źródło: pixabay.com
Autor Kasper Starużyk - 8 Maja 2019

10 000 zł za to, że nie przejdziesz na emeryturę? Rząd rozważa taką opcję

Z racji tego, że społeczeństwo polskie się starzeje, czemu niestety póki co nie zapobiega dodatek 500+ , rząd próbuje usilnie przekonać pracowników z dość długim czasem pracy, żeby opóźniali swój proces przejścia na emeryturę. W tym celu rozważa dodatek w wysokości 10 tys. zł za późniejsze o 2 lata przejście na emeryturę.

Po tym jak rząd wycofał się z planu podwyższenia wieku emerytalnego, musi szukać oszczędności. Z tego powodu premier Morawiecki myśli o dodatku 10 tys. zł w postaci jednorzowego świadczecia, jeżeli osoba pracująca przekroczy o 2 lata okres, w którym może przejść na emeryturę - informuje money.pl. 

10 tys. zł - to się rządowi opłaca? 

Paradoksalnie tak i to nawet bardzo. PiS przyzywczaiło nas ostatnimi czasy do "rozdawnictwa", które często bardzo trudno jest zaliczyć do grona projektów logicznych i rozsądnych. Państwo nakłada na siebie coraz więcej zobowiązań socjalnych, co może za kilka lat okazać się prawdziwym problemem. W przypadku "10 000+" sprawa ma się jendak nieco inaczej. 

Emerytów z roku na rok jest coraz więcej, a osób w wieku produkcyjnym ubywa. To oznacza nic innego, jak coraz większe obciążenie systemu emeryatalnego. Podczas gdy Ministerstwo Finansów próbuje zmniejszyć klin podatkowy, czyli opodatkowanie pracy, to powiększająca się ilość emerytów może to zahamować. 

Zakładając, że ktoś zarabia 3 tys. zł brutto, to w ciągu 2 lat w formie podatków, składek ubezpieczeniowych, zdrowotych itp. z jego pensji państwo zabierze około 20 tys. zł. Oddając więc przeciętnemu Kowalskiemu 10 tys. zł, wciąż ma dla siebie 10 tys. zł. W dodatku osoba taka nie pobiera w tym czasie emerytury, co jest dodatkową oszczędnością dla państwa i ZUSu. Propozycja Morawieckiego przysporzy więc więcej oszczędności, niż to się na pierwszy rzut oka wydaje. 

10 tys. zł jednarazowego dodatku - czy opłaca się później przechodzić na emeryturę? 

Raczej tak, ale tutaj sporo zależy od wysokości świadczenia emerytalnego, jakiego możemy się spodziewać. W przypadku gdy nasza emerytura będzie oscylowała wokół 3-4 tys. zł miesięcznie netto, to spędzenie w pracy dodatkowych 2 lat, niekoniecznie będzie się opłacać, bowiem perspketywa zarobienia jednorazowo 10 tys. zł nie jest wtedy taka lukratywna. Dużo zależy też od sytuacji w pracy i stanu zdrowia, ale to już każdy Polak wybierający się na emeryturę wie najlepiej sam, czy jego stan psycho-fizyczny umożliwia dalszą pracę. 

Jeżeli natomiast czyjaś emerytura będzie w granicach stawki minimalnej, to wtedy ewentualna propozycja rządu jest bardzo interesująca. Należy pamiętać, że oprócz dodatku 10000 zł, to przyszły emeryt będzie odkładał swoje składki emerytalne przez 2 lata więcej, co oznacza wyższe świadczenie, gdy pracę już skończy. 

Rząd nie podjął jednak jeszcze ostatecznej decyzji, co do projektu. Mateusz Morawiecki jest zwolennikiem projektu, jednak nie wiadamo jaki wpływ na podjęcie decyzji będzie miała pani minister Rafalska, która jest przeciwnikiem tego projektu. 

Następny artykuł Kliknij ten przycisk Google News Trafisz na stronę Wiadomości Google, gdzie w prawym górnym rogu znajdziesz przycisk "Obserwuj". Kliknij go.