Andrzej Duda doszedł do porozumienia z premierem
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Autor Wiktoria Pękalak - 20 Stycznia 2021

Zawetowana ustawa wraca, tym razem nie będzie weta. Duda dogadał się z Morawieckim

Andrzej Duda zawetował na początku bieżącego roku ustawę, która otwierała furtkę dla przyznania podwyżek dla części parlamentarzystów. Teraz projekt powrócił, jednak politycy nie skorzystają finansowo z nowych przepisów.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czego dotyczyła zawetowana ustawa
  • Jakie przepisy projektu zostały zmienione
  • Czy odchudzenie rządu przyniosło jakieś oszczędności

Andrzej Duda zawetował ustawę

W listopadzie ubiegłego roku Sejm uchwalił ustawę, na której skorzystać mogła spora część parlamentarzystów, zwłaszcza wiceministrów. Portal gazeta.pl przypomina, że podsekretarze stanu, którzy często pełnili funkcje wiceministrów, mieli zostać przeniesieni do służby cywilnej.

Zdaniem Jerzego Siekiery, prezesa Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, próba zmiany przepisów miała być tak naprawdę szansą na wprowadzenie podwyżek "kuchennymi drzwiami", ponieważ oficjalnie rząd mógłby się chwalić odchudzeniem gabinetu, a tymczasem podsekretarze mogliby liczyć na większe uposażenie.

Od wielu lat wiadomym jest, że pensje osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, w tym w szczególności ekspertów, zajmujących stanowiska podsekretarzy stanu wymagają podniesienia, z uwagi na zakres obowiązków i odpowiedzialność. Uważam, że zmiany takie są nie tylko potrzebne, ale konieczne. Mój sprzeciw budzą dwa aspekty. Po pierwsze, czas, w którym proponowana nowelizacja jest procedowana. Po drugie, jej niepełny, niesystemowy charakter - napisał w uzasadnieniu Andrzej Duda.

Ustawa wraca w nowej formie

W końcu doszło do porozumienia między prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Mateuszem Morawieckim. We wtorek rząd przyjął nową ustawę, która wyłącza możliwość podwyżek dla sekretarzy.

Ogólne założenia ustawy mają pozostać bez zmian. W nowym projekcie zaproponowano wyodrębnienie nowych działów administracji rządowej, takich jak: leśnictwo i łowiectwo, geologia i centrum administracyjne rządu.

Premier chce odchudzić rząd

Portal gazeta.pl przypomina, że premier zapowiadał cięcia w administracji rządowej już w sierpniu ubiegłego roku. Redukcja stanowisk miała wynieść nawet 20 proc. W samych ministerstwach pracę straciłoby tysiąc osób.

Reforma rządu rzeczywiście przyniosła pewne cięcia. Liczba ministerstw zredukowała się z dwudziestu do czternastu, choć liczba członków rządu spadła nieznacznie - z 24 do 22.

Do tej pory nie wiadomo jednak, czy cięcia w ministerstwach rzeczywiście przyniosły jakiekolwiek oszczędności. Posłanka Hanna Gill-Piątek z Ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni zapytała Kancelarię Prezesa Rady Ministrów o szczegóły, tj. ile na wprowadzonych zmianach udało się oszczędzić.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie udzieliła jednak żadnych informacji, ponieważ, jak tłumaczy, wyjaśnienie wątpliwości wymagałoby zaangażowania do pracy urzędników, którzy na tę chwilę potrzebni są do walki z epidemią, przekazał portal.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News