań w celach służbowych i zawodowych.

Natomiast drugi wyjątek jest dość problematyczny, ponieważ dotyczy: „imprez i spotkań do 5 osób, które odbywają się w lokalu lub budynku wskazanym jako adres miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, która organizuje imprezę lub spotkanie; limit osób nie dotyczy osób wspólnie zamieszkujących lub gospodarujących”, czytamy w projekcie.

Tym, co budzi wątpliwości jest ostatnie sformułowanie zawarte w tym punkcie, które wskazuje, że pięcioosobowy limit na Bożym Narodzeniu czy Andrzejkach nie obejmuje osób, które mieszkają razem lub wspólnie gospodarują. W praktyce oznacza to zatem możliwość zorganizowania Andrzejek, na których spotka się np. 5 rodzin.

Przepisy wymagają skonkretyzowania. Andrzejki, Boże Narodzenie i Sylwester nadal pod znakiem zapytania

Brak doprecyzowania przepisów przed ich wejściem w życie przełoży się zatem na dość dużą dowolność interpretacyjną i może zniwelować cel, który przyświecał ustawodawcy w trakcie opracowywania nowych zasad. Omijanie zapisów tak brzmiącego rozporządzenia i organizowanie większych Andrzejek z całą pewnością nie wpłynie pozytywnie na ograniczanie migracji koronawirusa.

Choć w ostatnim czasie liczba nowych przypadków infekcji spada, to należy pamiętać, że maleje także liczba wykonywanych testów. Według dzisiejszego przekazu Ministerstwa Zdrowia w przeciągu doby przybyło 15 002 zakażonych osób, ale wykonano zaledwie 27,4 tys. testów. Oznacza to zatem, że 55 proc. wszystkich przebadanych otrzymało wynik pozytywny. Portal medonet.pl podaje dla porównania przykład Niemiec, gdzie przy ok. 1,5 mln testów infekcje potwierdzono u zaledwie kilku procent.

Tym, co również świadczy o tym, że pandemia w dalszym ciągu stanowi poważne zagrożenie, a walkę z nią mogą utrudniać takie imprezy jak Andrzejki, jest liczba ofiar śmiertelnych. Wnikliwa analiza danych raportowanych przez resort zdrowia wskazuje, że tylko w ubiegłym tygodniu (16-22 listopada) z powodu zakażenia SARS-CoV-2 zmarło w Polsce 3270 osób. Zaś przez siedem miesięcy od marca do września walkę z COVID-19 przegrało 3176 obywateli.

Wspominane przepisy dotyczące spotkań towarzyskich są na razie elementem projektu rozporządzenia. Oznacza to, że nie stanowią jeszcze powszechnie obowiązującego prawa.

Rząd ma zatem jeszcze kilka dni, aby doprecyzować zasady organizowania Andrzejek, Bożego Narodzenia czy Sylwestra. W przeciwnym razie wymierny efekt wprowadzanych ograniczeń będzie raczej znikomy i nie przyczyni się do zahamowania rozwoju pandemii w Polsce.

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na: Google News